Testujemy: „walentynkowe”, czerwone wino San Valentín z hiszpańskiej winnicy Torres
Wpisany przez Aldona Janasik środa, 10 lutego 2010 09:35
W 2009 roku na butelkach win pochodzących z hiszpańskich winnic Torres pojawiła się zielona naklejka z anglojęzycznym napisem „#1 Winery Minimizing Environmental Impact", co można przetłumaczyć jako „winnica, która na świecie w największym stopniu minimalizuje oddziaływanie na środowisko." Tytuł ten został przyznany firmie Torres przez specjalistyczne czasopismo The Drinks Business Magazine.
Co o firmie Torres można powiedzieć? To, że jest to jedna z najbardziej znanych na świecie hiszpańskich winiarskich marek (od 1979 roku posiada również winnice w Chile i produkuje tam wina). Firma powstała w 1870 roku i od tego czasu biznes nieprzerwanie znajduje się w 100proc. w rękach rodziny. Firmą zarządza w tej chwili 4-te pokolenie Torres'ów, ale 5-te pokolenie już pracuje w firmie.
O winach Torres na pewno nie można powiedzieć, że są produkowane z winogron pochodzących z upraw ekologicznych. Nie są to więc (wg. definicji) wina ekologiczne, choć oczywiście wspomniane na początku wyróżnienie Torres nie otrzymał za nic (o proekologicznych przedsięwzięciach hiszpańskiego producenta win tj. o zainstalowanych panelach słonecznych i o farmie wiatrowej, o flocie samochodów z napędem hybrydowym, a w Barcelonie - elektrycznym, wreszcie o innych inicjatywach firmy mających na celu redukcję CO2 możemy poczytać na stronie TorresGreen.com).
Wyróżnienie przyznane firmie Torres przez The Drinks Business Magazine zwraca uwagę na to, że ekologia w kontekście wina powinna wkraczać poza sposób uprawy winnicy. Że na to, by dane wino zasłużyło sobie na miano przyjaznego środowisku, powinno „zapracować" również tym jak jest produkowane, jak dystrybuowane i w co pakowane, a nawet jakimi pro-ekologicznymi inicjatywami biznesowymi jego producent może pochwalić się w tzw. szerszym kontekście. Że warto, by konsumenci zwracali uwagę nie tylko na to, czy wino samo w sobie jest „eko", ale również na to czy firma, która go produkuje działa „eko".
Od pewnego czasu organizacja The Wine Group przekonuje amerykańskich konsumentów do bojkotu wina butelkowanego na korzyść tego sprzedawanego w kartonach zwanych bag-in-box (BIB). Koronny argument opiera się na tym, że tzw. ślad węglowy BIB-ów jest o połowę mniejszy od śladu opakowań szklanych, bo BIB'y pochłaniają mniej energii zarówno w produkcji, jak i w transporcie. Każda butelka wina to przecież nie tylko szkło, ale także korek(*), folia nakładana na szyjkę butelki, a także wymyślne etykietki drukowane na papierze nie pochodzącym z recyklingu, przy użyciu nieekologicznych farb.
Z pewnością dodatkowym plusem BIB-ów jest fakt, że można sobie nalać kieliszek czy dwa, bez konieczności szybkiego opróżniania całej butelki. Po otwarciu i nalaniu pierwszego kieliszka, wino w kartonie można przechowywać przez miesiąc. BIB-y nie cieszą się jednak dobrym wizerunkiem wśród amatorów win. Wino w kartonie kojarzy się z trunkiem tanim i - delikatnie mówiąc - średniej jakości, po który można sięgnąć latem przy okazji urządzania grilla dla 50 osób, ale nie w akompaniamencie do wytwornej kolacji. Chyba mało który posiadacz domowej piwniczki z winami wyobraża sobie, że mogłaby być pełna ładnie ułożonych obok siebie BIB'ów.
Na „atak" BIB-ów „butelkowcy" odpowiedzieli wzruszeniem ramion (niektórzy), inni - przerobieniem butelki tak, by stała się lżejsza. Torres „odchudził" część swoich butelek o 16,67 proc. co, jak twierdzi firma, przyczyni się do redukcji emisji CO2 w takim samym stopniu. Podobnym posunięciem „chwali się" przyjazny środowisku szampan Pop Earth.
Wracając do testowanego przez nas wina, San Valentín „przynależy" do DO Catalunya i powstał z hiszpańskiego szczepu Garnacha. Jest to wino niezobowiązujące, do picia bez tzw. wielkich okazji. Ale pije się je przyjemnie - jest zrównoważone i nienachalne. Wino jest dokładnie takie, jak opisano je na etykiecie: „gładkie, z owocowymi nutami (jeżyna, granat), delikatnymi taninami i przyjemnym zakończeniem".
Szyjkę butelki zdobi plastikowy amorek, wiszący sobie na wstążce. Gadżet jest nieco infantylny i dla amatorów wina z pewnością zbyteczny, ale rozumiem, że - marketing oblige - ma zwiększyć zainteresowanie czerwonym San Valentín w przeddzień walentynkowego święta.
Produkt: San Valentin, Garnacha 2008, wino czerwone, wytrawne.
Miejsce zakupu: Makro Cash&Carry, Warszawa Bielany
Cena: 27,99 zł/but. 0,75l (cena promocyjna)
Strona internetowa producenta: torres.es
-----
(*) „korek naturalny versus korek sztuczny" oraz „korek versus nakrętka" to kolejne tematy debat w środowisku winiarzy i amatorów win, zarówno w kontekście ekologii, jak i jakości trunku.
Zdjęcia: © Ekoistka.pl
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze