Być szczęśliwym pracownikiem cz.III - czyli pracować w „zdrowej” firmie
Wpisany przez Dorota Zarczuk poniedziałek, 12 kwietnia 2010 09:40

Kwestia zadowolenia z pracy to z jednej strony sprawa jednostki, która może i powinna odnaleźć zajęcie, dające jej satysfakcję i jednocześnie twórczo poszukać możliwości zarabiania na życie, robiąc to, co lubi. Pisałam o tym w dwóch poprzednich częściach rozważań dot. bycia szczęśliwym w pracy (patrz: cz.1 - Jak sprawić, by być szczęśliwym pracownikiem? O ekologii pracy i ekologii w pracy - okiem psychologa; cz. 2 - Jak to zrobić, by robić to, co się lubi - ciąg dalszy rozważań o zawodowym szczęściu). Temat dobrze streszcza diagram pochodzący ze strony Bud'a Caddell'a o znamiennej nazwie „How to be happy in business", zbudowany wokół trzech kategorii: 1. to, co robimy dobrze, 2. to, co chcemy robić, 3. to, za robienie czego możemy otrzymać wynagrodzenie.
Istnieje jednak druga strona medalu, a mianowicie: środowisko pracy, które w rzeczywistości silnie na nas oddziałuje i ma wpływ na nasze samopoczucie oraz zadowolenie z tego, co robimy. Odpowiedź na pytanie „dlaczego w jednych firmach czujemy się dobrze a w innych - pomimo starań - dosłownie nie możemy wytrzymać?", zawiera w sobie co najmniej dwa aspekty.
Dobre samopoczucie w miejscu pracy to sprawa dopasowania osobowościowego, głównie z bezpośrednim przełożonym. Czasem kwestia ta rozciąga się również na dopasowanie się osoby do zespołu. Jednak osoba szefa, z którym współpracujemy najbliżej i od którego jesteśmy najbardziej zależni zawodowo, wydaje się ważniejsza.
Jak to się dzieje, że przełożony w tak istotny sposób może na nas wpłynąć? Dopasowanie osobowości ma wiele wspólnego z temperamentem i stylem poznawczym, które decydują nie tylko o tym, w jaki sposób zabieramy się o pracy, ale też i o tym, jak rozumiemy i opisujemy jej efekty, do czego dążymy i co nas motywuje. Jeśli przełożony reprezentuje odmienny styl poznawczy i przeciwstawny do naszego temperament - możemy mieć problem ze zrozumieniem, czego konkretnie on od nas oczekuje (i nawzajem). Już samo to w zupełności wystarczy, aby z normalnej roboty zrobiło się przysłowiowe piekło. Jako ludzie jesteśmy różni i trzeba się uczyć tego drugiego (szefa, pracownika) rozumieć. To wymaga uwagi i cierpliwości, których najczęściej nam brakuje.
Niejednokrotnie kończy się więc na przypisywaniu sobie nawzajem głupoty (mówiąc krótko i dobitnie) oraz intencji (rzecz jasna złych), których w rzeczywistości nie ma. Jest oczywiste, że przy tak niefortunnym zestawieniu, więcej traci pracownik, niż szef. Jest więc przede wszystkim w interesie pracownika zadbać o własny dobrze pojęty interes. Czyli podjąć wysiłek i postarać się na tyle dopasować do szefa, by mogła zaistnieć efektywna współpraca, albo też poszukać sobie innej pracy. Najgorzej jest tkwić w patowej sytuacji narzekając i nie podejmując żadnych prób w celu poprawy swojej sytuacji.
Następna istotna sprawa to kwestia kompetencji szefostwa firmy (w tym - co oczywiste - przede wszystkim bezpośredniego przełożonego), umiejętności zarządzania i motywowania, dzięki którym potencjał pracownika jest wykorzystywany we właściwy sposób, a on sam „czuje, że wzrasta" w danej firmie. Osobiście zgadzam się z Peterem Druckerem, zmarłym w 2005r. jednym z najwybitniejszych pionierów teorii zarządzania na świecie, który twierdził, że żyjemy w czasach kryzysu przywództwa. Wiele problemów z pracą wynika z braku stosownych umiejętności i kompetencji zarządzających - po prostu. Co gorsza, niestety, z poziomu pracownika niewiele da się z tym zrobić, oprócz zmienić firmę na lepszą, przygotowując sobie uprzednio odpowiedni grunt do tej zmiany. Nie ma sensu walczyć z przysłowiowymi wiatrakami. Ani, tym bardziej, męczyć się w imię nie wiadomo czego.
Podsumowując powiedziałbym tak: szczęście na gruncie zawodowym wymaga pracy (trzeba chcieć i dołożyć starań), uwagi (trzeba zwracać uwagę i na własne potrzeby, i na innych, którzy tworzą nasze środowisko pracy). Wymaga też odwagi (trzeba mieć odwagę by zmienić to, co niekorzystne i trzeba mieć wolę zmiany). Potrzeba wreszcie odrobiny szczęścia, by trafić na dobry grunt - taki, na którym poczujemy się naprawdę dobrze.
Zainteresowanym dalszą refleksją nt. bycia szczęśliwym w pracy polecę książkę Dalajlamy i psychologa dr Howard'a C. Cutler'a, autorów bestsellerowej „Sztuki szczęścia", którzy napisali również „Sztukę szczęścia w pracy" (wyd. Rebis). Książka zawiera przemyślenia na temat kariery, powołania i odnajdywania szczęścia w pracy właśnie.
---------
Warto przeczytać: „Geografia szczęścia" czyli co sprawia, że mieszkańcy danego kraju czują się szczęśliwsi niż inni?
Więcej artykułów z pogranicza psychologii i ekologii w dziale ekoPSCYHOLOGIA.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE











Komentarze