Dlaczego dzieci bawią się zabawkami, które z ekologią mają niewiele wspólnego i jak sprawić, by bawiły się eko-zabawkami - okiem psychologa
Wpisany przez Dorota Zarczuk poniedziałek, 24 maja 2010 10:12
Dlaczego tak się dzieje, że dzieci najczęściej bawią się zabawkami plastikowymi, które z ekologią nie mają nic wspólnego, a na dodatek często wyglądają tandetnie (i faktycznie są tandetne)? Czy to wina rodziców, którzy idą po „linii najmniejszego oporu" (i kupują to, co jest dostępne w najbliższym sklepie i/lub to, czego domaga się ich dziecko, a ich dziecko zazwyczaj się domaga tego, co widziało w telewizji lub co mają jego koledzy i koleżanki)? Czy to wina mediów, które konsekwentnie „lansują" plastikową krzykliwość i bylejakość?
„[...] to współczesne media i kultura powodują, że dziecko jest zainteresowane określonym typem zabawek. Postaci z bajek zazwyczaj do ekologicznych nie należą a dziecko woli pobawić się gumowym dinozaurem z Parku Jurajskiego niż drewnianym żołnierzykiem armii secesyjnej USA." - taką opinie Jarosława Świątka z Polskiego Portalu Psychologii Społecznej możemy przeczytać w artykule pt. "Zabawki ekologiczne". Ale bywa też tak, że rodzice kupują dziecku najnowszą, tudzież najdroższą zabawkę ekologiczno-edukacyjną, „opieczętowaną" wszelkimi możliwymi eko-certyfikatami, a dziecko woli bawić się tym, co w domu jest „pod ręką" - sprzętami kuchennymi, zawartością szuflady biurka taty, itp. Jak sprawić, by dzieci bawiły się eko-zabawkami, które powstały w sposób przyjazny środowisku i wspierają ekologiczną świadomość dziecka? I - szerzej - poza względami ekologicznymi, co to są „dobre zabawki"?
No cóż, dobre zabawki to są - moim zdaniem - zabawki, którymi dziecko lubi się bawić i bawić się chce. Czy są one przy okazji ekologiczne - inna sprawa. Na gusta dziecka w zakresie wyboru tego, czym ono lubi się bawić w różnych okresach rozwojowych, wpływają rozmaite czynniki. Na początku przede wszystkim osoby, które mają z dzieckiem najwięcej kontaktu, a więc rodzice, dziadkowie, opiekunowie. To oni obdarowują dziecko zabawkami. Oni też zabawki wręczają dzieciom z rozmaitych powodów i w rozmaitych celach. Od nich dzieci uczą się czym jest zabawka i jak się nią bawić. Potem powielają te podstawowe wzorce, z tym że od mniej więcej 3-ciego roku życia pomysł na zabawkowe „gadżety" jest inspirowany coraz silniej przez rówieśników i media.
Jakiego rodzaju wpływ mają dorośli w okresie pierwszych 3 lat życia dziecka? Otóż wręczając dziecku zabawkę mogą się tą zabawką z dzieckiem bawić, lub nie. Jeśli bawią się razem z dzieckiem, przy okazji mogą opowiadać o zabawce, pokazuwać jak się bawić i rozmawiać o tym, o co dziecko pyta. Zabawka jest wówczas tylko pomocą, tłem. Ważny jest kontakt z rodzicem i sposób, w jaki rodzic wyjaśnia dziecku świat oraz rola, jaką odgrywa w tym wyjaśnieniu sama zabawka. Przykładowo - jeśli jest to zabawka ekologiczna, zabawie może towarzyszyć eko-historyjka o tym w jak niezwykły, ekologiczny sposób zabawka powstała i dlaczego jest to ważne. Takie opowiastki zapadają w pamięć. Dzieci potem chętnie „sprzedają je" swoim rówieśnikom (na zasadzie: „a mój tata powiedział , że..."). Wówczas istotnym elementem ich relacji z rówieśnikami jest spojrzenie na świat zapożyczone od rodziców. Oczywiście taki tatuś albo mamusia sam(a) musi coś o ekologii wiedzieć i mieć do powiedzenia, a także umieć dziecku tę wiedzę przekazać w sposób ciekawy i zrozumiały. Wówczas zainteresowanie rodzi się w dziecku samo. Jest to zresztą reguła, która dotyczy pobudzania w dzieciach zainteresowania światem oraz kształtowania zainteresowań jako takich. Można ją z powodzeniem wykorzystać do zainteresowania dziecka ekologią.
Niestety często popełnianym błędem, dotyczącym zresztą nie tylko rodziców o ekologicznych zainteresowaniach, jest dawanie zabawek zamiast kontaktu oraz oczekiwanie, że dziecko zajęte zabawką da rodzicom spokój. Edukacyjność tak wręczanych zabawek idzie głównie w kierunku nauczenia dziecka, że zabawka jest ważnym elementem relacji najpierw z rodzicami, potem z rówieśnikami. Może być bowiem kartą przetargową, obiektem podziwu i zazdrości rówieśników, wyznacznikiem statusu, itp. W życiu tak traktowanego dziecka zabawka (bez różnicy: ekologiczna czy nie) staje się elementem centralnym, a jej wybór jest sterowany przez rówieśników i media, które rozmaitym gadżetom (kierowanym zresztą nie tylko do dzieci) z łatwością przydają wartości.
Innym, często popełnianym błędem, jest kupowanie dzieciom zabawek według uznania rodziców, albo według upodobań innych dzieci. Otóż kupowanie dzieciom tego, czego one nie chcą, nawet przy najlepszych intencjach rodziców, jest błędem dla dziecka tak samo przykro odczuwalnym, jak dla każdego dorosłego przykre jest otrzymywanie od innych czegoś, czego się nie chce. Po prostu jest to frustrujące. Lepiej jest więc dziecku dać nawet tanią i tandetną zabawkę, którą ono chce, niż najwyższej jakości taką, której ono nie chce.
Moim zdaniem droga do zainteresowania dzieci ekologią nie idzie poprzez zabawki, ale poprzez zainteresowania rodziców, które oni mogą swoim dzieciom zaszczepić. I nie chodzi mi tu o eko-pogadanki „umoralniające", bo takich nie lubi nikt: ani dorośli, ani tym bardziej dzieci. Chodzi o autentyczne, życzliwe i cierpliwe objaśnianie dzieciom świata, pokazując go oczami eko-zorientowanych rodziców. Taki rodzic może dziecko zainteresować ekologią tworząc zabawy wokół ekologicznych zwyczajów w rodzinie (i przy okazji wyjaśniając te zwyczaje). Na przykład segregując w domu śmieci wyśmienicie można się z dzieckiem bawić w segregowanie śmieci właśnie. Oczywiście pod warunkiem, że nada się takiemu zajęciu status zabawy i wciągając dziecko w zabawę odpowiednio wyjaśni się jej reguły. Dzieci to uwielbiają.
Na koniec odniosę się do poruszonej na początku kwestii, związanej z tym, że czasem dzieci wolą się bawić domowymi sprzętami bardziej niż nawet najlepszymi zabawkami. Otóż to zachowanie jest naturalne i powszechne. Wynika ono z potrzeby naśladowania rodziców i jest bardzo dobrym treningiem podejmowania przez dzieci rozmaitych ról związanych z funkcjonowaniem w rodzinie. To bardzo dobry sygnał. Należy dzieciom w miarę możliwości na to pozwalać (i pochwalać), dbając jednak o ich bezpieczeństwo w trakcie takich zabaw. Takie naturalne zainteresowanie dzieci tym, co robią rodzice oraz objaśnianie im „po co"(jest dany sprzęt) tudzież „dlaczego"(coś się robi tak, a nie inaczej) można doskonale wykorzystać do tworzenia zabaw budujących więź z dzieckiem i zwyczajnie uczących jak żyć. Zabawki nas w tym nie wyręczą.
----------
Warto przeczytać:
Ekologiczne zabawki dla dzieci - subiektywny przegląd,
Czym skorupka za młodu nasiąknie czyli jak uczyć dzieci pro-ekologicznych postaw.
Więcej artykułów z pogranicza psychologii i ekologii w dziale ekoPSYCHOLOGIA.
Warto odwiedzić: dział ekoDZIECKO.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze