Eko-prezenty: dlaczego nie należy pytać co kto chce dostać - okiem psychologa
Wpisany przez Dorota Zarczuk środa, 15 grudnia 2010 15:18
Święta Bożego Narodzenia wiążą się nieodłącznie z wręczaniem prezentów. Ten piękny i szalenie miły zwyczaj, gdy się bliżej sprawie przyjrzeć, nastręcza nam dużo trudności. Co kupić - oto jest pytanie.
Kupienie trafionego prezentu to sztuka prawdziwa. Nie każdy z nas potrafi się domyślić, co mogłoby sprawić radość komuś innemu, nawet w relacjach z bliskimi. Niechciany prezent przyjąć wypada bez grymaszenia, często jednak potem odstawiamy go na przysłowiową półkę i po pewnym czasie staramy się go dyskretnie pozbyć, np. sprezentować komuś innemu, o ile - rzecz jasna - do takich celów się nadaje. Albo też na tej półce odstawiony prezent ów kurzy się przez lata, denerwując nas zamiast radując.
Aby więc uniknąć tych niezręczności rozpowszechnił się zwyczaj robienia prezentów na życzenie. Powiedz mi, co chcesz otrzymać, a ja ci to kupię - tak brzmi jego zasada. Wystarczy zapytać i po kłopocie. Zwyczaj jest pozornie genialny, a przy tym bardzo prosty. Dlaczego pozornie? Co niedobrego może nieść za sobą kupowanie „zamówionych" prezentów?
W moim odczuciu (choć zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy podzielą mój pogląd), w takiej sytuacji nie jest to już prezent. Równie dobrze sprezentować sobie mogę sama taki przedmiot na zamówienie. Z tą jedynie różnicą, że ktoś mi za niego zapłaci, ale skoro ja też komuś na zasadzie wymiany coś kupię - bo tak to się najczęściej odbywa - to w sumie na jedno wychodzi.
Czemu więc nie uzgodnić (dla jeszcze większego uproszczenia i ułatwienia), że każdy sobie kupuje podarunek sam i kładzie pod choinkę, a potem wszyscy na trzy-cztery otwierają prezenty i się cieszą? To proste: bo by to nikomu absolutnie żadnej frajdy nie sprawiło. I jakoś każdy chyba czuje bez tłumaczenia, że byłoby to bez sensu. Bo właśnie o frajdę i radość tu chodzi, a czerpiemy ją z niespodzianki między innymi.
Zamówiony prezent może i pomaga (jako ten trafiony) uniknąć frustracji, ale tak naprawdę odbiera też sprawie cały jej urok. Z tego powodu rzeczywiście niektórzy z nas wolą dostać coś niespodzianie (wszystko jedno, co) niż wiedzieć zawczasu, co otrzymają. Niektórzy z kolei zwyczajnie bardzo niezręcznie się czują zapytani, co by na prezent chcieli otrzymać.
Nie każdy powie szczerze, co chciałby na prezent dostać. Dla takiej szczerości pojawiają się rozmaite bariery: kulturowe, zwyczajowe, także finansowe. Załóżmy, że tak naprawdę to bym chciała otrzymać coś, co nie jest najtańsze. Czy wypada o to poprosić? Raczej nie? A może właśnie tak - skoro już ktoś pyta? Może zapytać wobec tego, jaką kwotę zamierza ten ktoś na prezent przeznaczyć? Też bardzo niezręczne pytanie. Każdą z tych postaw znam z opowiadań znanych mi osób i wiem, że każda z nich bywa kłopotliwa. Kwestie finansowe w kontekście prezentów i - ogólnie - wydatków okołoświątecznych są w jednych środowiskach tematem poruszanym wprost i bez krępacji, w innych - wstydliwym tematem tabu. W jednych środowiskach zwyczajem normalnym i przyjętym jest, że na prezenty kupuje się drobiazgi, w innych niepisaną (a świętą) regułą jest zasada „zastaw się, a postaw się". Jedni kupują zawsze z namysłem i w sposób niezwykle przemyślany, inni - zawsze w pośpiechu, niejako hurtem - byle mieć to za sobą.
Zanim więc zapytamy kogoś, co by na gwiazdkę od nas chciał otrzymać - upewnijmy się, czy już samym tym pytaniem nie zepsujemy mu nastroju. W żadnym wypadku nie zakładajmy z góry, że to dobry pomysł, jeśli nie mieliśmy okazji sprawdzić wcześniej, że tak jest rzeczywiście. Nie zmuszajmy też całej rodziny do zaakceptowania takiego wariantu sprawiania prezentów, jeśli taki my akurat wolimy. Starajmy się być otwarci i taktowni, wiedząc, że w sumie materia jest delikatna. A jeśli koniecznie potrzebujemy zadać pytanie, które by nam pomogło w zakupie prezentu, lepiej jest zapytać daną osobę czy woli dostać coś konkretnego, czy też woli prezent niespodziankę, niż rzucić wprost „co chcesz dostać na gwiazdkę?"
-----------
Warto przeczytać: Świąteczne przygotowania a ekologia, świadome życie i świadoma konsumpcja - okiem psychologa,
Świąteczne prezenty - sztuka wymyślania i sztuka dawania.
Warto zobaczyć: Prosto z Paryża (20): siedem eko-przyjaznych francuskich pomysłów prezentowych.
Więcej artykułów z pogranicza psychologii i ekologii w dziale ekoPSYCHOLOGIA.
Warto odwiedzić dział ekoŚWIĘTA.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze