Jak rozpocząć "przygodę z ekologią", kiedy nie wie się gdzie i jak zacząć - okiem psychologa

Jak rozpocząć przygodę z ekologią, kiedy nie wie się gdzie i jak zacząć - okiem psychologaZ ekologią jest dokładnie tak samo, jak z troską o własne zdrowie i kondycję fizyczną (zwłaszcza jak z tym drugim). Po prostu nie da się jej „praktykować teoretycznie", a raczej może się da, ale nie ma to sensu. Można dużo wiedzieć o rozmaitych formach sportu rekreacyjnego, czytać i kolekcjonować magazyny, dyskutować na forach i przy tak zwanym piwie, ale jeśli się nie ćwiczy, zdrowia, ani tym bardziej kondycji, nam to nie poprawi, choć nastój (na krótszą metę) może i tak. Z tego samego dokładnie powodu ekologia jest dla mnie dziedziną życia, która wymaga przede wszystkim działania (oczywiście również posiadania pewnej wiedzy, ale wiedzy stosowalnej i stosowanej w codziennym życiu).

Rzetelna, upragmatyczniona informacja ową „przygodę z ekologią" jak najbardziej wspiera, ale nie wyręcza. Systematyczną praktykę pro-ekologicznego trybu życia należy zacząć od rzeczy najprostszych, związanych z własnymi nawykami i najbliższym otoczeniem, starając się na początek pozyskać informacje tylko na temat tego, co jest potrzebne na tym etapie. I tak można zacząć np. od nawyku segregacji odpadów i ich prawidłowego recyklingu. Albo od filozofii 3 R, która doskonale, w sposób skondensowany, a jednocześnie bardzo prosty, opisuje trzy podstawowe zasady pro-ekologicznej konsumpcji i - szerzej - pro-ekologicznego trybu życia.

Gdy proste pro-ekologiczne nawyki wejdą nam w krew, możemy wykonać kolejny krok - np. zaangażować się w działalność pro-ekologiczną albo zgłębiać wycinkowo zagadnienia, które są dla nas najbardziej interesujące. Dlaczego nie odwrotnie? Ponieważ gadać, wymądrzać się i/lub narzekać potrafią wszyscy. „Praktykujących" w ten sposób nie brakuje. Dużo mniejszej liczbie natomiast chce się (biorąc przeciętnego, statystycznego Polaka) rzeczywiście ruszyć „cztery litery" i robić tak, jak - przysłowiowo - „trzeba" i to nawet w kwestii najprostszych eko-nawyków, że o bardziej skomplikowanych eko-zasadach nie wspomnę.

Z tego też powodu uważam, że zacząć jest najlepiej od siebie samego i od swojego najbliższego otoczenia. Gdyby tak wszyscy (albo choćby większość) praktykowali recykling, kupowali świadomie i odpowiedzialnie, a następnie równie świadomie i odpowiedzialnie gospodarowali tym, co kupili (lub dostali) - już tylko samo to znaczyłoby dużo.

Ponadto w kwestii uczenia się nowych umiejętności, czy też wyrabiania sobie nowych nawyków, jestem zwolenniczką małych, systematycznych kroków, które pozwalają może nie dramatycznie szybko, ale konsekwentnie przeć do przodu. Zachęcam więc do dokładnego i uważnego gromadzenia wiedzy w małych, dobrze przyswajalnych porcjach. Ułatwia to zarówno samo przyswajanie, jak też praktykowanie. Wprowadza porządek i daje solidne podstawy i do dyskusji i do praktykowania na - nazwijmy to - bardziej zaawansowanym poziomie.

Podsumowując: jeśli zaczynać przygodę z ekologią, to zaczynać od prostego praktykowania w najbardziej podstawowych, codziennych sprawach. I nie rzucać się od razu na głęboką eko-wodę (czyli np. nie wymieniać od razu całego sprzętu AGD na A+ nawet jeśli nas na to stać), tylko obrać drogę małych kroków i codziennych, stopniowych (na początku drobnych, a z czasem coraz większych) zmian.

----------
Artykuły powiązane tematycznie:
3 R - prosty sposób na ekologiczne życie i odpowiedzialną konsumpcję,
ABC segregacji śmieci,
Psycholog odpowiada: co bardziej działa w kontekście zmiany postaw i zachowań na bardziej ekologiczne - metoda kija czy marchewki?

Więcej artykułów z pogranicza psychologii i ekologii w dziale ekoPSYCHOLOGIA.

Ilustracja: Ekoistka.pl


Komentarze

Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz