Okiem psychologa: czy zazdrość może być eko, a jeśli tak - kiedy?
Wpisany przez Dorota Zarczuk poniedziałek, 18 października 2010 18:27
Zazdrość - mimo iż potocznie kojarzona jednoznacznie negatywnie - ma w sobie przewrotny urok, który powoduje, że - choć sami zazdrościć innym nie lubimy (bowiem zazdroszcząc wolelibyśmy być na miejscu osoby czy też ludzi, którym zazdrościmy, a nie na własnym) - uwielbiamy stawiać innych w sytuacji takiej, aby to oni zazdrościli nam. Czym zatem jest zazdrość i czy rzeczywiście zawsze jest negatywna? Czy uczucie zazdrości w ogóle może być rozpatrywane jako uczucie „eko"? Oto pytania, które stanowią punkt wyjścia dla snucia rozważań w ramach tego felietonu.
Zazdrość - możemy wyczytać w Wikipedii - "to uczucie odczuwane w sytuacji frustracji, gdy znany jest obiekt zaspokajający potrzebę i osoba posiadająca ten obiekt". Cóż to oznacza? To, że do zazdrości - mówiąc w dużym uproszczeniu - prowadzi porównywanie się z innymi, którzy w naszym odczuciu mają coś, czego my nie mamy. Zazdroszcząc wyobrażamy sobie, że gdybyśmy to „coś" mieli, czulibyśmy się „jakoś" (np. lepiej, niż teraz albo lepiej, niż jacyś tam inni - ci z którymi się właśnie porównujemy).
Porównywanie się z innymi, jako podstawa uczucia zazdrości, jest samo w sobie nawykiem dość, moim zdaniem, destrukcyjnym. Prowadzi zawsze do frustracji - albo naszej własnej (gdy to my wypadamy gorzej) albo tych innych (gdy wypadamy lepiej od nich). Logicznym byłoby również zapytać co z tymi, którzy w wyniku owych porównań wypadają mniej więcej podobnie, jak my? Otóż takimi obiektami „nałogowcy" porównywania się z innymi raczej się nie interesują. Jakoś tak się dzieje, że porównując się dążymy do punktowania i skupiamy uwagę na tych właśnie, u których możemy zapunktować i odwrotnie. Pozostałych, jako w tej rozgrywce nieistotnych, po prostu ignorujemy. Tak funkcjonująca zazdrość jest postawą destrukcyjną i nie-ekologiczną, która w żadnym wypadku nie prowadzi do pozytywnych skutków. Jest grą, w której przegrywają wszyscy.
Zgłębiając temat bardziej wnikliwie, znajdziemy również zwolenników tezy, że zazdrość w wydaniu umiarkowanym może okazać się inspirująca i motywująca. Chcąc doskoczyć do czyjegoś poziomu, podnosimy - mówiąc brzydko - własny poziom podskakiwania. Mnie osobiście ten rodzaj samo-motywowania nie przekonuje, ale jeśli ktoś lubi doskakiwać do cudzych poziomów i potrafi to robić przytomnie, bez ulegania destrukcyjnemu zaślepieniu - czemu nie? W sumie trudno nie przyznać, że lepsza inspiracja i rozwój w imię zazdrości niż stagnacja w wyniku braku innego, bardziej wzniosłego źródła motywacji.
Czy zatem nie ma nic pozytywnego, co mogło by być efektem zazdrości? Niezupełnie. Biorąc pod uwagę wcześniejsze zastrzeżenia, widzę kilka kontekstów, w których zazdrość w wersji umiarkowanej bardzo się może okazać przydatna i - jako taką - spokojnie można ją nazwać ekologiczną. Weźmy na przykład związki partnerskie. Czy nie byłyby nudne i blade, gdyby pozbawione były zupełnie nuty zazdrości o partnera? Wszak właśnie dlatego, że widzimy w nim partnera atrakcyjnego, czujemy zazdrość. I zazdrość ta jest zupełnie naturalna, jeśli jako umiarkowana dodaje relacji odrobiny pieprzyku. Czy nie byłoby niepokojące odkryć, że nasz partner jest o nas zupełnie nie zazdrosny? Zupełny brak zazdrości w relacji może być sygnałem, że w relacji tej wygasa wzajemna atrakcyjność i namiętność. Zazdrość mówi nam o tym, że ktoś jest dla nas ważny, że nam na kimś zależy.
Inny ciekawy i dobrze pożytkujący zazdrość kontekst to rywalizacja w drużynach sportowych, czy zespołach sprzedaży. Jeśli nie przeradza się to w jadowite zwalczanie się nawzajem, albo w destrukcyjne „za wszelką cenę", z pewnością może wnieść nieco świeżości i energii do współpracy zespołowej, czy dać inspirującego „kopa". Wszystko zależy od stopnia nasilenia samej zazdrości oraz od indywidualnej umiejętności przetworzenia tego uczucia w motywację do działania, w chęć doskonalenia się przekraczania własnych ograniczeń. Taka zazdrość wydaje mi się pożyteczna, a więc i ekologiczna.
----------
Warto przeczytać:
Jak rozpocząć "przygodę z ekologią", kiedy nie wie się gdzie i jak zacząć - okiem psychologa,
Asertywność - najbardziej pro-ekologiczna postawa życiowa? (okiem psychologa).
Więcej artykułów z pogranicza ekologii i psychologii w dziale ekoPSYCHOLOGIA.
Zdjęcie: magnetamerica.com
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze