Pochwała śmiechu - jako sposobu na życie i jako jedynej w swoim rodzaju terapii uzdrawiającej (okiem psychologa)
Wpisany przez Dorota Zarczuk piątek, 16 lipca 2010 16:23
Czy śmiech jest najlepszym lekarstwem na świecie? Nie wiem, ale z pewnością jest lekarstwem niezłym, a ostatnio bardzo docenianym. Doczekał się bowiem i poważnych naukowych badań i zastosowania w lecznictwie, na gruncie jak najbardziej profesjonalnym.
W jaki to sposób i dlaczego śmiech, zasób tak powszechnie dostępny (a na dodatek w zasadzie darmowy), do tego stopnia pożytecznie na nas wpływa, że mu się przypisuje działanie lecznicze, na prawach podobnych do każdej innej, znanej medycynie terapii?
Otóż znaczenie niebanalne ma tu fizjologia, w ramach której śmiech powoduje głębsze oddychanie i skurcze rozmaitych mięśni, działając na nas podobnie, jak intensywna gimnastyka. Wtórnie wpływa to między innymi na poprawę krążenia, a lepsze krążenie przekłada się, jak wiadomo, bezpośrednio na stan zdrowia oraz pośrednio na samopoczucie. Dobre samopoczucie natomiast ogólnie pozytywnie wpływa na poprawę stanu zdrowia np. ludzi chorych, ułatwia i przyspiesza ich leczenie. Jak więc widzimy - koło to łatwo się zamyka, ze skutkami jak najbardziej pozytywnymi.
Z mniej medycznego, a bardziej psychologicznego punktu widzenia śmiech wpływa nas odprężająco i pomaga się zrelaksować. Ponadto bardzo pozytywnie działa na nasz umysł, przekładając się bezpośrednio między innymi na wzrost kreatywności . Ludzie pracując „na luzie" i ze śmiechem właśnie, mają większą płynność generowania nowych pomysłów (czyli łatwość z jaką nowe pomysły przychodzą im do głowy), wymyślają ich więcej w określonym czasie, a ich pomysły cechuje większa oryginalność.
Będąc przy tym temacie nie sposób nie dodać, że śmiech w znacznym stopniu ułatwia nam życie zawodowe, wspierając nasze cele i kariery. Ma bowiem w sobie coś „magicznego", co powoduje że ludzi wesołych na ogół łatwiej się akceptuje razem z ich przywarami, więcej się im wybacza i dzięki sympatii, jaką wywołują - przypisuje się im rozmaite zalety i atrybuty, których w rzeczywistości nie mają. Widzimy więc ludzi wesołych w lepszym świetle, chętniej obdarzamy ich zaufaniem, „łatwiej" w nich inwestujemy.
Śmiech może być używany (i bywa w rzeczy samej) jako metoda rozładowywania konfliktów oraz napięć w relacjach międzyludzkich. Pomaga skutecznie odreagować zdenerwowanie i frustracje, wynikające z relacji i sytuacji konfliktowych, dzięki czemu czujemy się „lżejsi". Poprzez śmiech uwalniamy się bowiem od „ciężaru" złości i innych negatywnych uczuć.
Co jeszcze robi nam śmiech? Czyni nasze zmarszczki ładniejszymi, gdy się starzejemy, dodaje blasku naszym twarzom i oczom bez względu na wiek, no i (oczywiście) podnosi naszą atrakcyjność, zarówno tę ogólno-towarzyską jak też tę seksualną, związaną z doborem partnerów. Wszyscy bowiem wolimy ludzi sympatycznych o pozytywnym, pogodnym usposobieniu.
Śmiech dodaje więc blasku i wigoru tym, którzy go często zażywają. Działa iście uzdrawiająco na rozmaite obszary i dziedziny naszego życia. Wart jest więc pochwały i jako sposób na życie i jako jedyna w swoim rodzaju terapia uzdrawiająca. Wiedząc to pamiętajmy, że jego działanie jest uzupełniające. Nie zastąpi nam jednak gimnastyki (ale gimnastyka ze śmiechem będzie miała na nas lepszy wpływ) i nie rozwiąże naszych problemów w relacjach (ale może rozładować napięcie, które im towarzyszy, a uwolnieni od napięcia łatwiej dojdziemy z tą drugą stroną do porozumienia, gdyż będąc „na luzie" stajemy się bardziej akceptujący i otwarci).
O śmiechu warto powiedzieć jeszcze jedno, a mianowicie to, że nie każdy śmiech uzdrawia, uwalnia od napięcia i rozświetla naszą mimikę. Są bowiem różne rodzaje śmiechu. Mamy więc śmiech szczery, radosny, otwarty, do którego odnosi się wszystko, co powyższe. Ale bywa też śmiech szyderczy (który ma działanie raniące i niszczące) nerwowy (który zdradza i podkreśla napięcie, a nie je rozładowuje) i złośliwy (który jednym poprawia samopoczucie, ale drugim psuje, bo ich np. poniża). Śmiejąc się pamiętajmy więc o tym, aby nie robić sobie zabawy kosztem innych, a jeżeli już się tego dopuszczamy - pozwólmy również innym pośmiać się z nas od czasu do czasu.
----------
Warto przeczytać:
Jak sprawić, by być szczęśliwym pracownikiem? O ekologii pracy i ekologii w pracy - okiem psychologa,
Jak to zrobić, by robić to, co się lubi - ciąg dalszy rozważań o zawodowym szczęściu,
Być szczęśliwym pracownikiem cz.III - czyli pracować w „zdrowej" firmie.
Więcej artykułów z pogranicza psychologii i ekologii w dziale ekoPSYCHOLOGIA.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE











Komentarze