Barclays Cycle Hire – Londyn ma swoją miejską wypożyczalnię rowerową od lipca b.r.

Londyn - Barclays Cycle HireParyż ma swój Vélib', a od lipca b.r. Londyn ma swój Barclays Cycle Hire czyli miejską wypożyczalnię rowerową, na którą składa się „park maszynowy" złożony z 6000 rowerów dostępnych w ramach 400 stacji. Celem oczywiście jest rozładowanie ruchu samochodowego, zwłaszcza w ścisłym centrum stolicy i odzwyczajenie Londyńczyków od jazdy samochodem na krótkich odcinkach.

Z tego też względu pierwsze pół godziny jazdy jest darmowe (płacimy tylko za dostęp do usługi, tzw. access fee, 1 funt). Potem płacimy równocześnie za dostęp - 1 funt/dzień, 5 funtów/7 dni lub 45 funtów/rok, i za samo pedałowanie - wynajęcie roweru na kolejne pół godziny to koszt 1 funta, na 2 godziny - 6 funtów, na 6 godzin - 35 funtów, na 24 godzin (maksimum) - 50 funtów. Jak widać system cen ma zachęcić do wybierania rowerów na szybki przejazd z miejsca A do miejsca B, zaś zniechęcić do brania ich na dłuższe trasy.

Londyn - Barclays Cycle Hire
Za w/w inicjatywą stoi burmistrz Londynu, Boris Johnson, wielki fan jazdy rowerowej.
Nic dziwnego, że na londyńskie rowery popularnie mówi się Boris bikes, a rysunkowa sylwetka mężczyzny z jasną czupryną rozpędzonego na rowerze - jeden z głównych elementów wizualnych kampanii - to właśnie burmistrz himself.

----------
Warto przeczytać:
Prosto z Paryża (12): Vélib' i Mu by Peugeot - ciekawe rozwiązania transportowe przyjazne środowisku znad Sekwany,
Green Transportation Hierarchy czyli środki transportu w mieście ekologicznie usystematyzowane,
Najbardziej ekologiczny środek transportu (zaraz po poruszaniu się piechotą) czyli pochwała roweru.

Warto odwiedzić dział ekoMOTORYZACJA.

Zdjęcia i ilustracje: Barclays Cycle Hire/tfl.gov.uk


Komentarze

avatar Marian Rostrowski
0
 
 
Ja tu widzę istotną różnicę między paryskim Velibem a londyńskim Cycle Hire. Ten pierwszy to inicjatywa miasta. W nazwie tego drugiego jest Barclays – potężny koncern. Trochę mi to przypomina sytuację między galerią Tate a koncernem BP, którą opisujecie w innym artykule. Bo tu też jest relacja instytucja-sponsor. Pewnie nie miasto wyłożyło pieniądze tylko Barclays. Pytanie do kogo idą pieniądze z wynajmu rowerów – do miasta czy do Barclays? Jeśli do Barclays to co ma miasto z tego, że są w nim stacje rowerowe – ok, mowa o rozładowaniu ruchu. Ale czy aby na pewno i czy to aby nie za mało? Bo co ma z tego Barclays – super reklamę i PR. Kto na takim projekcie więcej zyskuje? To są pytania, które warto sobie zadać za każdym razem. Jeśli np. w Warszawie miałby pojawić się serwis rowerowy sponsorowany przez dajmy na to Biedronkę, to co wy na to? Akurat to mi przyszło do głowy bo Biedronka sponsoruje polskich piłkarzy.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar LovaDowa
0
 
 
To są rozważania czysto teoretyczne. Wątpię by Warszawa się dochrapała swojej miejskiej sieci wynajmu rowerów. Przynajmniej w najbliższych latach. Poza tym nie wiem czy my w ogóle jesteśmy gotowi by taką sieć mieć – chodzi mi o stopień poszanowania dobra publicznego w narodzie. No a wracając do sponsorów to ja bym wolała, by to był projekt tylko miasta bez sponsora, ale wiadomo, że nie wszystko da się bez sponsora zrobić a wręcz niewiele da się bez sponsora zrobić. Takie są realia. Jeśli już sponsor to ja bym widziała jakąś polską, szacowną markę.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz