Ekologiczna moda - co to właściwie znaczy?
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja wtorek, 26 stycznia 2010 19:28
W świecie mody od dobrych kilku sezonów funkcjonuje powiedzenie „green is the new black" (dostł. „zielony to nowy czarny"). Nie chodzi tu jednak o to, że kolor czarny, synonim szyku i ponadczasowej elegancji, nagle przestał być modnym, lecz o to, że coraz więcej mówi się w przemyśle odzieżowym o „zielonej modzie" czy też o „modzie ekologicznej".
I mówi się o niej coraz poważniej - zwłaszcza po tym, jak światowe media zaczęły interesować się nie tylko pokazami, ale także kulisami tychże pokazów i pokazały „brudną stronę" przemysłu odzieżowego: tony pestycydów i chemikaliów zużytych do wyprodukowania „kilku nędznych kilogramów" bawełnianych koszulek i spodni, hektolitry zmarnowanej, a przy okazji skażonej wody (zużytej do wypłukania tychże koszulek i spodni po zakończeniu procesu produkcji), dramatyczne warunki hodowlane zwierząt futerkowych, wreszcie metody pracy i współpracy bliższe wyzyskowi podwykonawców niż tzw. partnerstwu w biznesie.
Przemysł odzieżowy musiał się ocknąć bo coraz bardziej świadomi konsumenci zaczęli tego wymagać. Efektem tego ocknięcia jest „ekologiczna moda", a właściwie „ekologiczne mody", bo - jak to w życiu bywa - pomysłów na modne, a jednocześnie eko-przyjazne ubranie projektanci zaproponowali co najmniej kilka. Poniżej wyjaśniamy obowiązujące w eko-modzie (i pojawiające się na metkach eko-ciuchów) pojęcia:
ORGANIC - określenie dotyczy surowca, w 100proc. naturalnego i koniecznie pochodzenia ekologicznego. Jest nim najczęściej bawełna, czasami len. W czym eko-bawełna jest bardziej przyjazna dla środowiska od bawełny uprawianej tradycyjnie? W tym, że uprawia się ją na glebie wolnej od chemikaliów, bez użycia środków chemicznych, farbuje naturalnymi barwnikami, a nadruki (jeśli takowe są) wykonuje się z użyciem nieszkodliwych dla środowiska atramentów wodnych.
Wśród polskich marek, kolekcje z eko-bawełny mają już na swoim koncie m.in. Odzieżowe Pole i Reserved, choć wygląda to bardziej na punktowe inicjatywy, niż długotrwałą politykę projektową. Na najbliższą wiosnę swoją eko-kolekcję (częsciowo z eko-bawełny, częściowo z tkanin z recykingu) zaproponuje marka H&M.
Uznaną na świecie jednostką certyfikującą (i kontrolującą) zarówno ekologiczne pochodzenie surowca, jak i jego proces produkcji w ramach przemysłu tekstylnego jest Global Organic Textile Standard (GOTS). Inna instytucja, Oeko-Tex/Confidence in textiles, stoi na straży „bezpieczeństwa" poszczególnych materiałów, czyli tego, że są bezpieczne dla zdrowia człowieka i zostały wyprodukowane z poszanowaniem środowiska naturalnego.
FAIR TRADE - odzież i dodatki z bawełny będącej produktem sprawiedliwego handlu. Uwaga! Certyfikat ten (przynajmniej na dzień dzisiejszy) dotyczy wyłącznie bawełny, i to w dodatku tylko surowej bawełny (tzw. seed cotton). Nic nie mówi o tym, co się działo z tą bawełną potem - podczas czyszczenia, przetwarzania, tkania czy szycia. Ponadto termin „Fair Trade" nie jest synonimem określenia „organic", choć mogą one iść w parze. Poprawą warunków pracy w przemyśle tekstylnym zajmuje się Fair Wear Foundation - jeśli dana marka odzieżowa może się „pochwalić" posiadaniem loga Fair Wear, to znaczy, że produkuje z poszanowaniem (współ)pracowników - zapewnia im dobre warunki pracy i godziwe wynagrodzenie. W Polsce powstał projekt o nazwie Modnie i etycznie, firmowany m.in. przez Polską Akcję Humanitarną (PAH), który ma na celu edukację dot. kulisów mody czyli tego, jakie warunki pracy panują przy produkcji ubrań, oraz jakich wyborów konsumenckich należy dokonywać, by nosić się modnie i etycznie. Światowym pionierem mody w wydaniu eko i fair trade jest brytyjska marka People Tree. W Polsce koszulki opatrzone logiem Fair Trade można kupić np. w sklepach sieci Marks&Spencer.
SUSTAINABLE - moda zrównoważona, przy czym termin „zrównoważony" dotyczy odpowiedzialnego podejścia zarówno do środowiska naturalnego, jak i do całego „łańcuszka produkcyjnego". Pojęcie jest więc bardzo szerokie - bliskie jest zarówno pojęciu „organic", jak i idei „Fair Trade". Znaną na polskim rynku marką odzieżową projektującą i produkującą swoje kolekcje pod hasłem „moda zrównoważona" jest duński Jackpot.
VINTAGE - ubrania i dodatki z poprzednich dekad, najlepiej kultowe, „archiwalne" egzemplarze z kolekcji renomowanych projektantów. Jeśli można je uznać za ekologiczne, to w tym sensie, że zostały już raz wyprodukowane (a więc raz już „zatruły" naturę), więc im dłużej „żyją" (tj. są noszone), tym lepiej dla środowiska (jeśli są noszone zamiast nowo wyprodukowanej odzieży - rzecz jasna).
RECYCLED - ubrania i dodatki pochodzące bądź z twórczej przeróbki odzieży używanej, własnej lub wyszperanej w second-handach (w wersji hardcore'owej - czyt. śmieciowej - nosi ona nazwę „Trashion"), bądź z materiałów pochodzących z recyklingu (np. butelek PET). W Krakowie co roku organizowane są warsztaty kreatywnego przerabiania ubrań, w którym uczestnicy przerabiają przyniesione przez siebie niemodne i/lub znoszone ciuchy pod okiem wykładowców Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru. W Łodzi ma miejsce konkurs i pokaz mody pod nazwą RE-ACT Fashion Show, poświęcony modzie recyklingowej właśnie. Z kolei w Warszawie, w okresie przedświątecznym, organizowane są recyklingowe „Przetwory" (co prawda bardziej związane z design'em niż modą).
W nurcie recyklingowym tworzy projektantka Joanna Paradecka, współpracująca z Izą Miko. Recyklingowy blog prowadzi (w j. angielskim) Outi, fińska projektantka, jurorka w polskim konkursie o nazwie „Śmieć-Deaktywacja", adresowanym do pasjonatów recyklingowej mody w wydaniu trashion i zrób-to-sam(a). Kultową (na skalę światową), polską marką recyklingowych toreb (szytych ze starych banerów filmowych) jest HO::LO.
VEGAN - ubrania i dodatki, które powstały bez okrucieństwa wobec zwierząt, czyli nie zostały użyte do ich produkcji żadne surowce pochodzenia zwierzęcego, nie zostały też przy okazji tejże produkcji skrzywdzone żadne zwierzęta. Odpadają więc: skóra i futra, a także wełna i jej specjalne gatunki (angora, kaszmir, moher), jedwab oraz kaczy puch i pierza.
Kwestia skóry i futra nie wymaga komentarza - organizacje zajmujące się ochroną praw zwierząt (np. VIVA czy PeTA) od wielu lat prowadzą akcje uświadamiające, pokazując w jakich warunkach są hodowane i jak są zabijane zwierzęta, których skóry są przeznaczone na surowiec dla przemysłu odzieżowego. Nie wszyscy natomiast wiedzą, że „pozyskiwanie" wełny na masową skalę też odbywa się w sposób - delikatnie mówiąc - mało humanitarny. Zwierzęta żyją stłoczone, przy każdym goleniu przeżywają potworny stres i odnoszą poważne rany (z punktu widzenia „producenta" wełny ważna jest wyłącznie wydajność czyli tempo golenia). Zwierzęta, które nie „produkują" wystarczając dobrego surowca są przeznaczane na rzeź albo kastrowane (często bez znieczulenia), by polepszyć jakość ich produkcji. Równie dramatyczne warunki życiowe mają kaczki, których puch i pierza mają ocieplić nasze zimowe kurtki i płaszcze.
W przypadku jedwabiu - jeśli jest on pozyskiwany w sposób tradycyjny - larwy produkujące kokon (to z niego wytwarzany jest jedwab) kończą swoje (krótkie) życie ugotowane żywcem tuż przed opuszczeniem kokonu i - częściowym - zniszczeniem go. Ekologiczna metoda produkcji pozwala larwom zakończyć swoją pracę i opuścić kokon - branża jedwabnicza wciąż pracuje nad określeniem standardów dot. tego, co dopuszczalne jest w ramach pojęcia „organic silk".
O tym dlaczego nie powinniśmy nosić ubrań pochodzenia zwierzęcego jeśli kochamy zwierzęta - krótko i treściwie (w j. ang.) przeczytamy na stronie happycow.net. Polecamy też stronę organicclothing.blogs.com (również w j. ang.) - wiele tam cennych informacji o poszczególnych typach naturalnych tkanin i metodach ich produkcji. I jeszcze: ecofashionworld.com - bardziej ogólny, o tym co się dzieje w światowej eko-modzie.
W nurcie wegańskim projektuje swoje kolekcje Stella McCartney, zagorzała weganka, członkini PeTA i obrończyni środowiska: „Nie projektuję rzeczy ze skóry czy z futer nie tylko dlatego, że nie jem mięsa i uważam, że nie powinno się zabijać połowy miliarda zwierząt rocznie w imię mody. Nie robię tego również dlatego, że bardzo wierzę, w to, że istnieje związek pomiędzy skórami i futrem, a środowiskiem. Ogromny związek. Myślę, że coraz więcej ludzi zacznie to zauważać - że zużycie wody w garbarniach i chemikalia, które są tam używane, mają ogromny wpływ na zanieczyszczenie środowiska. Staram się podchodzić do biznesu w sposób odpowiedzialny." - tak Stella McCartney wyjaśnia swoje podejście do mody w wywiadzie udzielonym dziennikarce Suzy Menkes.
PRZYJAZNE SUROWCE - po „zachłyśnięciu" się sztucznymi surowcami, w ostatnich latach przemysł modowy ponownie zainteresował się włóknami naturalnymi. Do łask wróciła bawełna - już wiemy, że dla szanujących się „eko-fashionistas" koniecznie w wersji „organic". Obok niej pojawił się len (odporny i niewymagający, a jego przetwarzanie jest mało szkodliwe dla środowiska), bambus (łatwy w uprawie, ale produkcja bambusowej tkaniny „pochłania" mnóstwo wody), konopie (produkcja tkaniny w ich przypadku jest z kolei bardzo energochłonna), a także inne włókna naturalne takie, jak soja, juta, ramia, sizal, kokos, ananas.
Ale żeby nieco skomplikować sprawę, do przyjaznych surowców należy również zaliczyć... niektóre surowce sztuczne tj. te, które są w 100proc. surowcami wtórnymi uzyskanymi np. z przeróbki butelek PET. I tu wracamy do omówionego wcześniej pojęcia recyklingu.
Co z powyższego wynika? Po pierwsze to, że nie ma jednej, „właściwej" mody ekologicznej. Po drugie, że trzeba sporego rozeznania i wiedzy, by móc odróżnić prawdziwą eko-modę od mody, która pod trend „eko" tylko się podszywa. Po trzecie, że - za każdym razem, gdy wybieramy się na ciuchowe polowanie - jesteśmy skazane na wszelkie możliwe eko-dylematy i pytania, na które musimy same sobie odpowiedzieć. I to na miejscu, w sklepie. Czy lepiej kupić koszulkę „organic" czy „fair trade" (przy założeniu, że opcja „organic i fair trade w jednym" nie istnieje)? Czy wybrać sukienkę ze 100 proc. włókna naturalnego, czy z syntetycznego, ale w 100 proc. pochodzącego z recyklingu? A może w ogóle zrezygnować z kupowania nowych rzeczy i „zainwestować" we współpracę z projektantką, która będzie nam szyła unikatowe kreacje na bazie ciuchów z second-handów? Itd. itp.
Oczywiście idealnie byłoby znaleźć ciuch, który jest „z drugiej ręki", a wcześniej został wyprodukowany w sposób zrównoważony, w 100 proc. z ekologicznej bawełny, a na dodatek ma wszystkie możliwe eko-certyfikaty. Rzeczywistość modowa AD 2010 nie jest jednak tak jednoznaczna.
Ponadto, na obrzeżach eko-mody, zwłaszcza tej w wydaniu odpowiedzialnym społecznie, mają miejsce inicjatywy takie, jak np. (PRODUCT) RED. Polegają one na tym, że procent ze sprzedaży konkretnej kolekcji (lub - jak w przypadku w/w przedsięwzięcia -konkretnych modeli z kolekcji różnych projektantów) jest przeznaczany na wsparcie wybranej instytucji charytatywnej lub wybranego szczytnego celu. Szczytna jest również moda wspierająca tzw. ginące zawody - hafciarki, koronkarki, itp.
Aby zakończyć temat rozprawmy się jeszcze z trzema mitami dot. odzieży ekologicznej:
Mit 1 - Ekologiczne ubrania są brzydkie i niemodne.
Skończyły się czasy, gdy ubrania ekologiczne przypominały stroje chłopa pańszczyźnianego sprzed wieków. Coraz więcej projektantów i firm odzieżowych na świecie tworzy w nurcie „eco-chic" (jako przeciwieństwa do nurtu „eko-przaśnego"), choć - to prawda - ci projektanci i firmy odzieżowe nadal są w mniejszości.
Mit 2 - Ekologiczne ubrania są droższe.
Ten mit ma się dobrze i wynika z tego, że na rynku odzieżowym jest mnóstwo producentów oferujących tzw. „barachło" czyli ciuchy bardzo tanie, uszyte byle jak i z byle czego, które na dodatek nie przetrwają sezonu (a czasem nawet pierwszego prania). Takich ubrań w wydaniu „eko" po prostu nie ma.
Mit 3 - Nie ma w Polsce ekologicznych ubrań.
No cóż, nie będziemy wam mydlić oczu: ubrać się modnie i ekologicznie w Polsce jest dużo trudniej niż w innych krajach UE. Ale opcji jest coraz więcej i to zarówno dla osób, które same sobie szyją lub przerabiają ubrania, jak i dla tych, które wolą pójść na zakupy do sklepu.
----------
Zdjęcie: ©Ekoistka.pl, koszulka: Jackpot/kolekcja wiosna2010, modelka: Olivia Janasik
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE











Komentarze