Greenwashing - a co to takiego?

greenwashingTermin greenwashing po raz pierwszy pojawił się w USA na początku lat 90-tych XXw. na określenie wprowadzania w błąd konsumentów przez firmy, które wydają grube pieniądze na podkreślanie "zielonego" działania swoich produktów/usług (tam gdzie go nie ma) lub na zręczne odciąganie w ten sposób uwagi od innych obszarów swojego działania, które są ewidentnie szkodliwe dla środowiska.

W wolnym tłumaczeniu, greenwashing to po polsku „zielone pranie mózgów", „zielone mydlenie oczu" czy też - równie obrazowe - „nabijanie w zielonego balona".

Najczęściej podawany przykład greenwashingu w USA to tzw. "George W. Bush Clear Skies Initiative" (Inicjatywa George'a W. Busha na rzecz Czystego Nieba), która - wg amerykańskich ekologów - spowodowała rozluźnienie norm zatruwania powietrza.

Jakie postaci może przybrać greenwashing? Może to być:

- ukrywanie części prawdy (gdy np. produkt określany przez producenta jako energooszczędny, a więc przyjazny dla środowiska, zawiera komponenty wyprodukowane w sposób ekologicznie szkodliwy);

- nieprecyzyjność/uogólnianie (przykład: producent kosmetyków, który twierdzi, że jego kremy są naturalne, podczas gdy składników naturalnych w poszczególnych preparatach jest zaledwie 10proc.);

- brak dowodu na poparcie twierdzeń (gdy na opakowaniu widnieje napis "składniki pochodzenia ekologicznego", a nie idzie za tym żaden uznany certyfikat);

- odwoływanie się do czegoś, co nie ma racji bytu (np. twierdzenie na rynku amerykańskim, że coś "nie zawiera CFC" - czyli chlorofluorowęglowodorów - których użycie w USA zostało zakazane jakieś 20 lat temu);

- promowanie tzw. mniejszego zła jako rozwiązania dobrego (typu: "ekologiczne papierosy" lub "pestycydy przyjazne środowisku");

- regularne kłamstwo (np. naklejanie na produkt logo certyfikatu, którego produkt nie posiada).

greenwashing indexFirma EnviroMedia stworzyła tzw. Greenwashing Index - interaktywną stronę, na której konsumenci sami mogą głosować i oceniać, które reklamy o "zielonym przesłaniu" wprowadzają ich w błąd. Greenwashing Index monitoruje reklamy pod kątem ich twierdzeń dotyczących środowiska, a następnie poddaje ocenie internautów.

Skala oceny jest pięciostopniowa (1= reklama mówi prawdę, 5= reklama jest typowym przykładem greenwashingu).

Przy ocenie warto wiedzieć, że reklama może wprowadzać w błąd za pomocą tekstu (czyli tego, co się w reklamie mówi) lub pokazywanych elementów wizualnych (obrazy/grafika - np. dużo zieleni). Może stawiać niejasne, niepotwierdzone twierdzenia, pomijać pewne informacje (które dyskredytują "ekologiczność" reklamowanej firmy, jej produktu lub usługi) lub też je przejaskrawiać na korzyść "ekologicznego działania" produktu.

greenwashing reportOd roku 2007 firma marketingu środowiskowego Terra Choice, przygotowuje raporty dot. działań greenwashingowych prowadzonych na rynku północnoamerykańskim. Tegoroczny raport pokazał, że ponad 98proc. produktów objętych badaniem ma na swoim koncie conajmniej jeden greenwashingowy "grzech"! Pełna wersja raportu dostępna jest na stronie sinsofgreenwashing.org

Znającym język angielski polecamy artykuł Jesse Ellison pt. "Save the planet, lose the guilt" o wszechobecnym greenwashingu i pseudo-zielonych hasłach reklamowych, opublikowany na łamach Newsweeka.

 

Zdjęcie zielonej balii: greengoddessconsulting.blogspot.com


Komentarze

avatar Marchewka
0
 
 
A co z tropieniem greenwashingu w Polsce? Ktoś się tym zajmuje w sposób bardziej metodyczny i zinstytucjonalizowany? Wiecie coś na ten temat? Bardzo by się takie działanie przydało bo u nas przykładów greenwashingu też pod dostatkiem - w sklepach, w prasie, w telewizji.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Sondaże mówią, że aż 80 proc. Polaków woli kupować produkty firm zaangażowanych ekologicznie, a ponad 20 proc. gotowa jest za nie zapłacić więcej. Nic dziwnego, że fenomen greenwashingu ma się dobrze również w naszym kraju. O grenwashingu nad Wisłą (z konkretnymi przykładami) można poczytać w polskim Internecie. Jest to jednak wiedza rozproszona – nie ma póki co firmy/instytucji, która podeszłaby do tematu naukowo: opracowała swoją skalę i regularnie brała pod lupę dostępne na polskim rynku produkty i usługi.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar zz
0
 
 
„nabijanie w zielonego balona"? chyba nabijanie w butelkę albo robienie w balona ;p
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz