Guerilla gardening czyli ogrodnicza partyzantka
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja niedziela, 21 czerwca 2009 18:22
Zaczęło się w październiku 2004r. Richard Reynolds wypielił nocą kwietnik pod swoim blokiem w Elephant & Castle - robotniczej dzielnicy Londynu – i posadził tam rośliny, które dostał od matki mieszkającej w Devon.
Dziś Richard Reynolds jest nieformalnym liderem londyńskiego ruchu guerilla gardening (w wolnym tłumaczeniu: ogrodnicza partyzantka) i autorem książki „On guerilla gardening: A handbook for gardening without bondaries” („O partyzanckim ogrodnictwie: podręcznik ogrodnictwa bez granic”). Pisano o nim na łamach New York Times czy też Harper’s Bazaar, BBC przeprowadził z nim wywiad. Richard Reynolds prowadzi blog, na którym rejestruje swoje kolejne akcje i który jest równocześnie międzynarodową platformą wymiany informacji pomiędzy ogrodniczymi partyzantami.
Richard Reynolds definiuje ogrodniczą partyzantkę jako „uprawianie ziemi stanowiącą czyjąś własność bez pozwolenia tejże osoby” . Ogrodnicza partyzantka działa na granicy prawa, nawet jeśli najczęściej dotyczy miejskiej przestrzeni publicznej. Bowiem żeby coś legalnie zasadzić na terenie należącym do miasta, trzeba najpierw przejść przez urzędniczą biurokrację: podania, opinie ekspertów, zezwolenia. To trwa.
W 2007r. Jacek Powałka, mieszkaniec warszawskich Kabat, zasadził przed swoim blokiem drzewa. Najpierw przez dwa lata starał się zainteresować pustym placem urząd dzielnicy. Bezskutecznie. Postanowił więc zadziałać sam, a po jego apelu przyłączyli się do niego okoliczni mieszkańcy.
Efektem wspólnego wysiłku jest park złożony z kilkuset rośliin: drzew (w tym ważący tonę 25-letni dąb czerwony), krzewów, klombów z kwiatami i - oczywiście - trawnika. Wszystko za prywatne pieniądze mieszkańców. Park czeka na zalegalizowanie. W planach jest budowa chodnika, na który od kilku lat nie chce się zgodzić dzielnica, strumyk i oczko wodne, oraz plac do gry w bule. Park ma własną stronę internetową, na której zamieszcza informacje o atrakcjach sąsiedzko-kulturalno-sportowych, planowanych w parku. Ma też być platformą wymiany informacji dla tych, którzy założyli już własny sąsiedzki park albo chcą to zrobić.
W Warszawie głośno było również o akcji MPO (czyli Miejskiej Partyzantki Ogrodniczej), która zasadziła sałatę, seler i bratki na zaniedbanych kwietnikach, a także o działaniach Teresy Murak. W różnych miejscach stolicy, artystka wysiała nasiona roślin, których zwykle nie widuje się w metropoliach (len, słoneczniki, malwy, gryka, chabry, maki, rzeżucha czy zboża).
„Ogrodnicza partyzantka miejska nie jest wymysłem bogatych dzieciaków, zbyt tchórzliwych na zabawy koktajlami Mołotowa. Miejskimi partyzantkami są i babcie, i studentki” – można przeczytać na blogu MPO, a na stronie Eko Opole - "jest to próba oswajania przestrzeni oraz zmiana odhumanizowanej części miasta na bardziej przyjazną człowiekowi. Jes to walka z brzydotą, pustką i bezużytecznością. [...] Bo tak naprawdę partyzantka ogrodowa jest zwracaniem człowieczeństwa w trudnej do zaakceptowania dzisiaj urbanistyce, w dżungli miasta i kwartałach zapomnianych podwórek-studni."
Trudno określić początki ruchu guerilla gardening. Niektórzy, tak, jak Richard Reynolds, podobnych praktyk doszukują się w Ewangelii wg św. Mateusza. Wiadomo natomiast, że termin „guerilla gardening” wymyśliła w 1973r. malarka Liz Christy, mieszkająca na Dolnym Manhattanie. W zamieszkałej przez artystów, niszczejącej dzielnicy Lower East Side zasadziła z przyjaciółmi drzewa, kwiaty i warzywa. Zaniedbany teren zmienili w ogród, który istnieje do dziś pod nazwą Liz Christy Community Garden.
Nie wszystkie akcje kończą się sukcesem. Zasadzonymi roślinami trzeba się przecież opiekować – podlewać, pielić. To jedna z podstawowych zasad z kodeksu zielonej partyzantki. Część roślin niestety usycha (tych zasadzonych przez MPO pod Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie z racji interwencji ochrony nie miał kto podlewać), cześć zostaje skradziona lub zdewastowana.
---------
Zdjęcia: Liz Christy Community Garden, NaszPark.pl, Miejska Partyzantka Ogrodnicza.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze