Jemy odpowiedzialnie (1) – co trzeba wiedzieć o rybach i owocach morza?

WWF Polska - Jaka ryba na obiad?Badania mówią, że tzw. statystyczny Polak wybiera produkty żywnościowe kierując się ceną. Nasze redakcyjne zdanie jest następujące: po pierwsze statystyczny Polak istnieje tylko w statystykach, a po drugie - im więcej wiemy w temacie odżywiania, tym bardziej świadomych wyborów dokonujemy przy sklepowej półce. Dlatego dziś rozpoczynamy cykl artykułów pod wspólnym tytułem „Jemy odpowiedzialnie" - w nich będziemy pisać o tym wszystkim, co warto wiedzieć, by wybierać produkty żywnościowe w sposób świadomy i odpowiedzialny.

W przypadku owoców i warzyw sprawa jest dość prosta - jeśli chcemy jeść eko i odpowiedzialnie, wybieramy te pochodzące z lokalnych, certyfikowanych upraw ekologicznych. Sprawa się komplikuje gdy chcemy w sposób odpowiedzialny wybrać ryby i owoce morza.

Pojęciem sustainable seafood (w wolnym tłumaczeniu: ryby i owoce morza pozyskane w sposób odpowiedzialny) Anglo-saksoni określają ryby i owoce morza pochodzące zarówno z połowów, jak i hodowli - muszą to być jednak źródła „odnawialne" tj. takie, których ekosystem nie jest zagrożony regularnym „pozyskiwaniem". Określenie sustainable seafood zyskało w ostatnich latach na popularności i to z kilku powodów. Zwiększony popyt na ryby i owoce morza zaowocował zwiększeniem intensywności połowów - w rozumieniu zarówno częstotliwości połowów, liczby łowionych ryb, jak i stosowaniu metod połowu nastawionych na maksymalną skuteczność, a będących dla środowiska szkodliwymi. Sztandarowym przykładem w tym temacie jest kwestia ochrony żółwi i delfinów w kontekście połowu tuńczyka (delfiny) i krewetek (żółwie).

Oznakowania Earth Island Institute i Marine Stewardship CouncilDelfiny w sposób naturalny przemieszczają się wraz z ławicami tuńczyków i wraz z nimi łapią się w sieci. Stanowią też doskonały „cel" na zarzucenie sieci - płyną bliżej powierzchni, są więc bardziej widoczne od płynących pod nimi ryb. Stąd zrozumiała inicjatywa amerykańskiego Earth Island Institue zmierzająca do promowania takiego połowu tuńczyka i krewetek, które nie wyrządzają szkód delfinom i żółwiom poprzez opracowanie systemu certyfikacyjnego wyróżniającego produkty tzw. odpowiedzialnych połowów, zwanego też zrównoważonym rybołówstwem. Earth Island Institute nie jest jedyną jednostką certyfikującą w tym zakresie. Takich organizacji jest więcej, wśród nich najbardziej rozpowszechnione na świecie jest oznakowanie Marine Stewardship Council (MSC).

Międzynarodowe certyfikaty gwarantujące konsumentom, że np. dana ryba pochodzi z odpowiedzialnego połowu są w Polsce praktycznie nieznane (w sklepach bywają dostępne produkty z certyfikatem MSC, ale zazwyczaj „przechodzą bez echa"). Mała też jest (żeby nie powiedzieć: nieistniejąca) świadomość problemu wśród polskich konsumentów. Tematem zajął się polski oddział WWF, który przygotował akcję edukacyjną o nazwie „Wybieraj ryby z zielonym światłem". Jej celem jest pokazanie, że my - konsumenci - mamy wpływ na to, które ryby są łowione. Wybierając w sklepach i restauracjach te gatunki, których liczebność jest na stabilnym poziomie i te, które posiadają certyfikaty gwarantujące, że ich połowy lub produkcja nie szkodzą środowisku, ograniczając lub całkowicie rezygnując z zakupu zagrożonych gatunków, dajemy producentom jasny sygnał, że nie akceptujemy ich dalszego połowu. Nie kupowany przez konsumentów gatunek ryb po prostu przestanie być łowiony.

„Długo żyliśmy w przekonaniu, że zasoby ryb i innych organizmów morskich są niewyczerpalne. Sytuacja ta uległa jednak zmianie - nowoczesne, intensywne metody połowów spowodowały, że zasoby ryb gwałtownie maleją. Nasze codzienne decyzje mogą ocalić wiele gatunków. Należy przestać spożywać zagrożone gatunki, takie jak łosoś bałtycki, sola czy węgorz. W ten sposób dajemy im czas aby rozmnożyły się na tyle licznie, że przestanie im grozić wymarcie. Możemy zamiast nich jeść ryby, których zasoby są na stabilnym poziomie. W poradniku WWF mają one bezpieczne, zielone światło. Należą do nich między innymi flądra, makrela, sandacz czy miętus" - mówi Piotr Prędki, Specjalista projektu Zrównoważone rybołówstwo WWF Polska.

Poradnik WWF pt. „Jaka ryba na obiad?" zawiera informacje na temat najczęściej podawanych na polskich stołach gatunki ryb i skorupiaków. Dzieli je na trzy grupy, oznaczone tak, aby ułatwić odpowiedzialny wybór. Światło zielone oznacza "smacznego!" (gatunki z tej grupy nie są zagrożone wyginięciem, a ich połowy nie szkodzą środowisku - można je więc kupować i jeść z czystym sumieniem). Światło żółte mówi "uwaga!" (gatunki z tej grupy nie są bezpośrednio zagrożone wyginięciem, ale ich połowy lub hodowla szkodzą środowisku - należy ograniczyć ich spożycie). Czerwone światło to komunikat "nie kupuj!" (gatunkom z tej grupy grozi całkowite wyginięcie, a ich połowy poważnie szkodzą środowisku).

Poradnik WWF pt. Jaka ryba na obiad?
Poradnik „Jaka ryba na obiad?" można pobrać na stronie internetowej polskiego oddziału WWF.
O tym, jak bardzo taka akcja edukacyjna jest potrzebna przekonujemy się czytając artykuł Piotra Kobalczyka pt. „Ekolodzy: nie zjadajcie ryb, które giną" opublikowany w Rzeczpospolitej (24-25.07.2010, str. A9, dostępny również na stronie rp.pl). Autor odwiedził polskie wybrzeże - a tam ani restauratorom, ani klientom nie przychodzi do głowy, by zastanowić się nad kwestią ekologiczności połowów. „Rybka ma być świeża, smaczna i mieć mało ości" - to, jak stwierdził jeden z rozmówców autora tekstu, jedyne obowiązujące kryterium wyboru ryby. Dlatego WWF prowadzi tego lata akcje uświadamiające w nadmorskich kurortach.

----------
Warto przeczytać:
Czy znasz ten znak(9) - Ochrona żółwi i delfinów,
Numer jaja a dobrostan kury,
Pojęcie dobrostanu podstawową zasadą hodowli i użytkowania zwierząt w gospodarstwie ekologicznym (i nie tylko).

Warto odwiedzić dział ekoKONSUMPCJA.

Zdjęcia: WWF Polska - Jaka ryba na obiad?


Komentarze

Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz