Kosmetyki naturalne, kosmetyki ekologiczne, kosmetyki świeże – co jest co?

Certyfikaty kosmetyków ekologicznych"Marketingowcy zapowiadają, że za kilka lat co trzeci słoiczek kremu sprzedawany na świecie będzie organiczny. Z niszy zrobił się rynek, w dodatku wyspecjalizowany.” można przeczytać we wstępie do artykułu "Jesteśmy ekopozytywne" pióra Ilony Rechnio, umieszczonego w ELLE z marca 2008 (str. 171). Coraz więcej producentów kosmetyków podkreśla, że ich kremy, mleczka, szampony, balsamy, itp., itd. są naturalne. Trąbią o tym w reklamach, podobna treść widnieje na opakowaniach. A jednak, gdyby tak dobrze przyjrzeć się tym opakowaniom, okazuje się, że owszem, dany krem zawiera wyciągi z roślin, olejki eteryczne czy też inne substancje odżywcze pochodzenia roślinnego, ale to zaledwie kilka procent całości składników (w skrajnych przypadkach jest to nawet 1%), a cała reszta to czysta... chemia! Co w takiej sytuacji ma zrobić przeciętny konsument, by nie dać się nabić w butelkę?

Sytuację komplikuje fakt, że nie ma żadnych uregulowań prawnych definiujących jaki kosmetyk ma prawo być określany mianem kosmetyka naturalnego. Jedyne wyjście to dokładne czytanie listy składników, która powinna być zawarta na opakowaniu danego kosmetyku.

Istnieje coś takiego, jak lista INCI (International Nomenclature of Cosmetic Ingredients = Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych). To na jej postawie opisywane są składniki danego kosmetyku. Rozszyfrowanie składu wymaga jednak sporo samozaparcia bo producenci operują bądź nazwami łacińskimi bądź angielskimi (takimi operuje INCI). Ale to jedyna droga, by dowiedzieć się co tak naprawdę zawiera dany kosmetyk. Można przedtem poszperać w Internecie i wzbogacić swoją wiedzę dot. surowców najczęściej stosowanych w przemyśle kosmetycznych, ich pochodzenia, działania i ewentualnych skutków ubocznych, jakie mogą wywołać.

Sytuacja jest prostsza jeśli chodzi o kosmetyki ekologiczne bowiem tak, jak istnieją uregulowania prawne mające zastosowanie do żywności z kontrolowanych upraw ekologicznych (i organizacje wydające stosowne certyfikaty), tak istnieją analogiczne standardy dla eko-kosmetyków. Niezależnych organizacji certyfikujących oraz jednostek zajmujących się certyfikowaniem kosmetyków, wydzielonych z instytucji wcześniej kontrolujących wyłącznie ekologiczne produkty spożywcze, jest na świecie wiele. Na rynku europejskim najważniejsze są w tej chwili trzy, dwie z nich certyfikują kosmetyki najczęściej docierające do Polski.


W Wielkiej Brytanii kosmetyki ekologiczne najczęściej certyfikowane są przez SOIL ASSOCIATION, natomiast w Europie przez francuski ECOCERT/COSMEBIO oraz niemiecki BDIH Kontrollierte Naturkosmetik, przy czym ich działalność ma charakter międzynarodowy: certyfikacji przez te organizacje poddają się nawet producenci z tak odległych krajów, jak Nowa Zelandia, Kanada czy Australia. Na półkach w polskich sklepach znaleźć można coraz więcej kosmetyków noszących logo BDIH lub ECOCERT/COSMEBIO.

Każda z w/w jednostek certyfikujących ma tzw. listy negatywne, które podają jakich składników czy też procesów produkcyjnych nie wolno stosować w kosmetykach naturalnych, jak też listy pozytywne, wskazujące polecane surowce i metody produkcyjne. Zasadnicze wymagania stawiane producentom zarówno przez BDIH, jak i ECOCERT/COSMEBIO są zbieżne:
- stosowanie naturalnych surowców mineralnych i roślinnych (ECOCERT/COSMEBIO szczegółowo określa ich minimalną ilość na 95%);
- o ile to możliwe, stosowanie surowców roślinnych z kontrolowanych upraw ekologicznych (ECOCERT/COSMEBIO wymaga, aby stanowiły one przynajmniej 50% wszystkich składników roślinnych);
- nie stosowanie surowców z roślin modyfikowanych genetycznie (tzw. GMO);
- nie stosowanie surowców z martwych zwierząt;
- nie stosowanie produktów petrochemicznych takich, jak oleje, silikony czy parafiny;
- nie przeprowadzanie testów na zwierzętach;
- rezygnacja z syntetycznych środków zapachowych i barwiących;
- sugerowana jest rezygnacja z syntetycznych konserwantów, a w przypadku ich zastosowania informacja ta musi być wyraźnie zaznaczona na opakowaniu; są też ograniczenia, co do tego, jakie substancje mogą być w tym zakresie ewentualnie stosowane;
- stosowanie ekologicznych opakowań.

BDIH udziela producentom certyfikatu, gdy przynajmniej 60% wszystkich produktów danego producenta spełnia wyżej wymienione wymagania. ECOCERT/COSMEBIO certyfikuje każdy produkt osobno i wymaga, aby na każdym certyfikowanym produkcie podana była ilość składników pochodzenia naturalnego oraz ilość składników pochodzących z kontrolowanych upraw ekologicznych. BDIH nie wymaga takiej informacji. Można więc powiedzieć, że francuski ECOCERT/COSMEBIO jest bardziej restrykcyjny i bardziej wymagający od niemieckiego BDIH. Krótko mówiąc: kosmetyki noszące znaczek ECOCERT/COSMEBIO muszą więc bardzo poważnie sobie na niego zapracować. Logo BDIH nosi ponad 2000 produktów z 50 firm kosmetycznych. ECOCERT/COSMEBIO certyfikował dotychczas około 1100 kosmetyków pochodzących od 80 producentów.

Dla niektórych producentów i klientów kosmetyki certyfikowane ekologicznie to jednak "za mało" (bo jednak dopuszczają one ok. 5% składników pochodzenia nie naturalnego i nie ekologicznego). Stąd nowa grupa kosmetyków naturalnych i ekologicznych zwanych kosmetykami świeżymi. Są to kosmetyki zupełnie bez konserwantów, z bardzo krótkim terminem ważności, które (w większości) muszą być przechowywane w lodówce.


Ci, którzy chcą się dowiedzieć co dokładnie zawiera ich ulubiony krem do twarzy, żel pod prysznic, pasta do zębów albo tusz do rzęs, itp. mogą odwiedzić stronę Skin Deep. Wystarczy wpisać nazwę produktu, a system pokazuje w jakim stopniu produkt ten jest niebezpieczny dla organizmu człowieka i dlaczego.

Skala oceny poszczególnych produktów jest 10-stopniowa, gdzie oceny 0-2 otrzymują kosmetyki o bardzo niskiej szkodliwości, 3-6 uzyskują produkty o szkodliwości średniej, a 7-10 te o wysokiej szkodliwości dla organizmu.


W bazie Skin Deep jest 41 000 produktów. Można z niej korzystać wpisując konkretny produkt, wybrany składnik, nazwę marki albo wybierając całą kategorię produktów (jest ich 8: kosmetyki kolorowe, pielęgnacja ciała i skóry twarzy, pielęgnacja skóry głowy, pielęgnacja skóry wokół oczu, pielęgnacja paznokci, pielęgnacja skóry dziecięcej i niemowlęcej, higiena jamy ustnej, perfumy).


Komentarze

avatar Dominika
0
 
 
Oprócz bazy skindeep polecam książkę Not just a Pretty Face. The Ugly Side of the Beauty Industry (Stacey Malkan). Niestety tylko w j. angielskim (dostępna w empiku na zamówienie), ale lektura obowiązkowa na temat kosmetyków dla każdej świadomej ekologicznie kobiety.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz