Nowości produktowe: kremy pielęgnacyjne Natura Officinalis
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja czwartek, 25 lutego 2010 11:47

Natura Officinalis to gama pięciu kremów do twarzy na bazie wyciągów z 3 zbóż (owies, pszenica, jęczmień), przeznaczonych do pielęgnacji różnych rodzajów skór i do radzenia sobie z różnymi jej problemami. I tak mamy:
- krem odżywczy (z wyciągiem z lukrecji), polecany do cery suchej ze skłonnością do zmarszczek;
- krem do pielęgnacji skóry dojrzałej (ze skwalanem roślinnym pozyskiwanym z oliwek), przeznaczony dla osób powyżej 40.roku życia;
- krem nawilżający (z wyciągiem z alg morskich), dla każdej cery;
- krem zapobiegawczy (z kwasem palmitynowym) dla osób w każdym wieku i z każdym rodzajem skóry, chroni przed szkodliwym działaniem promieniu UV;
- krem matujący (z ekstraktem z bambusa), przeznaczony dla skóry tłustej i przetłuszczającej się.
Kremy Natura Officinalis są naturalne w 98proc. (2 proc. stanowią emulgatory czyli składniki ułatwiające aplikację). Nie zawierają silikonów, PEG-ów, parabenów i - ogólnie biorąc - sztucznych konserwantów i substancji zapachowych. Nie zawierają składników pochodzenia zwierzęcego i nie są testowane na zwierzętach. Kremy Natura Officinalis jako takie nie posiadają ekologicznego certyfikatu, choć w dużej mierze powstały na bazie certyfikowanych składników.
Kremy są sprzedawane w szklanych słoiczkach z aluminiową nakrętką, z dodatkowym kartonikiem makulaturowym - wszystkie składowe poszczególnych opakowań nadają się do recyklingu.
Natura Officinalis jest marką polską, w sprzedaży dostępna jest od grudnia 2009r. Kremy kosztują ok. 30 zł/słoiczek 50 ml. Można je kupić w wybranych sklepach sieci Rossmann. Jak zapewnia przedstawiciel firmy, od początku marca b.r. będą również dostępne w internetowym sklepie na stronie naturaofficinalis.com. Wkrótce do w/w rodziny kremów dołączy też masło oraz balsam do ciała.
----------
Zdjęcia: materiały prasowe
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze
Co do argumentu Przedmówczyni, że można je znaleźć w Rossmanie - po prostu ręce mi opadły... Tak, to niewątpliwie jest dyskwalifikujący zarzut ;) A na EcoCert wystarczy spokojnie poczekać - to długotrwała i DROGA procedura (nie każdego stać).
A co do zarzutów, że ktoś, kto chwali te kremy, musi robić reklamę - fakt, to możliwe, ale tak samo możliwe (i nieweryfikowalne) jest też to, że przedmówczyni jest przedstawicielką konkurencji ;)
A serio - i w ramach podsumowania - moja skóra naprawdę lubi te kremy, reklamuję je koleżankom i one (jak dotąd) są zachwycone. Swoją drogą, powinni mnie zatrudnić w tej firmie, bo robię im naprawdę dobry PR ;)
W kwestii braku ekocertyfikatu dziwi mnie argument, że to "drogo" wysuwany bez podania konkretów. W ten sposób to żaden argument. Osobiście nie wiem, czy drogo czy nie jest uzyskać BDiH, Ecocert czy NaTrue bo nie wiem ile to konkretnie kosztuje, czy jest to jakaś konkretna kwota od produktu, od marki czy % od zakładanych obrotów, czy płatna z góry czy w ratach itp., więc nie będę się wymądrzać. Widzę natomiast, że w Niemczech taki eko-certyfikat mają WSZYSTKIE kosmetyki które używają słowa "eko" - zarówno duże eko-marki z 10-, 20-paro letnim doświadczeniem i dużymi możliwościami finansowymi, jak i młode marki stworzone przez zapaleńców, które z pewnością dużymi możliwościami finansowymi nie grzeszą. Po prostu czas przeznaczony na uzyskanie certyfikatu oraz koszty jego uzyskania wpisuje się w tzw. biznesplan i załatwia sprawę PRZED wprowadzeniem marki na rynek. A poza tym jeśli np. taką markę jak łotewską Madarę stać na ekocertyfikat, to z pewnością stać na nią również firmę Nowe, która w swoim portfolio ma nie tylko markę Natura Officinalis ale również inne marki, w tym Pachnącą Szafę (zapachy do domu nie-eko), a przedtem jej twórcy stworzyli markę Taberna Saponaria, podejrzewam że argument "drogo" nie powinien mieć w kontekście tej firmy aż takiego znaczenia. Zaznaczę tutaj że nie promuję marki Madara - nie używam tych kosmetyków bo uważam, że są za drogie nawet jak na dobre gatunkowo ekokosmetyki.
W kwestii marki Alterra, o której wspomina Lolipop oprócz tego że jest sprzedawana w Rossmanie dochodzi to, że jest to marka stworzona dla Rossmana przez nie wiadomo kogo - producent nie widnieje na opakowaniu. Ja takim bezimiennym firmom nie ufam.
wtrącę dwa grosze do tej rozmowy:
1. Alterra jest produkowana przez tą samą fabrykę co Logona.
Wystarczy porównać opakowania i adresy na tych opakowaniach.
A Logona się tym nie chwali, gdyż jest jedną z poważniejszych i niekoniecznie tanich marek niemieckich kosmetyków naturalnych!
Po co się chwalić, iż produkuje się obie marki? Te kobiety, które stać na Logone kupują Logone, i najczęściej nie wiedzą nawet że Rossmann istnieje :)
Ja przez wiele lat byłam wiernym użytkownikiem Logony, później w Niemczech zostało mi wytłumaczone, że Alterra jest "podmarką" Logony za duuużo mniejsze pieniądze.
Przez lata sprowadzałam Alterre z Niemiec, a teraz jest w naszym kraju i bardzo mnie to cieszy.
2. Co do kremu Natura O. jest ok, chociaż faktycznie brak mi dokładnego składu chemicznego.
I miejmy nadzieję dorobią się w końcu porządnego certyfikatu.