Parszywa dwunastka czyli owoce i warzywa, które warto kupować w wersji eko - kieszonkowa ściąga
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja piątek, 30 kwietnia 2010 09:30

Pamiętacie „parszywą dwunastkę" (grupa owoców i warzyw najbardziej nafaszerowanych chemikaliami, które zdecydowanie warto kupować w wersji eko)? Listę opracowała organizacja Environmental Working Group, u nas dostępna jest w artykule pt. Żywność ekologiczna taka sama jak konwencjonalna?.
Jeśli jednak do w/w listy dodamy kolejną, na której widnieją owoce i warzywa, które - nawet jeśli pochodzą z hodowli tradycyjnych - i tak z natury zawierają małą ilość pestycydów (a więc można poprzestać na kupowaniu ich w wersji bez certyfikatu ekologicznego), robi się sporo do zapamiętania.
Od takiego spostrzeżenia wyszła Heidi Kenney, która postanowiła opracować kieszonkową ściągę, pozwalającą w okamgnieniu zobaczyć czy warto zapłacić więcej za to, by dany owoc i warzywo były eko.

Ściąga ma format karty kredytowej i dzieli 27 najbardziej powszechnych owoców i warzyw na dwie grupy - te, które zawierają mało pestycydów (nawet w wersji nie-eko) i te, które pestycydów zawierają dużo (a więc warto wybierać te pochodzące z gospodarstw ekologicznych). Ściąga jest w języku angielskim - możemy ją pobrać (wyłącznie na użytek osobisty - jak zaznacza autorka) z linku umieszczonego na stronie autorki i dodać polskie nazwy we własnym zakresie. Możemy też zainspirować się pomysłem i przygotować własną ściągę, np. wspólnie z dziećmi, które możemy poprosić o zrobienie ilustracji.
----------
Warto przeczytać:
Żywność ekologiczna taka sama jak konwencjonalna?,
Pojęcie „zdrowa żywność" wprowadza w błąd, a żywienie się wyłącznie produktami rolnictwa ekologicznego nie gwarantuje zdrowego odżywiania!,
Slow Food i Slow Movement czyli jak rozkoszować się jedzeniem i smakować życie.
Źródło: mypapercrane.com
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE











Komentarze
Co do ogórka, mamy nieco mniej jednoznaczną odpowiedź. Environmental Working Group zaliczył ogórek do 12 najbardziej zatrutych warzyw (na 42 warzywa i owoce objęte badaniem). Niektóre listy z kolei umieszczają ogórek w tzw. drugiej dwunastce (lub dziesiątce) - są to warzywa i owoce mniej zatrute, ale nadal powyżej tzw. średniej. Wniosek: jeśli jemy ogórek ze skórką, kupujmy go również w wersji eko.
Listy, o których mowa, z jednej strony bazują na uniwersalnych zasadach dot. tego, w jakim stopniu dany owoc czy warzywo „nasiąka” chemikaliami, z drugiej strony badania dot. stopnia skażenia poszczególnych owoców i warzyw pochodzących z upraw tradycyjnych, na które w/w listy się powołują dotyczą zazwyczaj rynku amerykańskiego (czasami: brytyjskiego) - wyniki mogą się więc nieco różnić w stosunku do tego, jak sytuacja wygląda na rynku polskich warzyw i owoców.
I jeszcze uwaga na marginesie: w kontekście kupowania ekologicznych owoców i warzyw istotne są również sezonowość i lokalne pochodzenie. Inaczej mówiąc: jeśli chcemy jeść eko, wybieramy warzywa i owoce, które są dostępne o danej porze roku w sposób naturalny i pochodzą od producentów z regionu, w którym mieszkamy. A więc np. polskie eko-truskawki latem - zdecydowanie tak, eko-truskawki importowane z Hiszpanii w środku zimy - to kłóci się z filozofią eko-odżywiania. Ekologiczna truskawka w wydaniu sezonowym i lokalnym, oprócz walorów smakowych „wygrywa” również tym, że jej podróż z krzaka na talerz trwa najkrócej, co ma przełożenie i na świeżość owocu (korzyść dla nas) i na mniejsze zanieczyszczenie natury związane z transportem i przechowywaniem (korzyść dla środowiska).
O orzechach (w kontekście eko-nie eko) piszą np:
http://www.ehow.com/list_5796861_list-seeds-should-buy-organically.html,
http://www.livestrong.com/article/162673-list-of-nuts-seeds-you-should-buy-organically/.
A przy okazji jeszcze jedna podpowiedź w kontekście orzechów: wybierajmy te jak najbardziej świeże i jak najmniej przetworzone (czytaj: bez dodatku soli, nie karmelizowane, nie poddane prażeniu) - po to, by zachować maksimum z ich substancji odżywczych.