Parszywa dwunastka czyli owoce i warzywa, które warto kupować w wersji eko - kieszonkowa ściąga

kieszonkowa ściąga Heidi Kenney/©mypapercrane.com
Pamiętacie „parszywą dwunastkę" (grupa owoców i warzyw najbardziej nafaszerowanych chemikaliami,
które zdecydowanie warto kupować w wersji eko)? Listę opracowała organizacja Environmental Working Group, u nas dostępna jest w artykule pt. Żywność ekologiczna taka sama jak konwencjonalna?.

Jeśli jednak do w/w listy dodamy kolejną, na której widnieją owoce i warzywa, które - nawet jeśli pochodzą z hodowli tradycyjnych - i tak z natury zawierają małą ilość pestycydów (a więc można poprzestać na kupowaniu ich w wersji bez certyfikatu ekologicznego), robi się sporo do zapamiętania.

Od takiego spostrzeżenia wyszła Heidi Kenney, która postanowiła opracować kieszonkową ściągę, pozwalającą w okamgnieniu zobaczyć czy warto zapłacić więcej za to, by dany owoc i warzywo były eko.

kieszonkowa ściąga Heidi Kenney/©mypapercrane.com
Ściąga ma format karty kredytowej i dzieli 27 najbardziej powszechnych owoców i warzyw na dwie grupy
- te, które zawierają mało pestycydów (nawet w wersji nie-eko) i te, które pestycydów zawierają dużo (a więc warto wybierać te pochodzące z gospodarstw ekologicznych). Ściąga jest w języku angielskim - możemy ją pobrać (wyłącznie na użytek osobisty - jak zaznacza autorka) z linku umieszczonego na stronie autorki i dodać polskie nazwy we własnym zakresie. Możemy też zainspirować się pomysłem i przygotować własną ściągę, np. wspólnie z dziećmi, które możemy poprosić o zrobienie ilustracji.

----------
Warto przeczytać:
Żywność ekologiczna taka sama jak konwencjonalna?,
Pojęcie „zdrowa żywność" wprowadza w błąd, a żywienie się wyłącznie produktami rolnictwa ekologicznego nie gwarantuje zdrowego odżywiania!,
Slow Food i Slow Movement czyli jak rozkoszować się jedzeniem i smakować życie.

Źródło: mypapercrane.com


Komentarze

avatar kinga w.
0
 
 
fajny pomysł na zajęcia z dziećmi.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar ciekawa
0
 
 
A ja mam pytanie. A co z marchewka czy ogorkami? Bo tego mi brakuje? Czy ekoistka moze mi powiedziec w ktorej grupie sie one moga znalezc? Bo rozumiem, ze np brukselka przez analogie do kapusty a kalafior do brokułów. Ale marchew/ korzen pietruszki? A ogorki?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Marchew należy zaliczyć do grupy „kupuj w wydaniu eko” - można tu się posłużyć analogią z ziemniakiem (zjadamy część „podziemną” rośliny, która pochłania składniki odżywcze dostarczane jej przez ziemię), zresztą w niektórych wariantach w/w ”parszywej dwunastki” marchew jest umieszczana na liście wymiennie z ziemniakiem właśnie.
Co do ogórka, mamy nieco mniej jednoznaczną odpowiedź. Environmental Working Group zaliczył ogórek do 12 najbardziej zatrutych warzyw (na 42 warzywa i owoce objęte badaniem). Niektóre listy z kolei umieszczają ogórek w tzw. drugiej dwunastce (lub dziesiątce) - są to warzywa i owoce mniej zatrute, ale nadal powyżej tzw. średniej. Wniosek: jeśli jemy ogórek ze skórką, kupujmy go również w wersji eko.
Listy, o których mowa, z jednej strony bazują na uniwersalnych zasadach dot. tego, w jakim stopniu dany owoc czy warzywo „nasiąka” chemikaliami, z drugiej strony badania dot. stopnia skażenia poszczególnych owoców i warzyw pochodzących z upraw tradycyjnych, na które w/w listy się powołują dotyczą zazwyczaj rynku amerykańskiego (czasami: brytyjskiego) - wyniki mogą się więc nieco różnić w stosunku do tego, jak sytuacja wygląda na rynku polskich warzyw i owoców.
I jeszcze uwaga na marginesie: w kontekście kupowania ekologicznych owoców i warzyw istotne są również sezonowość i lokalne pochodzenie. Inaczej mówiąc: jeśli chcemy jeść eko, wybieramy warzywa i owoce, które są dostępne o danej porze roku w sposób naturalny i pochodzą od producentów z regionu, w którym mieszkamy. A więc np. polskie eko-truskawki latem - zdecydowanie tak, eko-truskawki importowane z Hiszpanii w środku zimy - to kłóci się z filozofią eko-odżywiania. Ekologiczna truskawka w wydaniu sezonowym i lokalnym, oprócz walorów smakowych „wygrywa” również tym, że jej podróż z krzaka na talerz trwa najkrócej, co ma przełożenie i na świeżość owocu (korzyść dla nas) i na mniejsze zanieczyszczenie natury związane z transportem i przechowywaniem (korzyść dla środowiska).
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar ciekawa
0
 
 
Dziekuje za odpowiedz! :-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar xyz
0
 
 
A do której grupy należy zaliczyć rośliny strączkowe (fasola, groch, soczewica?) oraz rozmaite orzechy? Co z papryką czy kapustą? Czy buraki są w tej samej grupie co ziemniaki?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar wegeszmege
0
 
 
zerknij na listę bo tam znajdziesz odpowiedzi: strączkowe (peas) są na liście, papryka (bell pepper) i kapusta (cabbage) też. O orzechach faktycznie nic nie ma :-( Ani o burakach i też jestem ciekawa jestem czy powinny trafić tam gdzie ziemniak czy tam gdzie słodki ziemniak.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Dziękujemy wegeszmege za wnikliwe przestudiowanie listy :-) Faktycznie zawiera ona odpowiedź na większość pytań zadanych przez xyz. Zachęcamy też do przeczytania naszej odpowiedzi redakcyjnej z 3 maja 2010r., a zawierającej tzw. ogólne, zdroworozsądkowe wskazówki dot. tego, które owoce i warzywa warto kupować w wersji ekologicznej. Powiedziawszy to, często jest trudno wydać jednoznaczną opinię typu „zawsze kupować w wersji eko” albo - odwrotnie - „można spokojnie kupować w wersji konwencjonalnej”. Wynika to z tego, jak wiele elementów (w tym informacji, do których nie zawsze mamy dostęp) należy wziąć pod uwagę, by taką jednoznaczną opinię wydać. Mowa bowiem nie tylko o tym, w jaki sposób dane warzywo czy owoc rośnie, jaką jego część konsumujemy, ale także jak jest ono uprawiane w danym kraju, a nawet w ramach konkretnej plantacji. Orzechy są tu dobrym przykładem. Z jednej strony to, co w orzechach jemy jest zazwyczaj chronione przez grubą skorupę. Ale chemia używana na plantacjach orzechów może przecież być stosowana zanim taka ochronna skorupka się ukonstytuuje. Poza tym orzech orzechowi nierówny - nie wszystkie orzechy rosną tak samo i w taki sam sposób są podatne na różnego rodzaju choroby, najczęściej zwalczane chemicznie. I jeszcze jeden dodatkowy element: różne kraje dopuszczają różne środki chemiczne w uprawie różnych gatunków orzechów. Przykładowo: Stany Zjednoczone i Indie dopuszczają użycie insektycydu o nazwie endosulfan na plantacjach orzechów nerkowca (cashew). Jak podaje grinningplanet.com, endosulfan działa szkodliwie na system nerwowy, nerki, wątrobę. Pistacje z kolei mogą być potraktowane pestycydem o nazwie fosmet (phosmet), podejrzewanym o działanie rakotwórcze. Zaś orzeszki ziemne (czyli popularne fistaszki - peanuts), z racji tego, że mają bezpośredni kontakt z podłożem są narażone na większe oddziaływanie pestycydów, a także różnego rodzaju chorób i infekcji. Jak z kolei podaje sixwise.com, orzeszki ziemne rosnące w pd.-wsch. części USA, rosną w wilgotnych warunkach, w których są narażone na działanie insektów, pleśni i infekcji grzybicznych. Takimi grzybami, które występują na orzeszkach ziemnych w wilgotnych regionach tropikalnych są aflatoksyny - substancje oficjalnie uznane za rakotwórcze np. w Polsce. Wszystkie orzeszki ziemne produkowane w USA muszą być sprawdzane pod kątem obecności aflatoksyn i, jak się okazuje, orzeszki pochodzące z plantacji usytuowanych w pd.-zach. Stanów Zjednoczonych taką obecność aflatoksyn wykazują bardzo rzadko - jest to zasługa niesprzyjających grzybom warunków klimatycznych. Nic więc dziwnego, że większość ekologicznych plantacji orzeszków ziemnych w USA ulokowane jest właśnie w pd.- zach. części kraju. Wniosek: ogólne wytyczne i zasady są bardzo potrzebne, zwłaszcza przy stawianiu tzw. pierwszych kroków w kontekście kupowania eko-żywności. Jeśli natomiast chcemy otrzymać precyzyjną odpowiedź dotyczącą konkretnego owocu lub warzywa taka ogólna odpowiedź często okazuje się niewystarczającą - wyjściem są poszukiwania na własną rękę, korzystając np. z zasobów internetu, a konkretnie konksumenckich portali eko-informacyjnych (większość w j. angielskim).
O orzechach (w kontekście eko-nie eko) piszą np:
http://www.ehow.com/list_5796861_list-seeds-should-buy-organically.html,
http://www.livestrong.com/article/162673-list-of-nuts-seeds-you-should-buy-organically/.
A przy okazji jeszcze jedna podpowiedź w kontekście orzechów: wybierajmy te jak najbardziej świeże i jak najmniej przetworzone (czytaj: bez dodatku soli, nie karmelizowane, nie poddane prażeniu) - po to, by zachować maksimum z ich substancji odżywczych.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz