Polskie kosmetyki naturalne i ekologiczne – przegląd marek

polskie ekokosmetykiGdyby kierować się tylko tym, co na opakowaniach kosmetyków (i w reklamach) piszą producenci, mogłybyśmy odnieść wrażenie, że marek kosmetyków naturalnych są w Polsce setki, a naturalnych i jednocześnie ekologicznych - dziesiątki. Tak jednak nie jest.

Nie uregulowana prawnie sytuacja dot. używania określeń takich, jak „naturalny", „ekologiczny", „organiczny" czy „bio" w kontekście kosmetyków powoduje, że ekologicznym i naturalnym można określić praktycznie każdy preparat pielęgnacyjny. Wystarczy, że będzie on zawierał naturalne i ekologiczne składniki - co z tego, że np. w ilości śladowej i obok długiej listy składników syntetycznych, zakazanych przez instytucje certyfikujące kosmetyki ekologiczne.

Powyższe ma się zmienić w 2012 roku, gdy to - zgodnie z ustaleniami w/w organizacji certyfikujących oraz władz UE - zacznie w krajach Unii obowiązywać zakaz używania określeń „naturalny" i „ekologiczny"/„organiczny", bez posiadania odpowiednich certyfikatów. Do tego czasu będziemy musiały polegać na własnej wiedzy i zmyśle obserwacyjnym - wnikliwie czytać informacje zawarte na opakowaniach (zwłaszcza te napisane małym drukiem), konsultować tzw. listy pozytywne i negatywne (czyli listy składników zalecanych i zakazanych) opracowane przez instytucje certyfikujące kosmetyki ekologiczne.

Wracając do polskich marek kosmetyków naturalnych i ekologicznych, można je policzyć na palcach jednej ręki (dosłownie!) - poniżej przedstawiamy je w porządku alfabetycznym. Oprócz jednego wyjątku, nie są jednak certyfikowane ekologicznie - na opakowaniach poszczególnych preparatów czytamy, że surowce użyte do ich produkcji są pochodzenia ekologicznego, ale preparaty jako takie certyfikowane nie są.

Eco Linea AvaEco Linea Ava - jedyna certyfikowana ekologicznie linia kosmetyków (certyfikat Ecocert). Producentem jest laboratorium kosmetyczne Ava, działające od 1961r. Linia liczy 7 produktów pielęgnacyjnych do twarzy i ciała, na bazie ekstraktów z 4 roślin (prawoślaz lekarski, imbir, rumianek, zielona herbata). Ceny: ok. 35-50 zł (kosmetyki są szeroko dostępne zarówno w sklepach internetowych, jak i w handlu tradycyjnym - ich cena ulega wahaniom o +/- 10 proc.).

kremy Madame Eco FemiFemi - gdańskie laboratorium farmaceutyczno-kosmetyczne, które produkuje kosmetyki od 1991r. pod „batutą" mgr farmacji Hanny Łopuchow. W ofercie firmy kosmetyki do twarzy i ciała - kremy, olejki, balsamy, maseczki, itd. Ceny: 52-223 zł. Marka oferuje także zabiegi profesjonalne (masaże, zabiegi upiększające na twarz i ciało) dla SPA i gabinetów kosmetycznych.

fridge by Ydefridge by yDe - kosmetyki ekskluzywne należące do segmentu kosmetyków świeżych. Marka została stworzona 2 lata temu przez Magalenę Beyer. W ofercie produkty do pielęgnacji twarzy i ciała dla kobiet, mężczyzn i dzieci oraz zapachy i kosmetyki do zabiegów profesjonalnych. Kosmetyki mają ważność 2,5 miesiąca od daty produkcji. Ceny: 78-420 zł.

linie Energizing i Anti-allergic OrganiqueOrganique - cztery linie produktów do włosów (szampony, maski) i ciała (galaretki i żel pod prysznic, balsamy): Anti-age (odmładzająca), Anti-allergic (dla cery wrażliwej), Energizing (stymulująca), Pour Homme (dla mężczyzn). Jak podaje producent, preparaty nie zawierają parabenów, barwników, PEG-ów, syntetycznych detergentów, silikonów, a także parafiny i jej pochodnych. Ceny: 29-39 zł.

Pat and RubPat&Rub - marka kosmetyków firmowanych przez Kingę Rusin, wprowadzona na rynek 2 lata temu. Na opakowaniach czytelny napis: „100 proc. naturalnych składników. Bez składników pochodzących z ropy naftowej, silikonów, glikolu, propylenów, PEG-ów. Bez kompromisów." Pat&Rub to produkty do pielęgnacji ciała (żele pod prysznic, balsamy i masła, olejki, scruby i peelingi), włosów i skóry głowy (szampony, odżywki, maski), a także świece i aromaty do pomieszczeń. Ceny: 39-95 zł. W zeszłym roku marka wprowadziła również ofertę zabiegów naturalnych dla SPA i gabinetów kosmetycznych.

A co z kosmetykami „naturalnymi" marek takich, jak np. Bielenda (np. tych z linii Bio Plantacja czy Eco Care), Farmona, Ziaja czy Tołpa (np. Planet of Nature)? Nie kwestionujemy tego, że zawierają naturalne składniki. Zawierają jednak również substancje syntetyczne (m.in.„słynne" parabeny i PEG-i), których obecność dyskwalifikuje dany produkt jako kosmetyk naturalny i eko wg standardów francuskiego Ecocert czy niemieckiego BDIH.

W listopadzie 2009r. Fundacja Pro-Test opublikowała tzw. czarną listę kosmetyków zawierających składniki pochodzenia syntetycznego, zaburzające gospodarkę hormonalną. Na w/w liście znalazły się produkty marek Bielenda Eco Care i Bio Plantacja, Farmona, Ziaja, Tołpa.

----------

Warto przeczytać: kosmetyki naturalne, kosmetyki ekologiczne, kosmetyki świeże - co jest co?

Zdjęcia: materiały prasowe


Komentarze

avatar Monika
0
 
 
a co z tematem testowania na zwierzętach samych kosmetyków lub ich składników??? dla mnie i wielu innych to ta cecha jest najważniejsza przy szukaniu kosmetyków ekologicznych
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Certyfikowane kosmetyki ekologiczne są z definicji nie testowane na zwierzętach. Był to (i nadal jest) jeden z warunków uzyskania certyfikacji. Ponadto instytucja certyfikująca zaleca (ale nie wymaga), by informacja „not tested on animals” była umieszczana na opakowaniu certyfikowanego eko-kosmetyku.
Dodamy jeszcze, że:
1) w Unii Europejskiej testy kosmetyków i testy składników/surowców na zwierzętach są zabronione. Dlatego coraz mniej firm umieszcza tę informację na opakowaniach. W krajach, w których testy takie nie są zabronione (np. w USA), umieszczanie takiej informacji na opakowaniach jest istotne;
2) wielu spośród producentów kosmetyków tradycyjnych (czyli zawierających składniki syntetyczne) spoza UE odeszło od testów na zwierzętach. Więc równanie typu „kosmetyk ekologiczny = nie testowany na zwierzętach, a kosmetyk tradycyjny = testowany na zwierzętach” jest zbytnim uproszczeniem. W Internecie można znaleźć zarówno listy firm kosmetycznych spoza UE, które testują, jak i tych, które nie testują na zwierzętach;
3) wszystkie wymienione w artykule polskie marki ekokosmetyków na zwierzętach testowane nie są - z w/w powodów właśnie.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar BaśkaW
0
 
 
To nie jest normalne, że polscy producenci mówią i piszą o sobie "ekologiczne kosmetyki" i nie poczuwają się do obowiązku ich certyfikowania tylko każą sobie wierzyć na słowo. Nie każdy jest chemikiem czy tam biblią kosmetyki naturalnej, żeby na podstawie opisu składników samemu wywnioskować co jest naturalne a co nie i co certyfikowane ekologicznie a co nie. Poza tym kto ma czas na takie studiowanie? Taki certyfikat typu Ecocert to gwarancja dla nas, konsumentek, że dany kosmetyk jest taki, jaki być powinien. Im bardziej my konsumentki będziemy się o niego dopytywać, a wręcz go wymagać, tym większa presja na producencie, by certyfikował swoje produkty. Jeśli taka Ava ma certyfikat to chyba inni też mogą?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar kundalini-mądralini:)
0
 
 
Ja też w punktach:-)
1. To że mamy polskie ekokosmetyki to dobrze.
2. Szkoda, że tylko jedna marka postąpiła po bożemu i zdobyła certyfikat (plus dla marki Ava) - zgadzam się z przedmówczynią, mi to też przeszkadza, choć kupuję te marki więc jestem niekonsekwentna.
3. Zrobić ekokrem do twarzy jest dużo trudniej niż olejek czy scrub do ciała czy żel pod prysznic - wysiłki marek Femi i fridge by yDe uznaję więc (subiektywnie) za bardziej chwalebne.
4. Zawsze warto patrzeć na tzw. całokształt czyli: a) czy wszystkie preparaty firmy są eko, b) czy firma jest eko. O ekologiczności samych firm niewiele wiadomo (żeby nie powiedzieć nic), ale można zauważyć, że np. wszystkie kosmetyki Pat&Rub są eko, a w przypadku Avy czy Organique ekologiczna jest tylko jedna spośród wielu linii preparatów pielęgnacyjnych, które w/w marki mają w swojej ofercie.
5. Cieszę się, że ktoś wreszcie jasno napisał, że są na polskim rynku marki kosmetyków pseudo-eko, tj. których naturalność i ekologiczność nie wykracza poza 1-2 składniki (podziękowania dla Pro-testu), a które reklamują się jako szczyt ekologiczności i czasopisma kobiece też tak je opisują niestety.
Powyższe to moje prywatne opinie, ale właśnie nimi się kieruję.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar dominika
0
 
 
Ecocert to też marka i marketing. Poza tym Ecocert dopuszcza jakiś tam promil czy nawet procent (w zależności od typu preparatu) chemii, tyle, że oczywiście nie tej najbardziej szkodiwej (typu parabeny czy pegi). Więc technicznie kosmetyk certyfikowany przez Ecocert nie równa się automatycznie kosmetyk w 100proc. naturalny. Może, ale nie musi.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Powyższy artykuł powstał w lutym 2010 r. i opisuje sytuację rynku polskich eko-kosmetyków tak, jak wyglądała on wówczas. Cieszy nas, że oferta polskich kosmetyków naturalnych stale się powiększa i powyższe zestawienie stało się nieaktualne. Od tego czasu powstały nowe polskie eko-kosmetyczne (sub)marki, a marki istniejące poszerzyły swoją ofertę. Regularnie o tym informujemy w kolejnych artykułach - wystarczy śledzić artykuły pojawiające się w dziale ekoURODA, by być na bieżąco.
Z tego powodu usuwamy pojawiające się pod powyższym artykułem komentarze będące opisem polskich marek eko-kosmetycznych nie wymienionych w w/w artykule, a przedstawianych przez nas w innych artykułach, opublikowanych po lutym 2010r. Usuwamy również komentarze będące reklamami sklepów internetowych, w których można kupić eko-kosmetyki polskie i zagraniczne. Zachęcamy do zapoznania się z regulaminem dot. zasad komentowania artykułów publikowanych na łamach Ekoistka.pl. Jest on dostępny w zakładce „Regulamin” (link bezpośredni: http://www.ekoistka.pl/informacje/regulamin.html). Producentów i importerów eko-kosmetyków pragnących zareklamować się na naszych łamach zachęcamy z kolei do zapoznania się z zakładką „Reklama” (link bezpośredni: http://www.ekoistka.pl/informacje/reklama.html).
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Lukrenka
0
 
 
Ava niby tak po bożemu postępuje, ale jednocześnie mają bardzo dobrze sprzedającą się (jak twierdzi Pani w sklepie w którym czasem kupowałam ich produkty) linię kosmetyków zawierających tłuszcz norek http://ava-laboratorium.pl/seria_para/items/ava-mustela.html Odkąd to wiem jakoś już nie mam chęci od nich kupować.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz