Prosto z Paryża (15): Biopiractwo - zjawisko, o którym mówi się we francuskiej prasie (zielonej i nie tylko)

biopiractwoNa sklepowych półkach z kosmetykami non stop pojawiają się nowe produkty - szampony, żele pod prysznic, balsamy do ciała, różnorakie kremy do twarzy, itd. Ich producenci, którymi zazwyczaj są międzynarodowe koncerny, często decydują się na wysunięcie na pierwszy plan jednego składnika - zarówno w kontekście receptury produktu, jak i komunikacji reklamowej.

Najlepiej jest, gdy jest to składnik o egzotycznym brzmieniu (np. Aloe Vera), pochodzący z odległych stron świata. Nie ma w tym nic dziwnego, ani nagannego.

Problem zaczyna się w momencie, gdy koncerny postanawiają zawłaszczyć daną roślinę i związane z nią tradycje, receptury czy wiedzę (kosmetyczną, ale również dotyczącą np. ziołolecznictwa), które posiadają plemiona mieszkające na danym terenie. Koncerny robią to za pomocą stosownych patentów odbierających lokalnej ludności ich własność intelektualną. Zjawisko to po francusku określane jest terminem biopiraterie (po polsku - biopiractwo).

Czasami dochodzi do sytuacji tak absurdalnych, że ludność lokalna musi płacić koncernom farmaceutycznym czy kosmetycznym za możliwość wykorzystywania swoich roślin i swoich receptur. Są wśród francuskich producentów kosmetyków naturalnych certyfikowanych ekologicznie marki, które - korzystając z egzotycznych roślin i lokalnych receptur związanych z ich stosowaniem - uznają własność intelektualną lokalnej ludności i dzielą z nią swoimi dochodami. Taką firmą i marką jest np. Aïny, której założyciel - Daniel Joutard - spędził wiele lat pracując społecznie w krajach Ameryki Łacińskiej i zna problem biopiractwa z pierwszej ręki.

Z biopiractwem walczą na świecie różne stowarzyszenia i organizacje pozarządowe. We Francji robi to Collectif Biopiraterie - kolektyw zrzeszający cztery organizacje statutowo zajmujące się ochroną wolności i praw człowieka, jego dziedzictwa kulturowego i własności intelektualnej.

Walka z biopiractwem ma sens i coraz częściej kończy się sukcesem. Niedawno francuska firma kosmetyczna Greentech ugięła się pod naciskiem opinii publicznej i organizacji pozarządowych - wycofała złożony przez siebie patent na wykorzystanie oleju i protein pochodzących z ziarna peruwiańskiej rośliny o nazwie Sacha Inchi (plukenetia volubilis) jako podstawowego składnika produkowanych przez siebie preparatów pielęgnacyjnych. Składając patent, w/w firma zagrabiła tradycyjną wiedzę i receptury ludów Amazonii, będącą ich własnością od ponad 3 tys. lat.

Na poziomie europejskim w bieżącym roku wycofano z kolei patent niemieckiej firmy farmaceutycznej Schwabe, który dotyczył południowo afrykańskiej rośliny kap-pelargonii (pelargonium sidoides) - od wieków wykorzystywanej przez miejscową ludność w leczeniu zapalenia oskrzeli.

Vandana Shiva - Biopiracy: The Plunder of Nature and KnowledgeO ekopiractwie - tym jak wygląda dziś, a także o korzeniach zjawiska - pisze działaczka na rzecz środowiska i publicystka indyjska Vandana Shiva w książce pt. „Biopiracy: The Plunder of Nature and Knowledge" (South End Press, 1997).

Fenomen biopiractwa dotyczy również żywności - na stronie Zielonego Mazowsza przeczytamy z kolei artykuł pt. "Biopiractwo, czyli patentowanie życia", a w nim o słynnym przypadku opatentowania indyjskiego ryżu Basmati przez amerykańską firmę RiceTec.

-----------
Warto przeczytać:
Produkujemy śmieci, by produkować śmieci - eko-spojrzenie na przemysł odzieżowy (i nie tylko),
Jemy odpowiedzialnie (1) - co trzeba wiedzieć o rybach i owocach morza?,
Sponsoring galerii Tate Britain przez koncern BP - debata nad etyką powiązań świata biznesu i sztuki w Wielkiej Brytanii.

Warto odwiedzić działy ekoKONSUMPCJA i ekoBIZNES.


Komentarze

avatar Mam pytanie
0
 
 
Czy to zjawisko dotyczy też polskich firm? Może ktoś wie?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Zbierając materiały do powyższego artykułu nie natrafiłyśmy na przykłady polskich firm zidentyfikowanych jako uprawiające biopiractwo. Podane przykłady firm międzynarodowych pokazują, że zjawisko biopiractwa dotyczy międzynarodowych koncernów i firm, które swoje produkty opierają na egzotycznych składnikach i recepturach. Z kolei siłą wielu polskich firm jest to, że korzystają z polskich składników i polskich tradycyjnych receptur.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz