Prosto z Paryża (16): publiczna fontanna z wodą gazowaną, designerskie karafki na paryską kranówę i wino na litry

karafki Eau de ParisEau de Paris, paryski odpowiednik warszawskich wodociągów, wydał walkę wodzie butelkowanej. Może słowo „walka" jest tutaj użyte nieco na wyrost - chodzi bowiem o akcję zmierzającą do przekonania mieszkańców Paryża do zrezygnowania z kupowania wody butelkowanej na rzecz paryskiej kranówy, która swoim składem i smakiem niczym nie ustępuje swoim butelkowanym, markowym odpowiednikom. Akcja jest nietypowa - zamiast tradycyjnej kampanii informacyjno-edukacyjnej, firma postanowiła postawić fontannę z wodą gazowaną, noszącą nazwę La Pétillante [co po francusku znaczy Bąbelkowa]. Fontanna została wzniesiona w dwunastej dzielnicy Paryża, w ogrodzie Reuilly. Jej oficjalne otwarcie nastąpiło 21 września b.r. - woda jest dostępna dla wszystkich, za darmo.

Fontanna nie jest pierwszą inicjatywą paryskich wodociągów, promującą wodę pitną. Od 2006r. Paryżanie mogą kupić designerskie, szklane karafki na wodę sygnowane przez Eau de Paris, autorstwa projektanta Pierre'a Charpin'a. Co roku karafkę zdobi nowy wzór. Karafka kosztuje 10 euro/szt. - można ją kupić w wybranych paryskich sklepach z designerskimi gadżetami i pamiątkami.

wino na litry - dystrybutorA skoro o napojach i ich opakowaniach mowa, wspomnijmy słowem o winach. Otóż przeciętna butelka wina we Francji „żyje" średnio 8 razy. Co to znaczy? To, że - zanim trafi do recyklingu - zostanie ośmiokrotnie napełniona winem. Sprzedaż wina na litry i wlewanie go do butelek (czy kanistrów), które klienci ze sobą przynieśli, jest praktykowane w wielu francuskich winnicach. Od 2008r. jest również dostępne w ośmiu francuskich hipermarketach, dzięki specjalnym maszynom przypominającym pompy paliwowe. Pomysł nie spotkał się ze zrozumieniem wśród tradycjonalistów. Wśród tych, dla których aspekt ekonomiczny i ekologiczny jest równie ważny - owszem. Wino na litry to wydatek ok. 1,45 euro/l (mówimy oczywiście o winie przyzwoitym, w porywach dobrym, nie wybitnym) oraz znaczna oszczędność w kontekście opakowania i transportu.

Kontynnując (i kończąc) temat sprzedaży na litry i na wagę (po francusku określanych jako vente en vrac), francuska sieć sklepów ekologicznej żywności Biocoop od jakiegoś czasu proponuje swoim klientom bogaty wybór produktów spożywczych na wagę (wśród nich ryż, mąka, szuszone owoce, muesli, ciasteczka słodkie i słone, ziarna zbóż, odmiany grochu i fasoli). Klient odmierza potrzebną mu ilość, pakuje do papierowej torebki, a w kasie płaci do 30proc. taniej niż za taki sam produkt w klasycznym, porcjowanym opakowaniu.

----------
Więcej paryskich eko-newsów i artykułów o życiu ekologicznym we Francji w cyklu „Prosto z Paryża" w dziale ekoFRANCJA. Ostatni artykuł z cyklu: „Prosto z Paryża (15): Biopiractwo - zjawisko, o którym mówi się we francuskiej prasie (zielonej i nie tylko)".

Warto odwiedzić dział ekoWINO.

Zdjęcia: eaudeparis.fr, drvino.com


Komentarze

avatar Wawianka
0
 
 
Super te karafki tylko chyba by mnie nie zachęciły do picia warszawskiej kranówy. Mimo wszystko ;-))
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar ;-)
0
 
 
Kup sobie filtr. Polecam ;-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Szara Reneta
0
 
 
Ja też polecam :-) Naprawdę nie ma powodów, by w naszym kraju pić wodę butelkowaną. Kranówa jest równie bezpieczna, nie trzeba wcale jej przegotowywać. A poza tym jest o niebo tańsza. Co do smaku, jeśli komuś nie pasuje sprawę załatwi filtr właśnie - w niektórych miastach jest on niestety niezbędny by kranówa smakowała. Ale i tak wychodzi taniej nawet z zakupem dzbanka z filtrem. Nagonka na kranówę to sprawa producentów wody butelkowanej rzecz jasna, którzy się zwyczajnie boją, że ludzie przestaną kupować ich butelki!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Rambla
0
 
 
Butelki wody dodatkowo aromatyzowanej to dopiero syf! A jeszcze do niektórych dodawany jest cukier. I to wszystko sprzedawane pod pretekstem żeby zachęcić dzieci do picia wody!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar wawka
0
 
 
Przypomina mi to ujęcia wody oligoceńskiej w miastach - ludzie tam podjeżdżali z baniakami i napełniali sobie wodę. Obok mnie w W-wie takie było ale od lat jest zamknięte. Ciekawa jestem czy gdzieśindziej w Warszawie jeszcze są.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar dżżownica
0
 
 
Są ale jedyne osoby które tam chodzą to staruszkowie z wózkami z baniakami. Wśród ludzi młodszych chodzenie do takiego źródełka to obciach, znak że się jest starym i biednym.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz