Samochód przyjazny środowisku to tylko rozwiązanie zastępcze
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja poniedziałek, 17 sierpnia 2009 12:56
„Poszukiwanie przyjaznego środowisku samochodu to wciąż tylko terapia zastępcza. Prawdziwie czystym, choć mało realnym, rozwiązaniem jest masowe przejście na komunikację publiczną" pisze Piotr Stanisławski w artykule pt. Wodór nieźle kręci, opublikowanym we wrześniu 2008r. na łamach Zielonego Przekroju.
Komunikacja publiczna jest najbardziej przyjazna środowisku bowiem, choć pojedynczy autobus spala (i emituje) niemało, bilans emisji zanieczyszczeń na jednego pasażera wypada bardzo korzystnie. Jednak oczekiwanie od właścicieli wygodnych limuzyn czy terenówek z „wypasionym" silnikiem, by zrezygnowali z wygody (oraz - co tu dużo mówić - z zewnętrznych oznak statusu społecznego) i odstawili swoje pojazdy do garażu w imię poczucia odpowiedzialności za środowisko jest skazane na porażkę.
Producenci samochodów dobrze wyczuli to, że większość z nas lubi o sobie dobrze myśleć („jestem odpowiedzialny", „dbam o środowisko", itp.), a jednocześnie nie chce zrezygnować z komfortu, jakim jest przemieszczanie się własnym samochodem (jeśli tylko nas na niego stać). Stąd różnego rodzaju rozwiązania (napęd hybrydowy, napęd elektryczny, ogniwa paliwowe) podsuwanie nam co i rusz przez przemysł motoryzacyjny. Jednak, jak twierdzi Piotr Stanisławski w w/w artykule, o żadnym z nich nie można powiedzieć: to rozwiązanie przyszłości.
Takim rozwiązaniem nie jest z pewnością samochód hybrydowy, który pozwala wprawdzie na zaoszczędzenie paliwa i ograniczenie emisji zanieczyszczeń, ale proces jego produkcji i utylizacji (zwłaszcza akumulatorów) jest dla środowiska bardzo obciążający, tym bardziej, że kluczowe elementy napędu hybrydowego mają trwałość mniejszą niż 10 lat. Najbardziej popularnym modelem hybrydowym jest Toyota Prius.
Samochód z napędem elektrycznym (tutaj za przykład może posłużyć Tesla Roadster) wydaje się dużo lepszym rozwiązaniem, choć na dzień dzisiejszy żaden z istniejących modeli nie ma zasięgu i osiągów technicznych, do jakich przyzwyczaiły nas samochody napędzane tradycyjnym paliwem. Pojawia się też pytanie: skąd ma pochodzić prąd zasilający taki samochód? „By wycisnąć z silnika moc choćby kilkudziesięciu koni, a jednocześnie nie zostać z pustą baterią po kilkudziesięciu kilometrach, trzeba by zamontować ogromne i ciężkie akumulatory. Im cięższy akumulator, tym więcej prądu potrzeba, by ruszyć go z miejsca i rozpędzić. W ten sposób koło się zamyka: przy współczesnych możliwościach magazynowania prądu to rozwiązanie nie ma szans powodzenia." - pisze Piotr Stanisławski.
Niektórzy przyszłość widzą w ogniwach wodorowych - na dzień dzisiejszy jest jednak problem z przechowywaniem wodoru (który „ucieka" z każdego pojemnika), a to z kolei znacznie podwyższa koszty budowy stacji, na których można ten typ paliwa tankować. Na całym świecie stacji takich jest kilkadziesiąt - m.in. w pd. Kalifornii, gdzie Honda wprowadziła model FCX Clarity (dostępny tylko w leasingu).
Fachowcy twierdzą, że nie powinniśmy spodziewać się w ciągu najbliższych kilkunastu lat tzw. przełomu na rynku motoryzacyjnym. Nie oznacza to, że powinniśmy osiąść na laurach i spokojnie czekać, nie zmieniając swoich motoryzacyjnych nawyków. Zatrważający jest np. fakt, że średni wiek auta w Polsce to 14 lat(!), a tylko 34 proc. samochodów jeżdżących po polskich drogach to auta mające poniżej 10 lat (w UE jest to 70 proc.). Wiadomo przecież, że dopiero w ostatnich 5 latach - w związku z nowymi przepisami dotyczącymi ograniczenia emisji dwutlenku węgla - producenci zostali zmuszeni do wprowadzania na rynek coraz to „czystszych" samochodów. Gdyby tak Polacy zdecydowali się przesiąść ze swoich 10-letnich „zatruwaczy" na 5-7-letnie samochody używane, to już byłby olbrzymi krok w kierunku większej troski o środowisko. Oczywiście można powiedzieć, że i tak transport jako taki, nie jest największym środowiskowym trucicielem - jest nim przemysł. Jednak na ten drugi jako jednostki nie mamy specjalnie wpływu w kontekście ochrony środowiska, a na ten pierwszy zdecydowanie tak.
Warto przeczytać: Ecodriving czyli jak jeździć ekologicznie i ekonomicznie, Carpooling w Polsce
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze