TreeHugger: Raport The Cornucopia Institute czyli jaja ekologiczne nie zawsze pochodzą od szczęśliwych kur

certyfikowana ekologicznie hodowla kurczaków dostawcy dla marki Organic Valley/zdj. The Cornucopia InstituteSerwis eko-informacyjny TreeHugger.com dotarł do raportu sporządzonego przez The Cornucopia Institute, a dotyczącego warunków bytowych kur w przemysłowych hodowlach certyfikowanych ekologicznie w USA. Raport jest efektem dwuletnich badań i inspekcji przeprowadzonych w 15proc. amerykańskich farm kurzych posiadających certyfikat ekologiczny.

Raport pokazuje olbrzymi rozdźwięk pomiędzy praktykami stosowanymi w hodowlach małych i średnich a standardami obowiązującymi w hodowlach przemysłowych, które trzymają się ścisłego minimum, by móc pochwalić się eko-certyfikatem. Okazuje się, że średnio 95proc. hodowanych niby-ekologicznie kur i tak żyje w ścisku, nie mając dostępu do światła dziennego i wybiegu na świeżym powietrzu. Na stronie cornucopia.org znajdziemy galerię zdjęć z odwiedzanych hodowli a w niej zdjęcia obrazujące nie-ekologiczne warunki bytowe drobiu hodowanego ekologicznie, przynajmniej w teorii.

Niestety raporty tego typu skutecznie zniechęcają do kupna ekologicznych produktów bo po co płacić drożej za jaja pochodzące od kur, które wcale nie mają lepszych warunków bytowych? Aby pomóc konsumentom amerykańskim wybrać jaja, pochodzące z chowu ekologicznego nie tylko z nazwy, The Cornucopia Institute przygotował ściągę porównawczą marek jajek z chowu ekologicznego dostępnych na amerykańskim rynku.

Organic Egg Scorecard/zdj. The Cornucopia Institute
Okazuje się - i nie jest to zaskoczeniem - że największe standardy hodowlane mają farmy małe i średnie,
zazwyczaj sprzedające jaja lokalnie, pod marką własną hodowli. Najniższe - co też nie dziwi - hodowle przemysłowe dostarczające anonimowo jaja do sieci sklepów, które sprzedają je pod swoją marką.

Wnioski płynące z raportu są dwa. Po pierwsze: żadna hodowla przemysłowa nie jest w stanie dorównać małej, lokalnej hodowli - ani warunkami hodowlanymi, ani jakością produktu, ani relacją utrzymywaną z konsumentem. Po drugie: wszelkie eko-certyfikaty są ważne jako wyróżnik produktów spełniających pewne kryteria ekologiczności, ale nie powinny być jedynym wyznacznikiem naszych konsumenckich wyborów, bo w przeciwnym razie tylko usypiają naszą konsumencką czujność. Tam, gdzie jest to możliwe, wybierajmy więc produkty nie tylko z eko-certyfikatem, ale również lokalnego pochodzenia, w przypadku których dokładnie wiadomo skąd są i przez kogo zostały wyprodukowane. Anonimowość wytwórcy często tworzy warunki do obniżenia jakości, a w ten sposób - jeśli tylko będziemy chcieli - możemy pojechać takiego producenta wymienionego z nazwy osobiście poznać i sprawdzić.

-----------
Warto przeczytać:
Numer jaja a dobrostan kury,
Pojęcie dobrostanu podstawową zasadą hodowli i użytkowania zwierząt w gospodarstwie ekologicznym (i nie tylko),
Jemy odpowiedzialnie (2): bioróżnorodność a świadoma konsumpcja, slow food i pochwała różnych odmian ziemniaka oraz starych odmian jabłek.

Warto odwiedzić działy ekoKUCHNIA i ekoKONSUMPCJA.

Materiały ilustracyjne: cornucopia.org


Komentarze

avatar Moniq
0
 
 
Super pomysł taka tabela porównawcza. Ja się zastanawiam jak jest u nas z jajami ekologicznymi? Coś wiadomo?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Nasze rolnictwo (w tym eko-rolnictwo) jest z pewnością dalekie od uprzemysłowienia, które ma miejsce w USA. Większość jaj z tzw. chowu ekologicznego sprzedawanych na naszym rynku pochodzi od małych i średnich producentów. Ponadto spora część tych jaj to jaja zielononóżki kuropatwianej - odmiany, która zwyczajnie nie jest dostosowana do chowu wielkostadnego i bezwybiegowego. Nie ma jednak na dzień dzisiejszy takiego szeroko zakrojonego raportu dot. rynku polskiego (a przynajmniej my do takiego raportu nie dotarłyśmy), jak raport amerykański. We wnioskach wyciągniętych z amerykańskiego badania jedna rzecz wydaje się nam najważniejsza i jest ona uniwersalna, tj. dotycząca świadomej konsumpcji, niezależnie od kraju. Chodzi o to, byśmy - jako konsumenci - nie zadowalali się samymi certyfikatami, które są oczywiście potrzebne, ale mają też swoje ograniczenia. Byśmy wnikliwie czytali informacje zawarte na opakowaniach i sprawdzali skąd dany produkt spożywczy pochodzi, jaki producent go firmuje. W przypadku jaj – jak pokazuje raport amerykański – im większy, im bardziej anonimowy producent, tym większe ryzyko wystąpienia nieprawidłowości.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar ;-)
0
 
 
Baaardzo mnie cieszy, że nasza rodzima zielononóżka dzielnie stawia opór przemysłowej hodowli ;-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz