Wypowiedź dnia: Moby, muzyk i weganin, o tym, że głośne mówienie prawdy o przemysłowej hodowli zwierząt pozwoli zniszczyć tę niehumanitarną gałąź przemysłu

Moby - „Istnieją olbrzymie i doskonale finansowane grupy interesów, którym zależy na tym, by ukryć prawdę o zwierzęcej produkcji. Nie posiadamy ich pieniędzy, ale mamy dwie rzeczy, które mają wielką moc - naiwność i mówienie prawdy. Jeśli wystarczająco dużo ludzi dowie się o tym, jak wygląda przemysłowa hodowla zwierząt i produkcja z nią związana, w końcu nastąpi odejście od wspierania tych niszczycielskich gałęzi przemysłu, co z kolei sprawi, że świat będzie zdrowszy, czystszy i bardziej ludzki. To jest mój cel."
Moby, muzyk i weganin, współautor książki „Gristle: From Factory Farms to Food Safety (Thinking Twice About the Meat We Eat)", wydanej w marcu b.r.
Źródło: Ecorazzi.com

Food Inc. - film w reż. Robert'a Kenner'aKsiążką „Gristle" Moby dokłada swoją cegiełkę do walki o prawo Amerykanów (a także wszystkich konsumentów żyjących w krajach rozwiniętych) do rzetelnej informacji dot. tego, co trafia na ich talerze. Informacji, która pozwoli dokonywać lepszych konsumenckich wyborów - zdrowych dla samych zainteresowanych i humanitarnych dla świata, który ich otacza. Wcześniej tematem zajęli się Michael Pollan, autor książki pt."The Omnivore's Delimma" oraz Joathan Safran Foer, autor Eating Animals". Ponadto, wśród nominowanych do tegorocznych Oscarów znalazł się film dokumentalny Food Inc." w reż. Robert'a Kenner'a.

Amerykański przemysł spożywczy znajduje się pod obstrzałem, ale nie stało się to bez powodu. Jak pokazują w/w książki i film (wszystkie są bardzo dobrze udokumentowane) - pestycydy, genetyczna modyfikacja, zwierzęta hodowane w bestialskich warunkach i karmione paszą pełną chemikaliów to w USA rzeczywistość rynkowa, na którą spuszczono kurtynę milczenia. Producenci celowo ukrywają przed konsumentami informacje dotyczące pochodzenia produktów, składników i procesów technologicznych gdyż są one przerażające. Mogą to robić (a przynajmniej dotychczas mogli), bo przemysł żywieniowy w kraju de facto kontroluje zaledwie kilka korporacji, które na pierwszym miejscu stawiają zyski, a nie jakość i bezpieczeństwo żywności.

----------
Artykuły powiązane tematycznie:
"Lokalne rozwiązania dla globalnego nieporządku" - film z eko-przesłaniem autorstwa Coline Serreau, o którym mówi się we Francji.
Jonathan Safran Foer, „Eating Animals" - nowa książka autora powieści pt. „Wszystko jest iluminacją".
Mięso (nie) krzepi - wielka akcja sektora mięsnego budzi sprzeciw wegetarian.

Warto odwiedzić działy: ekoKONSUMPCJA, ekoŻYCIE.


Komentarze

avatar Cw
0
 
 
Na świecie wegetarianizm się robi mainstream czyli normą bardziej niż wyjątkiem. Ludzie jedzą coraz mniej mięsa bo to bardziej zdrowe (potwierdzone przez lekarzy i naukowców - patrz nowa piramida żywieniowa) i lepsze w kontekście ekologicznym, społecznym i ekonomicznym. Na świecie wegetarianin to człowiek odpowiedzialny. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zrobiłby w USA kampanii, w której nawoływałby do jedzenia więcej mięsa bo by go tam zlinczowali. To jak wygląda społeczeństwo amerykańskie (epidemia otyłości i chorób cywilizacyjnych, ciągłe afery dot. jakości żywności i metod jej produkcji) jest dowodem na to, jakie spustoszenie w narodzie robi jedzenie mięsa. A u nas? U nas wegetarianin to nawiedzony wariat, a conajmniej nieszkodliwy dziwak.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz