Wywiad dnia: o eko-konsumentach, eko-trendach i eko-innowacjach rozmawiamy z Bartłomiejem Serafińskim, strategiem marketingowym, właścicielem firmy Touch Ideas
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja poniedziałek, 11 kwietnia 2011 09:06
"Zmierzamy w stronę wierności, umiarkowania, wartości. Następuje przejście od społeczeństwa konsumpcji do spoleczeństwa rozwagi." - to wypowiedź przedstawiciela francuskiej agencji trendhuntingowej Nelly Rodi*. Brytyjski ekonomista Umair Haque, w książce "The new capitalist manifesto" z kolei podkreśla, że klasyczny kapitalizm się wyczerpał a jego nowa forma musi brać pod uwagę czynnik ekologiczny i społeczny. Zgadzasz się z tymi opiniami?
Bartłomiej Serafiński: Że taki jest trend, nie mam wątpliwości. Ale że następuje przejście do społeczeństwa rozwagi, to chyba przesada... Gdybym mieszkał w San Francisco, Amsterdamie czy w Barcelonie to pewnie tak bym to widział. Żyjąc w Polsce, zgodzę się najwyżej ze stwierdzeniem, że mimo, że jako społeczeństwo i jako konsumenci stajemy się coraz bardziej świadomi, wrażliwi i odpowiedzialni, wciąż jesteśmy nastawieni konsumpcyjnie i po dobrej (ekologicznej i odpowiedzialnej) stronie mocy spędzamy wciąż za mało czasu.
Dlaczego tak się dzieje?
B.S.: Są wprawdzie bardzo duże różnice między Polakami, ale wszyscy jesteśmy karmieni tymi samymi mediami masowymi, odwiedzamy te same portale informacyjne i w związku z tym mamy wyrównaną świadomość, jako społeczeństwo. A świadomość ekologiczna czy kwestia odpowiedzialności społecznej to nie są tematy nośne dla tzw. mediów masowych w Polsce. Brak zainteresowania mediów przekłada się na brak zainteresowania społeczeństwa. Ekologia, zrównoważony rozwój, społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw to tematy niszowe w Polsce. Poza tym jesteśmy (i jako firmy, i jako społeczeństwo, i jako konsumenci) na tzw. dorobku i będąc na dorobku co innego jest dla nas ważne, mamy inne priorytety.
Kim jest polski eko-konsument? Czy w ogóle ktoś taki, jak eko-konsument w liczbie pojedynczej istnieje? Czy da się wszystkich konsumentów, dla których kwestie ekologiczne, etyczne, społeczne etc. są ważne, wrzucić do jednego worka?
B.S.: Oczywiście, że nie. Ogólnie, pro-ekologiczni są młodsi, wykształceni, zamożni, kosmopolityczni. Takich osób jest niewiele. Pro-ekologiczne są niszowe wielkomiejskie grupy: rowerzyści, eko-mamy, surferzy...
Surferzy?
B.S.: Sam przez tydzień w roku jestem surferem [śmiech] i zauważyłem, że w tej grupie jest bardzo wysoka świadomość ekologiczna. To się bierze z prostej przyczyny: pływanie po oceanie, kontakt z wodą to super fajna rzecz. A jeżeli w tej wodzie pływa jedna cholerna torebka foliowa albo jedna butelka plastikowa, to za chwilę będzie ich pięć, dziesięć i więcej, bo w wodzie tworzą się różnego rodzaju wiry i prądy, które powodują, że te śmieci się gromadzą tam, gdzie surferzy wypływają i już przestaje być fajnie. Poza tym jak zobaczysz na plaży śmieci to to też całą przyjemność odbiera. Stąd tak duże zainteresowanie tematem. Z rowerzystami jest podobnie - wyobrażam sobie, że pro-ekologiczni rowerzyści to ci, którzy biorą udział w Masie Krytycznej, a potem chętnie piją piwo niepasteryzowane, które jako takie z ekologicznością nie ma nic wspólnego, ale ma podobny psychograficzny rys bo jest produktem niszowym, stawianym w opozycji do piw przemysłowych z korporacyjnych browarów, smakujących tak samo. W kontekście ekologii szczególnie ważne wydają mi kwestie związane np. z opodatkowaniem samochodów w zależności od tego, czym są napędzane, system ładowania samochodów elektrycznych w Warszawie czy elektrownie wiatrowe. Jak patrzę po liczbach, to tam są rzeczy, które robią dużą różnicę. Natomiast one nie mają wpływu na samopoczucie poszczególnych jednostek należących do tych pro-ekologicznych niszowych grup i nie są to tematy nośne.
Co może kogoś skłonić do bardziej pro-ekologicznych zachowań konsumenckich?
B.S.: Rachunek ekonomiczny a raczej poczucie, że to się opłaca, że np. można zaoszczędzić. Dobrym przykładem jest oznakowanie klas energetycznych urządzeń AGD. W Polsce dobrze sprzedają się pralki z klasą energetyczną A+. Są droższe, ale konsumenci, które je kupują są zadowoleni - zakładają, że ta inwestycja im się zwróci bo będą płacić niższe rachunki za prąd i wodę. Przy okazji będą zużywać mniej wody i prądu, co jest efektem pobocznym, a nie celem, ale nie szkodzi - idziemy w dobrym kierunku. Marketing ekologiczny, który skupia się nie na dobru świata, ale na rachunku ekonomicznym, jest skuteczniejszy. Z kolei w kontekście żywności najbardziej motywujące do zakupu dla mainstream'u (tak się w żargonie marketingowym nazywa najszerszą grupę konsumentów), są dwa argumenty: smak i zdrowie. Ciekawe jest to, że zjawisko żywności „organic", czyli pochodzenia ekologicznego, istnieje w Polsce od lat, choć oczywiście nikt tak tych produktów kiedyś nie nazywał, ale te produkty jak najbardziej spełniały kryteria ekologiczności certyfikatów funkcjonujących w krajach zachodnich. Przeżyliśmy wprawdzie pewne zakłócenie w latach 90-tych, gdy nie można było kupić normalnego chleba tylko jakieś przetworzone, paczkowane twory, ludzie woleli kupować margarynę, pojawiły się soki z kartonów i różne przekombinowane albo egzotyczne produkty, ale jako naród mamy przywiązanie do tradycyjnych smaków i normalnego jedzenia, więc do nich wróciliśmy. W sensie marketingowym uważam, że „organic" nie odniesie w Polsce takiego sukcesu, co na Zachodzie.
Dlaczego?
B.S.: Dlatego, że „organic" na świecie jest sprzeciwem wobec byle jakiej żywności produkowanej masowo przez wielkie korporacje, a sprzedawanej w hipermarketach. Żywności, która wygląda estetycznie, ale nie ma smaku. No i z racji użytej chemii nie jest zdrowa. Wyższym stopniem wtajemniczenia jest to, że taka na przykład marchewka nie tylko rosła sobie bez chemii, w ziemi na słońcu, a nie sztucznie w szklarni, ale dodatkowo nie zbierały jej dzieci, ale dorośli i ci dorośli byli przyzwoicie traktowani. W Polsce, tak jak powiedziałem, kwestia smaku jest najważniejsza, wolimy kupować warzywa i owoce na bazarku, chcemy jeść tradycyjnie i w związku z tym nie ma za bardzo wobec czego się sprzeciwiać, bo nie ma mocnego przeciwnika, wobec którego można by postawić antytezę. W Polsce ludzie nie chcą jeść byle jakich wędlin czy chleba i za te lepsze, smaczniejsze są gotowi płacić więcej, nie ma z tym problemu.
A co z badaniami, które mówią, że Polak przy półce sklepowej kieruje się przede wszystkim ceną?
B.S.: Są oczywiście konsumenci, którzy tak robią i oni budują w marketach wolumen. Ale rośnie grupa konsumentów, którzy zachowują się inaczej. Nie chcą tanich podróbek chlebopodobnych czy seropodobnych, chcą prawdziwych smaków. Rozumieją, że smak kosztuje więcej. Jeśli spojrzymy na przykład na ofertę serów w marketach, to zauważymy, że półka z markowymi, a więc droższymi, serami bardzo się poszerzyła, pojawiły się też polskie sery jakościowe, z wyższej półki, np. Bursztyn. To dowód na to, że mówienie, że Polacy kupują tylko to, co tanie, jest zbytnim generalizowaniem i jak każde generalizowanie, nie tłumaczy zjawiska. Tak na marginesie półki sklepowej, to trudnością jaką napotykają produkty ekologiczne jest ich opakowanie, której jest mniej błyszczące i mniej kolorowe, a Polacy lubią kolorowe opakowania i mogą mieć poczucie braku jak na takie eko-opakowanie patrzą.

Jako Touch Ideas jesteście firmą zajmującą się tematem innowacji biznesowych. Jak oceniasz ekologiczną innowacyjność polskich przedsiębiorstw? Czy jest jakaś firma, która zachwyciła Cię pro-ekologiczną innowacją?
B.S.: Nawiążę do tego, co już powiedziałem: jesteśmy krajem na dorobku i społeczeństwem na dorobku, więc nie jesteśmy w stanie zrezygnować z zysków dla idei. Zresztą żaden kraj nie jest w stanie. Niektóre kraje stać na to, żeby państwo wymusiło na firmach i na społeczeństwie pro-ekologiczne rozwiązania i zobowiązania związane np. z tym, że do jakiegoś tam roku X procent produkowanej energii ma pochodzić z odnawialnych źródeł. W Danii podobno do 2025r. połowa wytwarzanej energii ma pochodzić z elektrowni wiatrowych. Z proekologicznych innowacji biznesowych w branży motoryzacyjnej niesamowicie ciekawy wydaje mi się Project Better Place, który ma na celu dostarczenie rozwiązań popularyzujących korzystanie z samochodów elektrycznych. Wiadomo, że jedną z barier jest długi czas ładowania baterii. Stąd rozwiązanie polegające nie tylko na postawieniu sieci stacji ładowania baterii, ale także sieci stacji szybkiej wymiany baterii zużytych na naładowane. Taka wymiana baterii zajmuje mniej czasu niż klasyczne tankowanie. Poza tym auta, które pełnią rolę rozproszonej sieci akumulatorów rozwiązują kluczowy problem, jakim jest magazynowanie energii wiatrowej. Pobierają i oddają energię zasilając nią sieć. Inny przykład, tym razem z Kalifornii, gdzie testowany jest model biznesowy, w którym producent AGD, który sprzedaje ci pralkę zobowiązuje się przyjechać do ciebie i tę pralkę odebrać, gdy się zużyje, i poddać ją recyklingowi. To niesamowite ułatwienie dla konsumenta.
Niektórzy mówią o zmęczeniu, a nawet niechęci, jakie u nich wywołuje nadużywanie w szeroko pojętej komunikacji marketingowej słów "eko", "zielony", "przyjazny środowisku", "odpowiedzialny społecznie", etc. Czy to znaczy że trend "eko", jak każdy trend, w pewnym momencie przeminie?
B.S.: Myślę, że nie. To, że się słowa dewaluują, to jest znak czasu. Jest to bardzo widoczne w branży marketingowej, w której życie nowych pojęć i modnych określeń nie przekracza 2-3 lat. Natomiast sama ekologia i związana z nią odpowiedzialność społeczna stanowią megatrend, który za naszego życia będzie tylko rósł. O ile, oczywiście, nie będzie zagrożeń typu wojna czy np. globalny brak wody, które przewartościują priorytety. Nikt się wtedy nie będzie zastanawiał ile pali czołg.
Na dziesięciopunktowej skali pro-ekologicznego stylu życia, gdzie 0 odpowiada najmniej pro-ekologicznej postawie konsumenckiej, a 10 - najbardziej, gdzie byś się umieścił?
B.S.: W okolicy szóstki-siódemki, jeśli mierzymy w standardach zachodnich. Jeden punkt odbieram sobie za to, że ogólnie jestem leniwy i jak usłyszałem, że śmieci, które segreguję i tak trafiają na jedno wysypisko, to mi się przestało chcieć. Kolejny - za to, że dojeżdżam do pracy samochodem z napędem na cztery koła, który zużywa więcej paliwa, a tego napędu na co dzień nie potrzebuję. W pracy zużywamy mnóstwo flip chartów, choć teoretycznie moglibyśmy pisać na tablicy, ale jest to zdecydowanie mniej wygodne. Jeszcze jeden punkt sobie odbiorę za latanie samolotem, a przy okazji opowiem anegdotę, coś co mnie śmieszy do łez. Otóż lecę sobie liniami KLM, i z tyłu siedzenia przed sobą, tam gdzie się wkłada gazety, znajduję ulotkę wydrukowaną na błyszczącym papierze, z pięknymi zdjęciami, która mówi o tym, że herbata jest podawana w kubku z papieru z odzysku, czy coś w tym stylu. To jest przejaw korporacyjnego myślenia i działania, w typie malowania trawy na zielono, który wielu ludzi zniechęca do sprawy.
Dziękuję za rozmowę.
----------
Wywiad przeprowadziła Aldona Janasik.
Zdjęcia: ©B.Serafiński/Touch Ideas, wikipedia.org/CC, betterplace.com
* Źródło: artykuł Joanny Bojańczyk pt. "Moda szuka samej siebie", Uważam Rze 7-13.02.2011, str. 63.
Artykuły powiązane tematycznie:
Klasyczny kapitalizm się wyczerpał, a jego nowa forma musi brać pod uwagę czynnik ekologiczny i społeczny - podkreśla brytyjski ekonomista Umair Haque w wywiadzie dla DGP,
Klasy energetyczne AGD,
Polacy chcą kupować tanio, a nie etycznie - do czasu?,
CSR czyli społeczna odpowiedzialność przedsiębiorstw - moda czy konieczność?
Warto przeczytać:
Dziesięć pytań na temat ekologii (i nasze - subiektywne - odpowiedzi),
Produkujemy śmieci, by produkować śmieci - eko-spojrzenie na przemysł odzieżowy (i nie tylko),
Wywiad dnia: o ekologicznych oznakowaniach produktów, o greenwashingu i świadomej konsumpcji rozmawiamy z dr. Igorem B. Nestorukiem, radcą prawnym, specjalistą prawa konsumenckiego i konkurencji.
Więcej wywiadów na tematy związane z ekologią, odpowiedzialną konsumpcją, zrównoważonym rozwojem w dziale ekoWYWIADY.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze