Wywiad dnia: o eko-podróżowaniu po Polsce i po świecie i o tym, że małe dzieci są naturalnymi eko-turystami, rozmawiamy z Dominiką Zarębą, autorką pierwszej w Polsce książki o ekoturystyce
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja środa, 16 czerwca 2010 13:00
Ekoistka.pl: Turystyką przyjazną dla środowiska zajmuje się Pani zawodowo. Jest Pani autorką pierwszej w Polsce książki o ekoturystyce, stworzyła Pani Program Zielonych Szlaków - Greenways w Fundacji Partnerstwo dla Środowiska, jest Pani również współzałożycielką wydawnictwa Bezdroża, oferującego przewodniki turystyczne propagujące podróżowanie z pominięciem typowo turystycznych szlaków. Kiedy zaczęła się Pani przygoda z ekoturystyką?
Dominika Zaręba: Moja przygoda z ekoturystyką zaczęła się w Ameryce Środkowej podczas czteromiesięcznej podróży przez Meksyk, Belize i Gwatemalę, odbytej jeszcze w czasach studenckich wspólnie z moim partnerem życiowym Tomkiem Ostrowskim. Była to pierwsza tak daleka i egzotyczna podróż, realizacja mojego wielkiego marzenia o poznawaniu świata, i - jak się później okazało - także przełomowe wydarzenie życiowe, które zadecydowało o moich pasjach i kierunku zawodowych zainteresowań. Ziemia Majów zafascynowała mnie różnorodnością zachowanej w stanie naturalnym przyrody i kolorytem dziedzictwa kulturowego, a także bogactwem pomysłów na sposób podróżowania przyjazny dla środowiska. Poznałam tam ekoturystyczną trasę, zwaną La Ruta Maya (Szlak Majów), łączącą najcenniejsze elementy środowiska przyrodniczego i kulturowego, promującą poznawcze i ekologiczne formy podróżowania. To były wczesne lata 90-te, zaledwie początki rozwoju ekoturystyki na świecie. Po powrocie szukałam literatury i informacji na temat ekoturystyki. Kolejnymi inspiracjami były dalsze podróże i napotykani po drodze ludzie, wdrażający w życie koncepcję turystyki przyjaznej dla środowiska - w Mongolii, Rumunii, na Białorusi, a także w Stanach Zjednoczonych i niektórych krajach Europy Zachodniej. Moje częste podróże posłużyły do poszukiwań praktycznych pomysłów rozwiązań przyjaznych dla przyrody i kultury, skłaniały do przemyśleń na temat ekoturystyki i przelewania tych doświadczeń i zgromadzonej wiedzy na papier. Tak powstała książka "Ekoturystyka", która ukazała się po raz pierwszy nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN w 2000 r., a w 2010 r. doczekała się trzeciego wydania. Pierwszym szkicem przyszłej książki była praca magisterska. Mój tata, Janusz Zaręba, namówił mnie do napisania książki i poszukania wydawcy. Idea odpowiedzialnej turystyki poznawczej towarzyszyła mi także w kolejnych zawodowych przedsięwzięciach, zwłaszcza przy tworzeniu Wydawnictwa Bezdroża, które założyliśmy wspólnie z Tomkiem Ostrowskim po napisaniu i wydaniu pierwszego przewodnika po Mongolii. Potem były Zielone Szlaki - Greenways - czyli szlaki dziedzictwa przyrodniczo-kulturowego, łączące najpiękniejsze zakątki Europy Środkowo-Wschodniej.
Czy można mówić o trendach w ekoturystyce - czy to w kontekście sposobu podróżowania i spędzania czasu, czy też w kontekście mody na konkretne kraje, regiony czy wręcz miejsca?
D.Z.: Przełomowym wydarzeniem był rok 2002, ogłoszony Międzynarodowym Rokiem Ekoturystyki przez UNEP i Światową Organizację Turystyki (UNWTO). W publikacjach Rady Europy na temat przemysłu turystycznego można przeczytać o przełomie w postawach i mentalności współczesnych turystów, który przejawia się przede wszystkim w zwiększeniu się ich świadomości ekologicznej i wymagań co do jakości usług oraz atrakcyjnego przyrodniczo i niezanieczyszczonego otoczenia w miejscu podróży lub wypoczynku. Coraz więcej turystów, głównie mieszkańców wielkich aglomeracji miejskich, tęskni za ciszą i spokojem, odpoczynkiem blisko przyrody, czystą woda i zdrowymi posiłkami. Turyści tacy chcą wykorzystać czas wypoczynku na poznanie nowych krajów i kultur, aktywnie odpoczywać, uprawiając swoje ulubione sporty na łonie przyrody, poszukują przeżyć duchowych, spotkań z miejscową ludnością, możliwości poznania tradycji i kuchni regionalnej. Najwyższy poziom świadomości ekologicznej wykazują mieszkańcy krajów i regionów wysoko rozwiniętych - Europy Zachodniej, Ameryki Północnej, Australii i Japonii. Według statystyk opracowanych przez Międzynarodowe Towarzystwo Ekoturystyczne (The International Ecotourism Society - TIES), ponad dwie trzecie amerykańskich i australijskich turystów, a 90proc. brytyjskich uznaje, że odpowiedzialnością hoteli jest aktywna ochrona środowiska i wspieranie lokalnych społeczności. Prawie połowa brytyjskich turystów deklaruje, że chętniej wybiera biuro podróży, które ma pisemny kod etyczny gwarantujący: dobre warunki pracy, ochronę środowiska i społeczną odpowiedzialność w miejscu podróży. W Niemczech 63proc. podróżnych oczekuje jakości związanej z ochroną środowiska. Światowa Organizacja Turystyki notuje, że wraz z rozwojem turystyki na świecie rośnie zróżnicowanie produktów turystycznych, a także popyt na formy turystyki do miejsc przyrodniczo cennych, w tym ekoturystykę. Według raportów na temat rynku turystycznego sporządzonych przez Międzynarodowe Towarzystwo Ekoturystyczne, turystyka przyrodnicza na świecie rośnie 10-12proc. rocznie. Przykładowo wartość rynku ekoturystycznego w USA szacowana jest na 77 mld USD, co daje ok. 5proc. całego rynku turystycznego. Około 13proc. amerykańskich podróżnych można zaliczyć w poczet ekoturystów. W 2004 r. rynek turystyki przyrodniczej, w tym ekoturystyki, wzrastał trzy razy szybciej na tle całego globalnego przemysłu turystycznego. Analitycy przewidują w ciągu najbliższych dwóch dekad prawdziwy boom turystyki przyrodniczej oraz ekologicznych ośrodków turystycznych i hoteli.
Jak ocenia Pani polską „bazę ekoturystyczą" w porównaniu z innymi europejskimi krajami?
D.Z: Zacznę od oceny polskich ekoturystów. W Polsce ekoturystyka jest na bardzo początkowym etapie rozwoju, nie prowadzone są żadne badania rynku, które pomogłyby oszacować jak duża jest grupa osób nazywających siebie ekoturystami lub potencjalnych ekoturystów. Są to raczej indywidualne osoby, które nie mają jeszcze platformy do wymiany doświadczeń i informacji w formie np. specjalistycznego portalu społecznościowego. Polscy odpowiedzialni turyści korzystają częściej z międzynarodowych portali informacyjnych i rad międzynarodowego grona ekoturystów. Ekoturystyka wciąż uznawana jest w Polsce za rynek niszowy i mało komercyjny. Pojawiają się pojedyncze oferty przygotowywane przez miejscowych przewodników, właścicieli gospodarstw agroturystycznych, miejscowych pasjonatów albo lokalne organizacje pozarządowe albo turystyczne. Takim centrum rozwoju pierwszych produktów ekoturystycznych jest z pewnością Polska Północno-Wschodnia. Pięknym przykładem ekoturystycznej i edukacyjnej działalności jest gospodarstwo Dwór-Pentowo koło Tykocina, gdzie znajduje się Pierwsza Europejska Wioska Bociania. Można tam np. podglądać życie ptaków, jeździć konno, pływać kajakiem po Narwi albo rowerem wzdłuż Podlaskiego Szlaku Bocianiego. Jest dosłownie kilka biur podróży specjalizujących się w ekoturystyce, lecz głównie na rynek zachodnioeuropejski i amerykański. Jednym z takich biznesowych prekursorów ekoturystyki w Polsce jest firma Bird Service, która obecnie specjalizuje się w wyprawach rowerowych po Polsce dla turystów niemieckich. Uważam, że istnieją dzisiaj w Polsce sprzyjające warunki, aby ekoturystyka, powiązana z pokrewnymi jej formami gospodarowania, takimi jak rolnictwo małej skali i przetwórstwo, rzemiosło użytkowe i artystyczne oraz dodatkowymi formami zrównoważonej turystyki dostosowanymi do warunków danego regionu (np. agroturystyka, turystyka aktywna, zielone szkoły, turystyka uzdrowiskowa i przyrodolecznicza) stała się ważnym stymulatorem rozwoju regionów Polski, których największym kapitałem jest przyroda, kultura i tradycje, w tym wysokiej jakości i wciąż zdrowe produkty żywnościowe - nasz zdecydowany narodowy wyróżnik.
Ekoturystyka jest z definicji turystyką anty-masową i jako taka zyskuje na popularności. Ale nadmierna popularność i „skomasowany atak" turystów, nawet jeśli będą to turyści uważni i szanujący otoczenie, może przecież sprawić, że anty-masowe miejsca staną się masowe, a przy okazji ulegną degradacji. Czy takie zagrożenie jest realne?
D.Z.: Oczywiście istnieje realne zagrożenie, że pod szyldem „ekoturystyki", cenne przyrodniczo regiony i zakątki świata zostaną nadmiernie wyeksploatowane, zniszczone przed niekontrolowany rozwój turystyki. Negatywne skutki tzw. pseudo-ekoturystyki obserwuje się np. w słynnych parkach narodowych Kenii czy Tanzanii, albo w coraz bardziej zadeptywanych i zaśmiecanych Himalajach, np. w Nepalu. Dlatego dzisiaj mówi się szerzej o turystyce zrównoważonej, której jednym z elementów może być ekoturystyka, jako ta najmniej ingerująca w środowisko forma podróżowania, uprawiana w małych grupach na obszarach najcenniejszych przyrodniczo. Światowa Organizacja Turystyki używa szerokiego pojęcia turystyki zrównoważonej, nawiązującego do idei zrównoważonego rozwoju, do określania nowej koncepcji rozwoju przemysłu turystycznego w skali globalnej. Nie chodzi tu zatem o promowanie alternatywnych form turystyki, ale o to by cała turystyka, która jest dziś zjawiskiem na skalę masową, rozwijała się w sposób jak najbardziej przyjazny środowisku, zarówno w wielkich, już istniejących kurortach i ośrodkach turystycznych, jak i w tych nowo powstających centrach turystyki, zwłaszcza w pobliżu terenów cennych przyrodniczo. Takie podeście do rozwoju turystyki bierze zatem pod uwagę oszczędność wody, energii i przestrzeni, niezagospodarowywanie obszarów o wysokich wartościach przyrodniczych, dbałość o krajobraz i rodzimą architekturę, zmniejszanie ilości odpadów i zanieczyszczeń, wspieranie lokalnej gospodarki, małych producentów i usługodawców oraz uczciwego handlu (tzw. fair trade).
Co Pani poleci osobie, która chce wybrać się na swoje pierwsze ekoturystyczne wakacje, a przedtem korzystała wyłącznie z ofert biur podróży typu all inclusive, gdzie wszystko miała opłacone z góry w jednym miejscu i o nic nie musiała się martwić. Gdzie szukać informacji i jak się w ogóle do tego zabrać? Jak odróżnić ofertę prawdziwie eko-turystyczną od takiej, która jedynie się pod nią podszywa?
D.Z.: Jestem daleka od tego, by przekonywać osoby, które preferują wygodny, stacjonarny wypoczynek do radykalnego zmieniania stylu podróżowania, bo to przecież wbrew indywidualnej naturze i zainteresowaniom. Nie każdy musi chcieć odpoczywać podczas górskiej wędrówki, spływu kajakowego albo wycieczki rowerowej z sakwami. Nie wszyscy lubią spać w namiocie, podróżować indywidualnie po dzikich odległych miejscach. Idea odpowiedzialnej turystyki bardziej odnosi się do naszej świadomości, że odpoczywając czy to na plaży na Majorce, czy też wędrując z plecakiem przez rumuńskie Karpaty, wpływamy na środowisko naturalne i na otoczenie, a odpowiedzialny turysta stara się ten wpływ zmniejszyć np. nie śmiecąc, kupując lokalne produkty, szanując miejscowe zwyczaje. Mam wielu znajomych, którzy spędzając rodzinne wczasy w znanym śródziemnomorskim kurorcie, poznają jednocześnie miejscową kulturę, historię, wyszukuje specjałów lokalnej kuchni, smakują produktów, na które jest aktualnie sezon, zwiedzają targi, kupują pamiątki od lokalnych twórców i zawsze, kiedy chcą zrobić komuś zdjęcie, pytają o zgodę. Bardziej świadomi turyści wakacyjni wybierają także hotele, kempingi czy pensjonaty, które wprowadziły program ochrony środowiska - oszczędność wody, energii, segregację odpadów albo promują lokalną kulturę i pamiątki. Przygodę z ekoturystyką można zacząć także od mniejszej skali, od wyjazdu weekendowego na polską wieś w okolice obszarów chronionych, cennych przyrodniczo, np. nocując w gospodarstwie agroturystycznym, lokalnym pensjonacie czy na polu kempingowym, uczestnicząc w lokalnej imprezie kulturalnej czy artystycznej, wypoczywając aktywnie na rowerach, pieszo albo kajakiem, kupując lokalne produkty i pamiątki, poznając miejscowe atrakcje i odkrywając klimaty i „ducha miejsca". Natomiast, jeśli zapragniemy wybrać się na daleką ekoturystyczną wyprawę zorganizowaną, powinniśmy poszukać biur podróży i tour operatorów rekomendowanych przez międzynarodowe organizacje, np. Międzynarodowe Stowarzyszenie Ekoturystyczne TIES. Niestety na razie wciąż nie jest łatwo znaleźć takie oferty i skorzystać z nich. Co więcej, często są one bardzo drogie, skierowane do zamożnych turystów z USA czy Europy Zachodniej i niedostępne w Polsce. Dużo łatwiej jest przeżyć ekoturystyczną przygodę organizując egzotyczną wyprawę indywidualnie lub w niewielkiej grupie przyjaciół. Wtedy na miejscu korzystamy z ofert lokalnych biur podróży - zwiedzając parki narodowe i rezerwaty przyrody, wspinając się na wulkan z miejscowym przewodnikiem, albo np. odwiedzając plantacje uprawy herbaty albo kawy.
Niedawno urodziła Pani synka, ma Pani już córkę. Czy ekoturystka z dziećmi jest trudniejsza? Czy wymaga jakichś specjalnych, dodatkowych przygotowań?
D.Z.: Małe dzieci są naturalnymi i niezwykle wdzięcznymi „ekoturystami". Mają niewielkie potrzeby w porównaniu z dorosłymi, wcale nie wymagają specjalnych wygód czy „cieplarnianych" warunków w czasie wypoczynku. Dzieci uwielbiają przebywać na świeżym powietrzu, lubią spać w namiocie, oglądać zwierzęta, szukać skarbów albo liczyć gwiazdy... To właśnie dzieci dostrzegają w otoczeniu szczegóły, wyczuwają klimat miejsca, odznaczają się wrażliwością i mają naturalną ciekawość świata. Oczywiście specjalnego przygotowania wymagają dalsze, bardziej egzotyczne podróże z dziećmi, gdzie trzeba pamiętać o wymaganych szczepieniach, a na miejscu bardziej zwracać uwagę na higienę i bezpieczeństwo maluchów. Chodzi też o to, by taki egzotyczny wyjazd z dziećmi nie był dla rodziców czy opiekunów jednie wielkim stresem i utrapieniem, dlatego w dalsze destynacje wybierają się raczej osoby doświadczone w podróży. Ale przecież w prawdziwie ekoturystyczny sposób można podróżować także blisko albo w pobliskich ościennych regionach i krajach. Moja córka Jagódka, która ma teraz niecałe 4,5 roku, podróżuje z nami już od pierwszych miesięcy życia. Kiedy miała pół roku zabrałam ją ze sobą na służbowy wyjazd na Węgry. Jechałyśmy pociągiem i minibusem moich czeskich kolegów z pracy, z których jeden także zabrał swojego rocznego synka na międzynarodową konferencję w Sopron. Z kolei miesięczny Staś spędził już swój pierwszy weekend w plenerze na Ponidziu w gospodarstwie agroturystycznym.
Jakie były Pani najbardziej niezapomniane jak dotąd ekoturystyczne wakacje? A także jakie są Pani ekoturystyczne plany na przyszłość?
D.Z.: Kiedy Jagódka miała niespełna dwa lata pojechałyśmy razem, wspólnie z moją siostrą Magdą w półtora miesięczną podróż do Gwatemali. Jakoś bardzo mnie ciągnęło do tego magicznego miejsca mojej pierwszej globtroterskiej podróży, zwłaszcza nad jezioro Atitlan, położone wśród wulkanów święte jezioro Majów. Nasza wyprawa była w większości stacjonarna ze względu na dziecko. Po wylądowaniu w stolicy, Ciudad de Guatemala, zwiedziłyśmy kolonialne miasteczko Antigua Guatemala, wpisane na Listę UNESCO, a stąd miejscowym autobusem pojechałyśmy nad jezioro Atitlan do Panajachel, skąd łódką dopłynęłyśmy do wioski San Pedro la Laguna, zamieszkanej w większości przez Indian, potomków Majów z grupy Tzutzujil. I tu spędziłyśmy większość czasu ucząc się języka hiszpańskiego w miejscowej szkole prowadzonej przez Indian, położonej w zielonym ogrodzie na samym brzegu jeziora. Mieszkałyśmy u miejscowej rodziny, gdzie Jagódka bawiła się z dziećmi gospodarzy i paradowała w oryginalnym, ręcznie tkanym stroju Indian Tzutzujil. W weekendy zwiedzałyśmy okoliczne wioski, a zwłaszcza miejscowe kolorowe targi rzemiosła. To była naprawdę niezapomniana podróż, która pokazała mi także jak świetnie dzieci aklimatyzują się do miejscowych warunków i jak otwarci są miejscowi ludzie na kontakty i rozmowy, kiedy podróżuje się z dzieckiem. Wtedy jesteśmy mniej „obcy" i możemy bliżej poznać rytm i koloryt lokalnego życia i obyczajów. A moja wymarzona podróż? Chciałabym zwiedzić z dziećmi całą Amerykę Łacińską i poświęcić na taką wyprawę przynajmniej rok, a może nawet zamieszkać gdzieś na dłużej i nauczyć się argentyńskiego tanga...
Dziękuję za rozmowę.
----------
Wywiad przeprowadziła Aldona Janasik
Zdjęcia pochodzą z wyprawy Dominiki Zaręby z córką Jagódką do Gwatemali/©Dominika i Magda Zaręba
Warto przeczytać:
Ekoturystyka dla początkujących - definicja, organizacje, certyfikacje, publikacje.
Eko-sonda: Ekoturystyka to dla mnie... (Wasze odpowiedzi).
Warto odwiedzić dział ekoPODRÓŻE i ekoWYWIADY.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze