Wywiad dnia: o ekologii w wydaniu kobiecym i marokańskim rozmawiamy z Zahrą Faris, Marokanką mieszkającą w Warszawie
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja poniedziałek, 21 grudnia 2009 18:33
Ekoistka.pl: Mieszkasz w Polsce od półtora roku. Pamiętasz swoje pierwsze wrażenia po przylocie?
Zahra Faris: Tak. Nie rozumiałam języka i czułam, jakbym żyła w innym wymiarze. Banalna sprawa - szukałam pralni, w języku francuskim zwanej angielskobrzmiącym terminem pressing i to słowo nic nikomu nie mówiło. Szybko wzięłam się za naukę polskiego, co bardzo mi pomogło się odnaleźć. Z zawodu jestem architektem, więc siłą rzeczy dostrzegłam też rozdźwięk architektoniczny. Z jednej strony smutne, postkomunistyczne bloki, z drugiej - olbrzymie, hipernowoczesne galerie handlowe.
Obracasz się w środowisku kosmopolitycznym. W gronie swoich znajomych masz zarówno Polki, jak i Marokanki. Czym polska kobieta różni się od marokańskiej, a w czym są podobne?
Z.F.: Oczywiście jest różnica, która wynika z uwarunkowań kulturowych. Z tradycji również. Powyżej pewnego wieku, kobietom w Maroko „nie wypada" troszczyć się o swoją urodę. Zakładają djellabę [prosta, tradycyjna tuniko-sukienka - przypis redakcji] i przestają dbać o siebie. W Europie, w tym w Polsce, kobiety starają się pielęgnować swoją kobiecość do późnej starości. Ale, ogólnie, mam wrażenie, że zarówno kobieta w Polsce, jak i w Maroko, ma dużo większą władzę, niż to się powierzchownie wydaje. Francuzki na przykład są na innym „etapie rozwoju". Ja to nazywam „logiką indywidualizmu". W Maroko tak, jak w Polsce, więzi rodzinne i międzyludzkie są nadal niezwykle ważne i bardzo pielęgnowane. Chyba to jest największym podobieństwem.
Ekologia w wydaniu kobiecym i marokańskim, co to dla Ciebie oznacza?
Z.F.: Naturalne środki czystości dla domu, w tym mydło marsylskie, które w Polsce jest praktycznie nieznane, a w Maroko np. ściera się je na tarce i używa do prania ubranek dla dzieci. Soda, powszechnie stosowana do czyszczenia zasłon i dywanów. Dużo lawendy, dla zapachu oczywiście, ale też ze względu na jej działanie odstraszające mole i skorpiony. To również tradycyjne i w stu procentach naturalne środki pielęgnacji urody: specjalna glinka ghassoul [wym. rasul - przyp. redakcji], stosowana do pielęgnacji włosów i całego ciała, savon noir [wym. sawą nuar] czyli czarne mydło z pasty oliwnej używane do peelingu, rouge de Fès [wym. ruż de fez] - naturalny barwnik o kolorze karminowym, dodawany m.in. do maseczek, żeby poprawić koloryt skóry. Malowanie rąk i stóp henną nie służyło w przeszłości celom tylko dekoracyjnym - wzmacniało skórę i zapobiegało jej pękaniu. Epilacja pastą cukrową, ałun jako naturalny dezodorant, krem do rąk z wosku pszczelego, oliwy z oliwek i soku cytrynowego, który kobiety robią same - to kolejne przykłady. No i oczywiście olej arganowy.
Olej arganowy, który od kilku lat jest też dostępny w Polsce, wytwarzany jest przez kobiety.
Z.F.: Tak, przez kobiety, które są zrzeszone w żeńskich spółdzielniach. Drzewo arganowe jest rośliną, która rośnie wyłącznie w Maroko. Były wprawdzie próby założenia plantacji w innych krajach, w regionach o podobnych warunkach klimatycznych, ale niespecjalnie się powiodły. Ważną rolę w pielęgnacji drzew arganowych pełnią kozy. Wspinają się po drzewach, zjadając i trawiąc owoce, ale nie ich pestki, a te właśnie stanowią surowiec do produkcji oleju. Poza tym kozy „kontrolują" podszycie leśne, co z kolei zapobiega pożarom, o które nietrudno w tak suchym regionie. Sam olej arganowy występuje w dwóch wersjach: do zastosowania w kosmetyce i do kuchni. Ten ostatni jest poddany obróbce cieplnej. Jest ciemniejszy i ma bardziej wyrazisty smak.
Kuchnia marokańska jest w Polsce słabo znana. Jak byś ją scharakteryzowała?
Z.F.: To, co jest najbardziej charakterystyczne dla kuchni marokańskiej, to połączenie smaku słodkiego i słonego w poszczególnych daniach. Poza tym używamy dużo przypraw, zwłaszcza świeżej kolendry i pietruszki, cynamonu, goździków. Także migdałów. Korzenie kuchni marokańskiej sięgają czasów największej świetności kultury arabskiej, gdy m.in. Andaluzja była arabska. Kuchnia marokańska tę świetność odzwierciedla. Jest bogata, kolorowa i wykwintna. Wiele dań, np. pastilla [wym. pastija - przyp. red.] wymaga długiego, pieczołowitego przyrządzania.
Jaką rolę w życiu marokańskiej kobiety pełni hammam?
Z.F.: Hammam to łaźnia parowa, która pełni jednocześnie funkcję kosmetyczną i towarzyską. Tradycyjnie była to rola podobna do agory w starożytnej Grecji. Na klasyczny hammam składają się trzy pomieszczenia w afiladzie, różniące się temperaturą, z wodą dostępną w pomieszczeniu o najwyższej temperaturze. Kobiety przychodziły tam raz w tygodniu i spędzały od półtorej godziny do pół dnia. Przeprowadzały zabiegi kosmetyczne, w tym peeling z savon noir właśnie. Rozmawiały. Załatwiały sprawy rodzinne i towarzyskie. Jakieś 15 lat temu klasyczny hammam uległ modernizacji - liczba pomieszczeń się zmniejszyła, a czas wizyt skrócił.
Ryszard Kapuściński, polski reportażysta i publicysta, mówił o łagodnym islamie morza, w odróżnieniu od surowego islamu pustyni. Zdaniem wielu Maroko stanowi najlepszą ilustrację tego pierwszego.
Z.F.: Zgadzam się, ale wynika to nie z geografii, tylko z historii. Od tysiącleci byliśmy otwarci na chrześcijan i żydów. Tolerancja była na porządku dziennym. Muzułmańska cywilizacja w Andaluzji z XI-XIIw., której byliśmy częścią, uznawała odmienne kultury. Okres francuskiego protektoratu w XXw. to kolejny element wpływający na nasze kulturowe otwarcie. Niektórzy mówią o marokańskiej „schizofrenii kulturowej", ja używam słowa „bogactwo".
Obecny król Maroka, Muhammad VI, wiele robi na rzecz wzmocnienia praw marokańskich kobiet. To dzięki niemu wprowadzono m.in. nowe prawo rodzinne.
Z.F.: To prawda. Kobiety mają teraz np. prawo do rozwodu praktycznie na takich samych zasadach, co mężczyźni. Poligamia jest dopuszczalna, ale, by mężczyzna pojął drugą żonę, musi najpierw uzyskać zgodę pierwszej i udowodnić, że stać go na utrzymanie dwóch domów i dwóch rodzin. Król Muhammad VI stworzył też instytucję mourchidate czyli doradczyń religijnych, szkolonych na specjalnych studiach, które wykonują zadania przewodników duchowych na równi z imamami. Ale tak naprawdę marokańskie kobiety zawsze miały większą niezależność niż w innych krajach arabskich.
Zbliżają się niezwykle ważne dla chrześcijan święta Bożego Narodzenia. To czas radości, prezentów, rodzinnych spotkań. Ale też wiele ludzi krytykuje komercjalizację tych świąt i pęd do nadmiernej konsumpcji, który im towarzyszy.
Z.F.: W Maroku podobne zjawisko dotyczy np. Święta Ofiarowania. Ludzie wręcz zadłużają się, by móc je „odpowiednio" świętować. Najpierw „muszą" kupić najpiękniejszego barana, potem nową zamrażarkę, koniecznie nowe ubrania, przygotować wystawne przyjęcie, prezenty dla rodziny, itd. Wg tradycji było to święto bardzo skromne. Należało zarżnąć barana, a potem ofiarować jego mięso ludziom biednym. We współczesnym wykonaniu bardzo przypomina typowe barbecue party. Dużo naszych świąt jest ruchomych, więc jeśli w którymś roku przypadają na czas wzmożonych wydatków, np. w związku z rozpoczęciem roku szkolnego, jest to dodatkowe obciążenie dla domowych budżetów. Ramadan, związany przecież z postem, jest też czasem, w którym sklepy, nie tylko spożywcze, ale również np. odzieżowe, odnotowują ogromny skok obrotów. Możemy ubolewać nad komercjalizacją świąt, bo ona nas w Maroko też dotyczy, ale - z drugiej strony - to jest często jedyny czas odpoczynku dla ludzi, którzy przez cały rok bardzo ciężko pracują. I chcą sobie tę ciężką pracę wynagrodzić. Czy można to tak jednoznacznie potępiać?
Dziękujemy za rozmowę.
----------
Wywiad przeprowadziła Aldona Janasik
Zdjęcia: Zahra Faris (savon noir, henna, ghassoul), Wikimedia.org (olej arganowy - produkcja), Horizon-Virtuel (marokańskie przyprawy). Casafree.com (drzewo arganowe z kozami, pocztówka z Maroka).
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze