Wywiad dnia: o rzeźbach z recyklingu i o produkcji win w polskich warunkach rozmawiamy z Danielem Ludwiczukiem, rzeźbiarzem i winiarzem, mieszkającym i tworzącym w Kamiance na Podlasiu
Wpisany przez Ekoistka.pl - redakcja czwartek, 14 stycznia 2010 11:03
Ekoistka.pl: Jesteś autorem rzeźb, które są kwintesencją twórczego recyklingu. Z części starych narzędzi i maszyn rolniczych wyczarowujesz nowe postaci zwierząt i ludzi oraz przedmioty użytkowe. Wszystko to z dużym poczuciem humoru. Jedna z Twoich rzeźb to kura, która znosi jajka z nakrętek od śrub. Co jest pierwsze - surowiec, czyli konkretne, charakterystyczne elementy maszyn lub narzędzi, czy też pierwszy pojawia się pomysł na temat i formę, a potem ruszasz na poszukiwanie odpowiednich elementów?
Daniel Ludwiczuk: Wolę improwizować, chociaż czasami działam według planu, co nie znaczy, że plan nie ulega modyfikacjom. Uwielbiam pracować w chaosie i bałaganie, otoczony morzem żelaznych śmieci, z których wycinam elementy i łączę metodą spawania w całość. A żelazne śmieci są bardzo ciekawe, często stare, wykute przez wiejskiego kowala. Wykupując je ze składowisk złomu ratuję je przed wywiezieniem do huty i przerobieniem na żyletki. Można powiedzieć, że jest to recykling, ale efekt ekologiczny osłabia moja metoda pracy. Przy spawaniu zużywam masę energii elektrycznej, a hałas jest taki, że ptactwo w moim ogrodzie jest mocno sfrustrowane.
Z wykształcenia jesteś inżynierem. Skąd wzięła się Twoja pasja rzeźbiarska?
D.L.: To trochę tradycje rodzinne. Mój dziadek z Podhala był rzeźbiarzem ludowym. Rzeźbił pełne wyrazu postacie ukrzyżowanego Chrystusa, chyba dlatego, że sam przez całe życie niósł swój krzyż - żył z moją Babcią.
Od pewnego czasu na warsztat bierzesz tykwę. Inspirując się jej formą, tworzysz niesamowite lampy-rzeźby. Fragmenty kolorowych szkieł i układów scalonych łączysz techniką witrażową. Jakie miejsce w Twojej twórczości zajmuje natura?
D.L.: Większość moich rzeźb inspirowana jest naturą. Mieszkam w bardzo małej i spokojnej wsi, przed domem mam ogród i jeziorko. Więc żaby, bociany, jeże, kaczki, ślimaki, koty, psy itp., żyjąc na pozór w sielance, walczą o przetrwanie. Powstają więc zwierzęta, fantastyczne potwory, owoce wymyślone i prawdziwe. Rzeźby abstrakcyjne też mają formy organiczne. No i akty kobiece - kobietę też trzeba zaliczyć do natury, chociaż nie jestem pewien co na to eko-feministki. Lampy-tykwy, o których mówisz, też staram się robić z elementów wyrzuconych i niepotrzebnych nikomu. Czyli stara spatynowana blacha, elementy ze zużytych komputerów i tym podobne śmieci. No i znów wyszło dobrze, czyli recykling.
Jesteś też winiarzem. Posiadasz, jak sam mówisz, najbardziej wysuniętą na wschód Polski winnicę. Produkujesz wytrawne wina białe i czerwone na potrzeby własne i swoich przyjaciół. Czy Twoje wina można nazwać ekologicznymi?
D.L.: Staram się stosować jak najmniej preparatów chemicznych, jednak zupełnie nie da się z nich zrezygnować ze względu na choroby grzybowe, które mogą zupełnie zniszczyć plon. Poza tym wszystko jest ekologiczne - nie stosuję sztucznych nawozów, przy produkcji wina obywam się bez preparatów chemicznych, prasa do winogron jest z drewna. Więc myślę, że moje wina są ekologiczne i mam nadzieję, że moja wątroba podziela mój osąd.
Trudno jest uzyskać dobre wino na tej szerokości geograficznej?
D.L.: Mieszkam na wschodzie Polski i klimat tu trudny dla winogron - zimno i sezon wegetacyjny za krótki. Na zimę trzeba okrywać krzewy, w maju zagrażają przymrozki. Dość często bywa, że winogrona nie zdążą dostatecznie dojrzeć przed mrozami. Liczyłem na efekt cieplarniany, ale wygląda na to, że sprawa jest przereklamowana. Pracy jest dużo, a efekt niepewny. Ale moja winnica jest niewielka -10 arów. W sam raz, by samemu wszystko zrobić.
W 2009 roku spędziłeś miesiąc na podróży po Indiach. Z jakimi inspiracjami wróciłeś?
D.L.: Robię teraz cykl rzeźb „indyjskich", będą to odlewy z brązu. Indie zrobiły na mnie duże wrażenie i chciałbym tam jeszcze się wybrać. Gdy na naszych ziemiach grasowały hordy naszych praprzodków, prymitywnych i krwiożerczych barbarzyńców, tam kwitła już cywilizacja. I tę starożytność kultury się czuje - wspaniałe zabytki, przedziwne zwyczaje, dziwna przyroda, no i pięknie ubrane, piękne kobiety. Ludzie przyjaźnie usposobieni, w najgorszych slumsach czułem się bezpiecznie. Jednak przytłacza wszechobecna straszna bieda, a sławne zapachy Indii, to niestety potworny smród otwartych rynsztoków, które płyną ulicami Bombaju wprost do morza. Widziałem tylko jednego psa, który miał właściciela, a bezpańska cała reszta wałęsa się niemrawo. Nie z wyboru, ale z konieczności, są to psy wegetariańskie. System sprzątania śmieci mają tam bardzo ciekawy - wyrzucają odpadki na ulicę. Kozy, psy i małpy wyżerają resztki organiczne, a to, co zostanie, Hindus podgarnia na kupkę i podpala. No i nie lubię, gdy szczury pałętają się mi pod nogami na dworcu kolejowym. Ucałowałem ziemię polską po powrocie z Indii - mamy wspaniały klimat i wszystko jest doskonale zorganizowane. A sądziłem, że jest inaczej.
Gdzie w 2010 roku będzie można obejrzeć i zakupić Twoje prace?
D.L.: 30 stycznia mam wernisaż w galerii ES w Międzyrzecu Podlaskim, w kwietniu biorę udział w wystawie „Drzewo Życia" w galerii „Na Emporach" na warszawskim Ursynowie, a w wakacje pokażę rzeźby stalowe i najnowsze odlewy z brązu w Domu Kultury w Tarnobrzegu. Poza tym, planuję jeszcze kilka imprez, o których będzie informacja na mojej stronie internetowej [ludwiczuk.free.ngo.pl - przypis redakcji].
A gdzie będzie można skosztować Twoich win?
D.L.: Wino produkuję tylko na potrzeby domowe, w dobrym roku ok. 700 litrów. Nigdy, niestety, moje wino nie zestarzało się do więcej niż 2 lat. Mam dużo wina, to i przyjaciół dużo.
Dziękuję za rozmowę.
----------
Wywiad przeprowadziła Aldona Janasik
Zdjęcia: © Daniel Ludwiczuk
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze