Zapomniane warzywa – jak to się je?

Zapomniane warzywa - jarmużTopinambur, jarmuż, pasternak, brukiew ... Dla pokoleń pamiętających tzw. trudne czasy to przykłady warzyw kojarzących się z wojną i biedą. W latach 90-tych warzywa te popadły w dalszą niełaskę, wyparte przez egzotyczne nowości przyniesione na fali rodzącego się wolnego rynku.

Dziś zapomniane warzywa wracają do łask, choć nadal częściej spotkać je można w przepisach kulinarnych niż na typowym, dzielnicowym warzywnym straganie. Bywa, że trzeba się nieco nachodzić, by je „upolować", ale warto - są ciekawe, smaczne i wcale nie trudne w przygotowaniu. Ponadto, ponieważ nadal traktowane są bardziej jako ciekawostki niż „normalne" warzywa, większość z nich produkowana jest na małą skalę, z dala od chemii obowiązującej w uprawach przemysłowych. O jakich warzywach mowa - poniżej dwanaście sylwetek (w porządku alfabetycznym).

Zapomniane warzywa - boćwina, brukiew, czyściec bulwiasty, jarmuż
Boćwina
- odmiana buraka zwyczajnego, uprawiana dla liści. Składnik zup takich, jak botwinka czy chłodnik. Młode liście można jeść na surowo w sałatkach jarzynowych. Spożywa się je również po ugotowaniu, np. przygotowane jak szpinak. Można je także blanszować i wykorzystać do przygotowania gołąbków z wybranym farszem.
Brukiew - warzywo jesienno-zimowe. W kuchni znajduje podobne zastosowanie, co rzodkiew, której brukiew jest bliską krewną (tyle, że trzeba ją dłużej gotować). Składnik zup, purée, ragoût czy dań jednogarnkowych typu pot-au-feu. Można też jeść na surowo.
Czyściec bulwiasty - wygląda jak... kłębowisko nieruchomych, tłustych, białych robali (!). Popularny we Francji, z racji swojego smaku popularnie zwany również chińskim karczochem. Należy do warzyw korzeniowych rosnących podobnie do kartofla. Bulwy czyścimy i gotujemy. Możemy podać ugotowane z masłem albo w formie gratin.
Jarmuż - należy do kapustnych. Częścią jadalną są duże, kędzierzawe liście. Przygotowuje się go podobnie, jak szpinak - można dusić, gotować, także jeść na surowo.

Zapomniane warzywa - kalarepa, kard, pasternak, patison
Kalarepa
- również zaliczana do kapustnych. Może być zielona lub fioletowa. Kalarepę jeść można na surowo w surówkach, gotowaną w zupach, duszoną, faszerowaną i zapiekaną.
Kard - warzywo spokrewnione z karczochem. Można dusić, zapiekać - z racji gorzkiego smaku nie jada się go na surowo!
Pasternak - warzywo korzeniowe, smakowo pomiędzy pietruszką i marchewką. Można jeść na surowo dodając do surówek, także gotować, dusić czy zapiekać.
Patison - warzywo należące do dyniowatych. Można marynować, gotować, zapiekać, dusić, smażyć, faszerować.

Zapomniane warzywa - rabarbar, salsefia, skorzonera, topinambur
Rabarbar
- jadalną częścią warzywa są charakterystyczne grube czerwone łodygi, zakończone dużymi liśćmi. Te ostatnie mają właściwości trujące. Niektórzy pamiętają babciny kompot z rabarbaru. Albo ciasta z jego dodatkiem. Z rabarbaru można także zrobić konfiturę lub chutney.
Salsefia - warzywo korzeniowe, bywa mylone ze skorzonerą (patrz poniżej). Podaje się duszoną, smażoną, zapiekaną.
Skorzonera (Wężymord) - cechą charakterystyczną tego warzywa jest brunatny, długi korzeń, który musi być obrany przed spożyciem (skórka jest niejadalna i lekko zdrewniała). Korzeń skorzonery można gotować, zapiekać lub podawać z sosami, na przykład beszamelowym - warzywo to jest często nazywane zimowymi szparagami.
Topinambur - warzywo korzeniowe. Bulwy topinambura wyglądem przypominają nieco ziemniaki, nieco korzeń imbiru. Smakiem z kolei najbliżej im do karczochów. Można dusić, gotować, także jeść na surowo.

Zapomniane warzywa - książkiWięcej o zapomnianych warzywach przeczytać można w książkach „Warzywa mało znane i zapomniane" (napisana przez pracowników naukowych Akademii Rolniczej w Poznaniu pod red. Mariana Gapińskiego) i „Zapomniane warzywa" (autorka: Elisabeth Scotto).

----------
Warto przeczytać:
Jemy odpowiedzialnie (3): spacer po sadzie czyli pochwała starych odmian jabłoni,
Jemy odpowiedzialnie (2): bioróżnorodność a świadoma konsumpcja, slow food i pochwała różnych odmian ziemniaka oraz starych odmian jabłek,
Jemy odpowiedzialnie (1) - co trzeba wiedzieć o rybach i owocach morza?

Więcej artykułów o kuchni i gotowaniu w wydaniu eko w dziale ekoKUCHNIA.


Komentarze

avatar chochla;-)
0
 
 
Czyściec bulwiasty? Kard? Topinambur? A wydawało mi się, że jestem oblatana w warzywach ;-) No i jeszcze na wielu stronach podają, że salsefia to to samo co skorzonera - a to jednak podobne ale nie to samo warzywo. Dzięki za fajny przekrojowy artykuł.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar kuchareczka
0
 
 
Właśnie upolowałam jarmuż i pasternak :-)) Topinambura na odwiedzanych przeze mnie straganach nie uświadczyszh :-(( Oczywiście supermarkety omijać z daleka bo tam same pomidory bez smaku i inne warzywa z waty zwłaszcza o tej porze roku!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Pychotka!
0
 
 
Uwielbiam kremową zupę z pasternaka, jarmuż zasmażany na patelni z czosnkiem, a topinambur gotowany w wodzie podany z masełkiem.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar kronselka
0
 
 
Fajny zbiorczy artykuł. Gdyby jeszcze były przepisy... A tak trzeba ich szukać na innych stronach :-(
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar jzzzzz
0
 
 
pamiętam z dzieciństwa jak rabarbar rósł pod moim oknem :)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar kika
0
 
 
Dlaczego skorzonera to wężymord ktoś wie?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Zołza
0
 
 
Bo dawno dawno temu była to roślina uważana za leczniczą przeciw jadowi żmiji. Węży mord. Serio :-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar mugol;-0
0
 
 
Widziałam jarmuż w Makro i nawet kupiłam :-) Leżał obok warzyw z certyfikatem ekologicznym. Za to skorzonera w Carrefour rachityczna i potwornie droga. Topinambura to ja nie wiem gdzie kupić nie mówiąc o czyśćcu bulwiastym :-(
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Dorota
0
 
 
Ja przepraszam , ale zauważyłam błąd - to co jest podpisane "kard" , tak naprawdę jest burakiem liściowym , we Włoszech zwanym "bieta" .
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Ekoistka.pl - redakcja
0
 
 
Dziękujemy za czujność i wnikliwe czytanie :-) Poniżej wyjaśnienie: wszystkie buraki (korzeniowe i liściowe) noszą nazwę łacińską „beta vulgaris”. Odmiany liściowe do powyższego otrzymują dopisek „convar. cicla”. Dalsze wśród nich rozróżnienie to: „B. v. ssp. v. convar. cicla. var. cicla”, ang. spinach beet, fr. bette-épinard, pl. boćwina zwyczajna lub boćwina właściwa (widzimy ją na zdjęciu z opisem "boćwina"), i “B. v. ssp. v. convar. cicla. var. flaviscens”, ang. Swiss chard, fr. bette à carde - prawdopodobnie z nich wzięło się określenie kard, z którym spotkałyśmy się czytając polskie opisy/przepisy (widzimy ją na zdjęciu z opisem "kard"). Botaniczne nazwy tej pododmiany to boćwina kardonowa i boćwina szerokoogonkowa.
Do powyższego należy dodać, że pod potoczną nazwą kard „funkcjonuje” również zupełnie inne warzywo (łac. cynara cardunculus, ang. cardoon, fr. cardon, pl. karczoch hiszpański lub ostowy) – jest to roślina pokrewna z karczochem, w kuchni zastosowanie znajdują jej łodygi.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar cykoria
0
 
 
Co nie zmienia faktu iż zdjęcie buraka jest podpisane jako kard, a w opisie widnieje: "Kard - warzywo spokrewnione z karczochem." Wypada zmienić opis albo zdjęcie. W literaturze ogrodniczej, nawet XIX wieku, zawsze słowo "kard" odnosiło się do karczocha hiszpańskiego, nie do buraka liściowego.
Ponadto nazwy łacińskie powinno się podawać, pisząc nazwę rodzajową dużą literą, a gatunkową małą, a więc Cynara cardunculus, nie zaś cynara cardunculus.
Mimo wszystko propagowanie rzadkich i zapomnianych warzyw to bardzo szczytny cel, za co należy się pochwała.
Do listy warto by dodać tzw. cukrowe korzonki, tj, marka kucmerkę (Sium sisarum), a także wiesiołek dwuletni (Oenothera biennis).
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar mniam-mniam
0
 
 
Bardzo lubię te wszystkie oldskulowe warzywa, w większości zresztą zimowe więc zajadam się teraz właśnie nimi. Warto je przygotowywać jak najprościej bez kombinowania - najlepiej sprawdzają się najprostsze przepisy. I w ogóle cieszy mnie że po zachwycie egzotyką, która nie ma szans trafić do nas w stanie świeżym (ile czasu od momentu zerwania do trafienia ma mój talerz podróżuje taki banan, ananas, granat, mango, itd. - na pewno nie jest to liczone w dniach) wraca moda na stare, dobre, lokalne i świeże.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar emka
0
 
 
Szkoda tylko że te jak piszesz "oldskulowe" warzywa, które teoretycznie są też warzywami lokalnymi w praktyce lokalnymi nie są. Jak ostatnio upolowałam w sklepie ekologicznym pasternak to się okazało, że jest z Niemiec. Topinambur też był nie z Polski i jeszcze chyba dalej niż z Niemiec :-((
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar berberys
0
 
 
Zyjemy w swiecie pelnym paradoksow. Co ma zrobic wlasciciel sklepu jak takic cudow w Polsce nikt nie uprawia? a jak ju uprawia to nie ma na to certyfikatu. Od czegos trzeba zaczac.
A co z czosnkiem niedzwiedzim? Kupilem cebulki i sprobuje wyhodowac to cudo na balkonie.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz