Żywność ekologiczna taka sama jak konwencjonalna?

„Naukowcy właśnie dowiedli, że ekologiczna żywność nie różni się od konwencjonalnej pod względem wartości odżywczych. Ci co ją kupują zdrowo więc przepłacają." - można przeczytać na łamach Pulsu Biznesu. Autor artykułu powołuje się na badania porównawcze żywności ekologicznej i konwencjonalnej, przeprowadzone przez naukowców z London School of Hygiene and Tropical Medicine na zlecenie brytyjskiej rządowej agencji Food Standards Agency, a których wyniki zostały opublikowane na łamach pisma „The American Journal of Clinical Nutrition". Wniosek wyciągnięty przez naukowców jest następujący: nie ma dowodów na istnienie różnicy w wartościach odżywczych żywności ekologicznej i konwencjonalnej.

Badanie zaskoczyło konsumentów, którzy coraz chętniej sięgają po certyfikowaną żywność ekologiczną i są gotowi za nią zapłacić 30-60 proc. więcej w przekonaniu, że jest ona bardziej wartościowa.

„Nie znam badania, więc trudno mi się do niego odnieść. Osobiście, jeśli kupuję żywność ekologiczną to nie tyle z powodu tego, co w niej jest, ile z powodu tego, czego w niej nie ma czyli tzw. chemii - pestycydów, kolorantów, konserwantów czy też polepszaczy smaku, których pełno jest w żywności konwencjonalnej" - powiedziała nam klientka jednego z warszawskich sklepów z żywnością ekologiczną.

„Nie wierzę, by pędzona sztucznie marchewka pochodząca z pola przy drodze szybkiego ruchu była tak samo zdrowa co marchewka z uprawy ekologicznej. No i równie smaczna." - dodała inna klientka sklepu.

„Dla mnie aspekt odpowiedzialności w rolnictwie jest też ważny. No bo nawet gdyby jajko od kury z hodowli przemysłowej miało te same wartości odżywcze, co jajko od kury z chowu ekologicznego, w co mi jest trudno uwierzyć, to i tak wybieram to drugie bo chcę wspierać te hodowle, w których kury żyją w sposób jak najbardziej naturalny i są zwyczajnie szczęśliwe." - to wypowiedź kolejnej klientki.

Sławomir Chłoń, prezes sieci marketów Organic Farma Zdrowia, w swojej wypowiedzi dla Pulsu Biznesu, zaznaczył, że nie polemizuje z brytyjskim badaniem. Zwrócił jednak uwagę na to, że pokazuje ono tylko jedną stronę medalu: bierze pod uwagę wartości odżywcze, a nie bierze zawartości substancji szkodliwych dla zdrowia, których w żywności ekologicznej nie ma, a którymi żywność konwencjonalna jest nafaszerowana.

Dla dopełnienia obrazu warto podkreślić, że faktycznie nie zawsze warto sięgać po produkty ekologiczne bo ich nie-ekologiczne odpowiedniki niewiele się od nich różnią. Nie dotarliśmy do danych dot. rynku polskiego, ale zobaczmy jak wygląda sprawa na rynku amerykańskim:

„Można zmniejszyć o 90 proc. liczbę pestycydów, które pochłaniamy unikając produkty z grupy 12 najbardziej nafaszerowanych chemikaliami i zamieniając je na produkty z grupy 12 najmniej chemicznie skażonych" - radzi Lori Bongiorno, autorka książki Green, Greener, Greenest.

Wg. Environmental Working Group wspomniana „parszywa dwunastka" to:
brzoskwinie,
jabłka,
papryka,
seler,
nektarynki,
truskawki,
wiśnie,
sałata,
winogrona pochodzące z importu,
gruszki,
szpinak,
ziemniaki.
(pełna lista dostępna jest na stronie foodnews).

Jeśli ktoś chce jeść produkty z w/w listy (i troszczy się o swoje zdrowie), powinien zdecydowanie kupować te, które są pochodzenia ekologicznego. Podobnie w przypadku produktów mlecznych i mięsa. Zdaniem Lori Bongiorno to jedyny sposób, by uniknąć „pochłaniania" antybiotyków i hormonów.

Podobnie myśli dr Alan Greene, który na stronie The Daily Green wymienia 5 produktów, które kobiety w ciąży powinny konsumować wyłącznie w wersji ekologicznej (i pokrótce wyjaśnia dlaczego):
1. mięso wołowe (to w wersji „eko" jest chudsze i nie zawiera sztucznych hormonów),
2. mleko (badanie przeprowadzone przez USDA wykazało, że aż 27 proc. próbek zawierało syntetyczne pestycydy),
3. ziemniaki (ziemniaki pochodzące z tradycyjnych upraw to pestycydowa bomba!),
4. jabłka (wg USDA tradycyjnie uprawiane jabłka należą do owocowej „czołówki" pod względem zawartości pestycydów),
5. produkty sojowe (87 proc. soi uprawianej w USA to GMO czyli organizmy modyfikowane genetycznie!).

W przypadku produktów spożywczych paczkowanych takich, jak np. makarony czy ryże, różnica między „eko" i „nie-eko" nie jest już tak dramatyczna.

Warto przeczytać: Numer jaja a dobrostan kury, Rolnictwo ekologiczne - co to jest, kto w Polsce certyfikuje.


Komentarze

avatar Marchewka
0
 
 
Strasznie dziwna ta ich metodologia. No bo co to oznacza (cytuję za Pulsem Biznesu): „po przejrzeniu przez badaczy ponad 50 tys. publikacji naukowych i artykułów na ten temat z ostatnich 50 lat”. To oni nie badali produktów tylko przeglądali publikacje na ich temat?! I co to za badanie, które zaczyna się w roku 1958?! Przecież wtedy były kompletnie inne czasy jeśli chodzi o praktyki w rolnictwie!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Koncerny górą
0
 
 
Te badania to świetny przykład naginania danych na potrzeby potwierdzenia sformułowanych z góry teorii. Ciekawi mnie kto zlecił te badania agencji, która zleciła te badania.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar laurka
0
 
 
heh pewnie firmy farm., jako dopełnienie codex alimentarius..
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Szara Reneta
0
 
 
Ja stawiam na producentów chemii do rolnictwa i producentów żywności skażonej chemicznie (na to samo wychodzi). Głupie to badanie a wnioski totalnie idiotyczne.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Rambla
0
 
 
Ja też kupuję eko żywność dlatego, że nie ma w niej chemii. Przecież producenci żywności przemysłowej często dodają dodatkowo sztuczne witaminy czy inne sztuczności żeby niby podbić wartości odżywcze ich produktu. I nieświadomi ludzie się na to łapią. Co z tego że taki przemysłowy soczek ma dwa razy więcej witaminy C jeśli to sztuczna witamina?
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz