Przemysł winiarski a ekokompromisy

ekoWINOEkologia w przypadku przemysłu winiarskiego ma wiele twarzy: począwszy od najbardziej skrajnej, kontrowersyjnej i drogiej produkcji biodynamiczej, poprzez wina organiczne czy powstałe tradycyjnie, lecz ekologicznie pakowane. O ile najbardziej zatwardziałe w swych poglądach ekofracje wytykają nieraz producentom te połowiczne rozwiązania, o tyle ja widzę w tych działaniach poszukiwanie kompromisu. A dążenie do kompromisu zawsze jest dobre.

Takim kompromisem jest coraz częstsza rezygnacja z opakowań szklanych na rzecz Bag in Box. Wybór tak zapakowanych win na rynku amerykańskim jest ogromny, producenci świecą przykładem i z dumą prezentują istne kartonowe cacka (Boho Vineyards, Pinot Evil czy Eye, żeby wymienić tylko kilka; można je obejrzeć na stronie internetowej Better Wines, Better World). O korzyściach płynących z tego typu opakowań jest w ostatnich latach głośno i nawet wielcy krytycy wina, jak Jancis Robinson czy Tyler Colman, optują za poszukiwaniem nowych rozwiązań w celu mniejszej szkodliwości przemysłu winiarskiego dla środowiska.

zielone wina w TescoTakim kompromisem, idąc dalej, jest też obniżanie wagi szklanej butelki. Dąży do tego bardzo wielu producentów włoskich czy hiszpańskich, ale największy postęp zafundowała rynkowi opakowań wina brytyjska sieć marketów Tesco. Wyprodukowana przez Tesco butelka waży 300g, czyli jest mniej więcej 30proc. lżejsza od przeciętnej butelki bordoskiej. W przypadku tej sieci marketów jest to jednak tylko kolejny z wielu dobrze zaplanowanych wcześniej kroków zielonej strategii.

Fundacja Emilio MoroEko-kompromisem nazwałabym także działalność małych i średnich producentów wina. Dobrym przykładem może być Hiszpania, w której standardem w prowadzeniu firmy jest, obok troski o zyski własne i pracowników, działalność fundacyjna. Na rzecz ochrony przyrody i poprawy warunków życia ludzi najbardziej potrzebujących działają zarówno duże bodegi (np. Torres), jak i mniejsze, bardziej rodzinne (np. Emilio Moro - bodega, której fundacja działa na rzecz sprawiedliwego dostępu do wody pitnej).

Wszystkie te rozwiązania zmierzają do połączenia kilku potrzeb pozornie nie dających się pogodzić: potrzeba konsumenta, znośna cena wina, zarobek dla producenta i dobro Matki Ziemi. Mam wrażenie, że ta symbioza jest możliwa. Wymaga jednak współpracy i poświęcenia ze strony wszystkich zainteresowanych, spotkania w połowie drogi.

----------
Zdjęcia: betterwinesbetterworld.com, tesco.com, emiliomoro.com.
Warto odwiedzić: blog Ewy Rybak - Moje Wina.
Więcej o winach ekologicznych, biodynamicznych i fair trade w dziale ekoWINO.


Tags: ekoWINO

Komentarze

avatar Vinola
0
 
 
Zastanawia mnie dlaczego w tych winiarskich ekokompromisach przodują producenci z Chile. A może to złudzenie, które się bierze z tego, że to butelki chilijskich win najbardziej biją po oczach naklejkami i zawieszkami typu "feel green", "drink green", "carbon neutral". Nie oferują wina organicznego, tj. z winogron uprawianych ekologicznie, tylko "zajmują się" tym, co wokół: wagą butelki, transportem, itp. Nie mówię, że to źle bo lepiej robić coś niż nie robić nic, ale się zastanawiam czy to nie jest próba wskoczenia do wagonu pt. moda na ekologię jak najmniejszym kosztem - wiadomo, że najtrudniejsze, najkosztowniejsze i najdłuższe jest przestawienie się na ekologiczną produkcję, a pozostałe działania właśnie typu bag in box czy lżejsza butelka czy transport hybrydowymi samochodami czy założenie fundacji są prostsze, szybsze i tańsze do wprowadzenia, a można się nimi też pochwalić.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz