Zen? Nie zen? – impresje z degustacji alzackich win biodynamicznych Juliena Meyera
Wpisany przez Ewa Rybak czwartek, 18 marca 2010 10:31
Zabierając się do notki o winach Juliena Meyera, chciałam postawić się w opozycji do estetyczno-duchowych przeżyć Wojtka Bońkowskiego. Nie wiem jednak czy to możliwe.
Natura często pogrywa z ludzkim przekonaniem o wszechwiedzy i jednym, leniwym kiwnięciem palca zrzuca go z tronu świata wskazując miejsce na dywanie. Wina biodynamiczne bywają dowodem tak na kaprysy, jak na wspaniałomyślność Matki Ziemi. Do Juliena Meyera ma najwyraźniej niezwykłą słabość.
Wszystkie wina Meyera wypalone mają na ciele jego inicjały: kwasowość wyrazista, bezdyskusyjna wytrawność, szczególna mineralność (ale o tym więcej pisze Wojtek Bońkowski, który wina Meyera uznał za winiarski zen) i lekceważony cukier. Lekkość. Wszystkie są jesienne, pachną wilgotnymi liśćmi lub zapomnianymi jabłkami, które przed nagłą śmiercią ratuje hibernująca moc wczesnego, bezlitosnego mrozu. Te wina są przejmujące, zimne i ascetyczne jak szary i senny jest krajobraz po pierwszych przymrozkach.
Żeby jednak zupełnie nie puszczać się kredensu: jeśli spodziewasz się typowego rieslinga, nie znajdziesz go. W miejsce muskatowych mydlin Meyer podsunie Ci elegancki, kwiatowy Muscat Petite Fleur. Zamiast przesłodzonego pinot gris poda Ci mineralną, stylową, rodzynkową wersję bez cukru. Absolutnie genialny jest Pinot Blanc - wino wielowymiarowe, niekończące się, lekko maślane, którego surowość pojawia się i znika. Zapach przewrotny jak perfumy-jabłko Niny Ricci, a końcówka mrozi gardło jak woda pita z metalowego wiadra, prosto ze studni.
Warte grzechu są bukiety wszystkich rieslingów, jednak te rozczarowały mnie wątłym ciałem (to u mnie ostatnio częste, co by powiedział Freud?). Być może jednak za bardzo nastawiłam się na typowego Alzatczyka? Jedno jest pewne: trudno o tych winach pisać po prostu, bez lewitacji.
PS Wina są w sprzedaży w Enotece Polskiej; ceny różne (42-127 pln, dość osobliwe widełki, prawda?).
----------
Zdjęcia: Pinot Noir Les Pierres Chaudes 2009 Julien Meyer/Ewa Rybak, szyld Julien Meyer/sommelier-vins.com
Warto odwiedzić: blog Ewy Rybak - Moje Wina.
Więcej o winach ekologicznych, biodynamicznych i fair trade w dziale ekoWINO.
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze