Bez... cukru, nowych ciuchów, zakupów, itd. - czyli życie z dala od świata konsumpcji

Mniej zakupów więcej życiaCo wspólnego ma blog My Year Without Sugar ze stroną Wardrobe Refashion? Po pierwsze: radykalne zerwanie z dotychczasowym stylem życia. Po drugie: zrezygnowanie z czegoś, co jest powszechnie dostępne i chętnie kupowane. W przypadku pierwszym chodzi o cukier, drugim - nowe ubrania.

„Pierwszego stycznia 2008r. postanowiłam na rok zrezygnować z konsumpcji cukru rafinowanego. Udało się i czuję się lepiej niż kiedykolwiek.[...] Dołącz do mnie w tropieniu cukru i dowiedz się więcej o psychologicznym uzależnieniu od cukru oraz o ludziach/organizacjach, które cukier nam wciskają." - pisze autorka blogu My Year Without Sugar, która kolejny rok kontynuuje swoją bezcukrową przygodę, śledzoną przez rosnącą rzeszę podążających jej śladami Internautek.

wardroberefashion.net„Przysięgam, że będę przerabiać, odnawiać i odzyskiwać stare ubrania, [...] że będę tworzyć ubrania własnoręcznie przy użyciu tkanin, włóczki i innych materiałów." - to z kolei przysięga złożona przez Nicholę Prested, pomysłodawczynię strony Wardrobe Refashion i założycielkę wspólnoty o tej samej nazwie. Chodzi o powstrzymanie się od kupowania nowej odzieży i postawienie na własną kreatywność - przez dwa miesiące, cztery, sześć (a jeśli się spodoba to nawet na całe życie). Australijka Nichola Prested rozpoczęła swój projekt na początku 2006r. podejmując decyzję o zaprzestaniu kupowania nowych ubrań - po to, by przestać wspierać szkodliwy ekologicznie przemysł odzieżowy, zaoszczędzić pieniądze i polepszyć swoje krawieckie umiejętności. Następnie zaczęła opisywać swoje doświadczenia w blogu. Obecnie na stronie co tydzień pojawia się ok. 30 nowych wpisów kobiet, które postanowiły pójść śladami Nicholi.

Skrajną postawę antykonsumpcyjną reprezentują Freeganie (z ang. Freegans, z połączenia słów „free" i „vegan"). Podstawą ich filozofii jest maksymalne odcięcie od tradycyjnego systemu wymiany handlowej i życie oparte na własnych zasobach. Freeganie rzadko cokolwiek kupują. Bazują na tym, co potrafią zrobić własnoręcznie. Recyklingują i reperują, wymieniają się też między sobą - odzieżą, sprzętem domowym oraz wszelkimi rzeczami, które są w ich posiadaniu.

freegan.infoMedialną popularność przyniósł Freeganom fakt - szokujący dla tzw. przeciętnego zjadacza chleba - że żywności też nie kupują i jedzą to, co znajdują na śmietnikach. Jak sami twierdzą, hipermarkety, sklepy spożywcze i restauracje masowo wyrzucają pełnowartościowe produkty, których data ważności dopiero wygasa. Freeganie hodują też własne warzywa i owoce - często w formie ogrodów wspólnotowych (community gardens) lub ogrodniczej partyzantki (guerrilla gardening). Część Freeganów praktykuje również squatting (czyli mieszkanie na dziko w opuszczonych budynkach) zgodnie z ideą, że dach nad głową, podobnie jak dostęp do jedzenia, powinien być prawem, a nie przywilejem.

Przykładem antykonsumpcji w wersji soft (a nawet ultrasoft) jest Dzień Bez Zakupów (Buy Nothing Day), który w Europie przypada w ostatnią sobotę listopada, a w USA w piątek po Święcie Dziękczynienia. Buy Nothing Day został ustanowiony na początku lat 90-tych XXw. w USA jako wyraz protestu przeciw nadmiernej konsumpcji i zbędnym zakupom w krajach rozwiniętych. W Polsce po raz pierwszy Dzień Bez Zakupów odbył się w 2003r. Obchodzi się go w bardzo prosty sposób - powstrzymując się od dokonywania jakichkolwiek zakupów. Zamiennikiem jest uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych, spędzanie czasu z rodziną i aktywny wypoczynek.

----------
Zdjęcia i ilustracje: buynothingday.co.uk, wardroberefashion.net, freegan.info
Więcej artykułów o odpowiedzialnej konsumpcji w dziale ekoKONSUMPCJA.


Komentarze

avatar elena
0
 
 
ograniczenie konsumpcji, recykling i reperowanie zamiast wyrzucania - jestem za, ale freeganizm to jednak hardcore...
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar ekolożka-nie-freeganka
0
 
 
myślę, że freeganizm jest fajny jak się jest młodym i wiedzie życie bez zobowiązań. Nie chcę osądzać ruchu bo każdy ma prawo żyć jak chce, pod warunkiem, że nie szkodzi innym, ale to właśnie takie radykalne nurty eko i antykonsumpcyjne powodują, że wszyscy, którym idea ekologii jest bliska są traktowani jak wariaci. Jak mówię, że jestem ekolożką, to powoduje to dwa skojarzenia: panna przywiązana do drzewa w akcie protestu albo panna szperająca w śmietniku. A ja po prostu kupuję mniej, kupuję eko i żyję odpowiedzialnie. No i żyję w tzw. społeczeństwie (czy to eko-grzech?) - mam zobowiązania (rodzinne, pracowe, itd.) i nie chcę żyć wykluczona przez własny styl życia (niby dlaczego i po co?).
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar BabbaZ
0
 
 
fajny pomysł z tym rokiem bez cukru. Polakom to by się też przydał rok bez soli :-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz