Odpowiedzialna konsumpcja: czy wiesz skąd pochodzi bukiet kwiatów, który właśnie kupiłaś (lub dostałaś) i dlaczego odpowiedź na to pytanie jest ważna
Wpisany przez Nina Nanni czwartek, 24 marca 2011 12:38
Kupując bukiet kwiatów rzadko stawiamy sobie pytane skąd ten bukiet kwiatów do kwiaciarni przybył (inna sprawa, że jeśli takie pytanie zadamy w kwiaciarni lub na targu przy stoisku z kwiatami, w najlepszym przypadku otrzymamy odpowiedź „z hurtowni"). A warto takie pytanie sobie postawić bowiem - jeśli styl życia przyjazny środowisku jest nam bliski - kwiaty, podobnie jak owoce i warzywa, powinniśmy kupowane zgodnie z zasadą "lokalne i sezonowe".
Jak więc z tą lokalnością i sezonowością kwiatów ciętych w praktyce jest? Nie ma mowy o tym, by sprzedawane zimą czy wczesną wiosną kwiaty spełniały kryterium sezonowości i lokalności. Będą to siłą rzeczy kwiaty z importu - najprawdopodobniej spoza Europy.
Największym na świecie eksporterem kwiatów ciętych do Europy jest Kenia. Kenia jest też trzecim - po Holandii i Kolumbii - największym eksporterem kwiatów ciętych na świecie. Wg Kenya Flower Council, ponad 65 proc. kenijskich kwiatów ciętych trafia do Europy za pośrednictwem Holandii, choć import bezpośredni się rozwija. 70proc. róż sprzedawanych na rynkach europejskich to róże z Kenii.
Kenijskie róże rosną w klimacie, w którym naturalne warunki (temperatura, nasłonecznienie) sprzyjają ich rozwojowi. Z tego względu mówi się o tym, że zimą lepiej jest kupować kwiaty cięte importowane z Kenii, gdzie są hodowane w szklarniach nie ogrzewanych, niż te hodowane w ogrzewanych gazem holenderskich szklarniach. Z tym, że energia potrzebna do wyhodowania kwiatów ( i związane z nią emisje CO2) to tylko jeden z elementów, które należy brać pod uwagę przy obliczaniu śladu ekologicznego kupowanego przez nas bukietu. Do tego dochodzą parametry takie, jak: transport, woda potrzebna do nawodnienia upraw, użyte nawozy i środki ochrony roślin.
Trzy czwarte kenijskich producentów róż ulokowanych jest wokół jeziora Naivasha. Jak donosi dr David Harper, naukowiec brytyjskiego Uniwersytetu Leicester prowadzący badania botaniczne nad jeziorem Naivasha od ponad 25 lat, jezioro umiera z powodu anty-ekologicznych praktyk stosowanych przez okolicznych producentów, zwłaszcza tych prowadzących uprawy tanich kwiatów (a stanowią oni ponad połowę pośród tamtejszych firm produkujących kwiaty). Na czym te anty-ekologiczne praktyki polegają? Na tym np., że woda potrzebna do podlewania kwiatów jest brana bezpośrednio z jeziora, a w zamian do jeziora trafiają ścieki zatrute chemią pochodzącą z upraw. Woda, do której spływają chemikalia, jest potem używana przez okolicznych mieszkańców do przygotowywania posiłków.
Aby obraz był pełny, do powyższego należy dodać aspekt etyczny czyli warunki pracy panujące na plantacjach kwiatów. Niskie płace, łamanie praw pracowniczych, molestowanie i wykorzystywanie seksualne, wreszcie stały kontakt ze szkodliwymi dla zdrowia chemikaliami bez masek ani odzieży ochronnej to realia, w których pracują osoby zatrudnione przy uprawach róż. Pokazał je Ton van Zantvoort, holenderski dokumentalista, w filmie pt. „A blooming business" („Kwitnący interes").
Problem kenijskich róż próbują - do pewnego stopnia - rozwiązać instytucje takie, jak fair-trade'owy Max Haavelar czy Flower Label Program. Poprzez odpowiednie certyfikaty, których uzyskanie wymaga spełnienia określonych kryteriów ekologicznych i etycznych, próbują zachęcać producentów do bardziej odpowiedzialnych upraw, a europejskich miłośników różanych bukietów - do bardziej odpowiedzialnych zakupów. Są w Europie kraje, w których certyfikowane bukiety kwiatów są już dostępne (rozprowadza je np. holenderski Florganic). W Polsce takich bukietów próżno szukać. Co w takiej sytuacji zrobić? Zrezygnować z kupowania kwiatów ciętych poza sezonem lub samodzielnie wyhodować takie kwiaty w doniczce na parapecie, a najlepiej podarować nie kwiat cięty, lecz roślinę w doniczce bo będzie cieszyła oczy dłużej - radzą specjaliści od pro-ekologicznego stylu życia.
----------
Warto przeczytać:
Dziesięć pytań na temat ekologii (i nasze - subiektywne - odpowiedzi),
Jemy odpowiedzialnie (4): żywność lokalna ma sens ekologiczny i ekonomiczny.
Warto odwiedzić działy ekoOGRÓD, ekoKONSUMPCJA.
Zdjęcia/ilustracje: floralorganic.nl, plakat i kadr z filmu „A blooming business".
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze
praktyki hodowców, paradoksalnie, wydają się być względnie racjonalne; woda nadmiernie zanieczyszczona byłaby niezdatna do podlewania roślin i dla ludzi; zatem, albo ilość zanieczyszczeń jest niewielka, albo może wogóle prblem nie jest tak duży, jak próbuje sie go opisywać ...