Reklama „Nie biegam.pl” – może nie greenwashing, ale kontrowersje są

Niebiegam.plNa mieście (w Internecie także) pojawiły się reklamy, które przykuły moją uwagę swoją prostotą i przesłaniem. Przedstawiają wyluzowanych młodych ludzi wraz z hasłem „NIE BIEGAM i cieszę się życiem". Bardzo w duch ruchu slow, zapewne reklama jakiegoś młodzieżowego stowarzyszenia działającego na rzecz świadomego życia - myślę sobie. Zaciekawiona weszłam na stronę niebiegam.pl.

„Życie jest zbyt krótkie, by tracić cenne chwile na bieganie. Jest zbyt piękne, by szalonym sprintem przemierzać skwery i altany. Jest zbyt ulotne, by pozornym truchtem pokonywać, własne przedpokoje, czy też uczelniane korytarze. Goniąc za iluzorycznym ukojeniem tracimy najlepsze chwile swego życia, życia, które z każdym długim susem przecieka nam między palcami. Ludzie - nie dajmy się zwariować - czas powiedzieć STOP! Czas zatrzymać się w tym opętańczym biegu, zacząć cieszyć się życiem i powiedzieć - Dziękuję, nie biegam." - można przeczytać na w/w stronie, która odsyła do Facebook'a i ma tam, na dzień dzisiejszy, ponad 31 tys. fanów.

Reklama nawołująca do cieszenia się życiem i zwolnienia tempa jest w rzeczywistości pierwszym, tzw. teaserowym etapem (w j. marketingowym tak określa się reklamę, w której nie pada nazwa reklamowanego produktu) kampanii reklamowej Stoperanu, leku na biegunkę produkowanego przez US Pharmacia. Większość Internautów, którzy zapisali się na Facebook'owy fanpage nie było świadomych powiązania mocnego hasła z problemem biegunki.

Powyższą akcję można rozpatrywać z punktu widzenia skuteczności marketingowo-reklamowej - 31 tys. fanów zdobytych w zaledwie kilka dni, żywa dyskusja na temat reklamy na wielu forach to nie lada wynik. Kampania wywołała jednak falę oburzenia wśród amatorów biegania i propagatorów aktywnych form spędzania wolnego czasu. Także pośród tych, którzy poczuli się „nabici w butelkę" - dołączyli do fanów akcji, myśląc, że jest to kampania społeczna propagująca szczytne idee.

Doceniam pomysłowość autorów kampanii, rozumiem zasadę działania teaser'a i nie podzielam oburzenia amatorów biegania, którzy - moim zdaniem - odebrali reklamę zbyt dosłownie. Reklama „Nie biegam.pl" nie jest może przykładem greenwashing'u sensu stricte, czuję jednak niesmak, gdy ktoś (a w tym przypadku producent leku na biegunkę) wykorzystuje wyższe, ważne dla mnie idee związane ze świadomym życiem, trywializuje je i ośmiesza poprzez zestawienie ich z biegunką. I wprawdzie nie dołączyłam do nieświadomych niczego fanów akcji na Facebook'u, ale - tak jak oni - czuję się oszukana. Przyciągnięta nośnym, przemawiającym do mnie hasłem straciłam czas na zapoznanie się z czymś, co nie tylko nie jest dla mnie ważne, ale na dodatek wykorzystuje bliskie mi hasła do sprzedaży produktu, który ze świadomym życiem nie ma absolutnie nic wspólnego.

----------
Dane dot. w/w kampanii - produkt: Stoperan, producent: US Pharmacia, agencja reklamowa: Red8 Digital.

Poprzedni artykuł Niny Nanni: Epidemia EHEC a promocja eko-płynu do mycia warzyw - czyli o granicach przyzwoitości w marketingu eko-produktów i eko-marek.

Warto przeczytać:
Greenwashing - a co to takiego?,
Wywiad dnia: o ekologicznych oznakowaniach produktów, o greenwashingu i świadomej konsumpcji rozmawiamy z dr. Igorem B. Nestorukiem, radcą prawnym, specjalistą prawa konsumenckiego i konkurencji.

Warto odwiedzić dział ekoKONSUMPCJA.


Komentarze

avatar Kris
0
 
 
reklama jest słaba, co najwyżej 2 z minusem
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar CK
0
 
 
słaba czy nie słaba rzecz dyskusyjna, dla mnie nie jest bardziej słaba od innych reklam leków, na pewno zrobiła swoje a o to chodziło pardon biegało :-)
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz