Testujemy: ekologiczna karma dla psów B(i)osch

karma dla psów B(i)oschOK, tytuł tego artykułu zawiera pewną nieścisłość. Karmę, oczywiście, nie testowałyśmy my, tylko zaprzyjaźnione psy: Lady, golden retrieverka, i Oskar, seter irlandzki.

Karma psom smakowała, a są raczej z tych wybrednych, więc test smakowy został zaliczony. To oczywiście za mało, by uznać karmę za dobrą i wartą polecenia. Przeprowadziłyśmy więc małe dochodzenie, korzystając również z opinii zaprzyjaźnionego weterynarza.

B(i)osch to niemiecka marka, która w swojej ofercie ma trzy „gamy" karm dla psów, o nazwach: High premium, Life protection i Natural organic właśnie. My zainteresowałyśmy się tą ostatnią.

W ramach „gamy" Natural Organic B(i)osch dostępne są trzy rodzaje karmy: Bio Puppy z marchewką dla maluchów, Bio Adult z jabłkami dla dorosłych psów, wreszcie Bio Senior z pomidorami dla psów starszych. Nasze psy testowały karmę Bio Adult z jabłkami.

Z opakowań można wyczytać, że karma zawiera w 100 proc. składniki naturalne i certyfikowane ekologicznie, w tym ryż pełnoziarnisty. Mięsa użyte do produkcji karmy pochodzą wyłącznie z ekologicznych hodowli Ecoland regionu Hohenlohe. Karma posiada ekologiczny certyfikat „Prüfverein Verarbeitung ökologische Landbauprodukte e.V." i jest przez tę organizację kontrolowana. Wszystko to wygląda to poważnie.

Wartości odżywcze karmy (w tym proporcje białko/tłuszcze/włókno oraz zawartość witamin i składników mineralnych) są właściwe. Jest to więc karma godna polecenia, z górnej półki.

ekologiczna karma dla psów B(i)oschKarmę kupiłyśmy pod koniec listopada b.r., w sklepie sieci Kakadu na warszawskim Targówku. Opakowanie 0,75 kg kosztowało tam 14,50 zł (co daje 19,34 za kg). My wprawdzie zapłaciłyśmy 14,50 zł za 2 opakowania po 0,75 kg - „załapałyśmy" się bowiem na promocję, w ramach której dostałyśmy również płócienną torebkę z logo firmy.

Karmy z gamy Natural Organic B(i)osch są karmami drogimi i nie ma specjalnie możliwości szukania oszczędności, np. kupując większe, kilkukilogramowe opakowania. Jedynym dostępnym „rozmiarem" było właśnie opakowanie 0,75 kg, co dla psa o masie ok. 30 kg, a tyle ważą nasi „testerzy", starcza w zasadzie na jeden dzień.

Jeśli chcemy więc karmić naszego psa ekologicznie, a dajemy mu suche pożywienie, karma Natural Organic B(i)osch stanowi dobry wybór. Dyskusja, która rozgorzała przy okazji tego testu w redakcji dotyczyła wątku ważnego, ale pobocznego: czy prawdziwie ekologiczne żywienie psa nie powinno w ogóle wykluczać suchej karmy? Zajmiemy się tematem w przyszłości.

W międzyczasie zamieszczamy poniżej kilka fachowych porad żywieniowych dla właścicieli psów:

1. Przed zakupem nowej karmy warto poradzić się weterynarza, który będzie w stanie właściwie ocenić jej jakość i wartości odżywcze. Gdyby swoją wiedzę opierać na reklamach, okazałoby się, że wszystkie karmy są super, a najbardziej super są te najpośledniejszego gatunku.

2. Nową karmę należy wprowadzać stopniowo, mieszając ją przez kilka dni z karmą dotychczasową, zmieniając z dnia na dzień proporcje na korzyść coraz większej ilości nowej karmy względem dotychczasowej. To pozwoli psu się przyzwyczaić i zaoszczędzi mu potencjalnych sensacji gastrycznych.

3. Wegetarianów może kusić perspektywa przestawienia psa na dietę bezmięsną. Weterynarze odradzają taki ruch. Pies (kot też) to zwierzę mięsożerne, które na diecie wegetariańskiej nie będzie otrzymywały wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

4. Z tego samego powodu weterynarze odradzają podawanie psom karmy kociej (i odwrotnie), oraz karmienie psów ludzkim (czytaj: solonym i przyprawionym) jedzeniem. Amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Prewencji Okrucieństwa względem Zwierząt (American Society for the Prevention of Cruelty to Animals - ASPCA) opracowało listę produktów i substancji spożwyczych, które pod żadnym pozorem nie powinny trafić do psiej miski, bo są zwyczajnie niebezpieczne dla zdrowia czworonoga. Są to:
- czekolada, kawa i wszelkie produkty zawierające kofeinę;
- alkohol;
- avocado;
- orzechy macadamia;
- winogrona i rodzynki;
- ciasto drożdżowe;
- surowe/niedogotowane mięso, jajka i kości;
- ksylitol;
- cebula, czosnek, szczypiorek;
- mleko;
- sól.
Szczegółowe informacje znajdują się na anglojęzycznej stronie aspca.org


Komentarze

avatar Oh my dog!
0
 
 
Chętnie bym poczytała o tym, jak ekologicznie karmić psa BEZ SUCHEJ KARMY. Jak pytałam o to weterynarza, to popatrzył na mnie jak na idiotkę i mądralskim tonem powiedział coś w stylu: proszę pani, suche karmy to najlepsze rozwiązanie, bo zostały opracowane przez lekarzy weterynarii w oparciu o najnowszą wiedzę żywnioniową, której zwykły człowiek nie jest w stanie pojąć. Miałam wrażenie, że uczestniczę w sprzedaży odkurzacza rainbow! Przecież suche karmy to syf! Mój pies zupełnie inaczej zachowuje się przed miską z suchą karmą, niż przed miską z prawdziwym jedzeniem!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Sceptyczna
0
 
 
Firma Bosch ma kilkadziesiąt produktów, nie tylko dla psów, bo też dla kotów i fretek, z czego, jak widać na ich stronie internetowej, tylko trzy (w/w) są ekologiczne. Dla mnie taka ekologiczność jest dyskusyjna. OK, składniki tych trzech karm są eko, ale przecież nie na składnikach kończy się ekologiczność produktu? Ta karma jest produkowana jak każda inna karma i pakowana w takie samo opakowanie, co karmy nie-ekologiczne (przynajmniej nigdzie nie ma info o tym, że jest inaczej – gdyby mogli się czymś pochwalić w tym zakresie, na pewno by to zrobili). Możemy więc śmiało założyć, że proces produkcji tej karmy nie jest mniej obciążający dla środowiska, a jej opakowanie też nie jest bardziej eko. Mi to przypomina sytuację z rynku kosmetycznego, na którym jest pełno firm, które przez lata produkują mnóstwo kremów pełnych chemikaliów, a potem wypuszczą jedną linię eko-kosmeytków z certyfikatem i wszędzie się chwalą, że są ekologiczni. Może nie jest to greenwashing, ale naciąganie rzeczywistości.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar nina
0
 
 
vege! psy mogą być wegetarianami, i odpowiednia karma dostarczy wszystkich niezbędnych składników. z kotami trochę gorzej, są to typowi mięsożercy... chociaż mój uwielbia warzywa!!!
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Vege-pies jest ok
0
 
 
Też tak uważam, choć jednak karmię swojego psa co jakiś czas mięsem. Jak właśnie sobie uzmysłowiłam czytając wywiad z p. Danielem Ludwiczukiem, bezpańskie psy żyjące w Indiach stanowią doskonały na to dowód. Są vege z przymusu, ale mają się dobrze. Za to kot musi jeść mięso.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Monika
0
 
 
moje psy nie jedzą mięsa od roku i mają się świetnie, koty też nie muszą jeść mięsa... tak samo jak ludzie...
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
avatar Efka
0
 
 
Kot to nie pies, ani człowiek. Nie rozpowszechniajmy proszę błędnych info.
Kot mięso jeść musi dla swojego zdrowia - jestem kociarą i wegetarianką, temat przerabiałam ze znajomą dr weterynarii, też wege. Nie zmuszajmy innych do jedzenia tego, co dla nich (czyt. kotów) nie jest dobre, po to tylko, by być w zgodzie z naszym światopoglądem. Nie zmuszam moich kotów do diety wegetariańskiej, tak, jak moi rodzice (mięsożerni obydwoje) nie zmuszają mnie do pochłonięcia rosołu z kury i schabowego, gdy ich odwiedzam w niedzielę.
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz
Anuluj
Imię/nick *
Kod   
ChronoComments by Joomla Professional Solutions
Wyślij komentarz