Testujemy: ekologiczna karma dla psów B(i)osch
Wpisany przez Nina Nanni środa, 16 grudnia 2009 12:33
OK, tytuł tego artykułu zawiera pewną nieścisłość. Karmę, oczywiście, nie testowałyśmy my, tylko zaprzyjaźnione psy: Lady, golden retrieverka, i Oskar, seter irlandzki.
Karma psom smakowała, a są raczej z tych wybrednych, więc test smakowy został zaliczony. To oczywiście za mało, by uznać karmę za dobrą i wartą polecenia. Przeprowadziłyśmy więc małe dochodzenie, korzystając również z opinii zaprzyjaźnionego weterynarza.
B(i)osch to niemiecka marka, która w swojej ofercie ma trzy „gamy" karm dla psów, o nazwach: High premium, Life protection i Natural organic właśnie. My zainteresowałyśmy się tą ostatnią.
W ramach „gamy" Natural Organic B(i)osch dostępne są trzy rodzaje karmy: Bio Puppy z marchewką dla maluchów, Bio Adult z jabłkami dla dorosłych psów, wreszcie Bio Senior z pomidorami dla psów starszych. Nasze psy testowały karmę Bio Adult z jabłkami.
Z opakowań można wyczytać, że karma zawiera w 100 proc. składniki naturalne i certyfikowane ekologicznie, w tym ryż pełnoziarnisty. Mięsa użyte do produkcji karmy pochodzą wyłącznie z ekologicznych hodowli Ecoland regionu Hohenlohe. Karma posiada ekologiczny certyfikat „Prüfverein Verarbeitung ökologische Landbauprodukte e.V." i jest przez tę organizację kontrolowana. Wszystko to wygląda to poważnie.
Wartości odżywcze karmy (w tym proporcje białko/tłuszcze/włókno oraz zawartość witamin i składników mineralnych) są właściwe. Jest to więc karma godna polecenia, z górnej półki.
Karmę kupiłyśmy pod koniec listopada b.r., w sklepie sieci Kakadu na warszawskim Targówku. Opakowanie 0,75 kg kosztowało tam 14,50 zł (co daje 19,34 za kg). My wprawdzie zapłaciłyśmy 14,50 zł za 2 opakowania po 0,75 kg - „załapałyśmy" się bowiem na promocję, w ramach której dostałyśmy również płócienną torebkę z logo firmy.
Karmy z gamy Natural Organic B(i)osch są karmami drogimi i nie ma specjalnie możliwości szukania oszczędności, np. kupując większe, kilkukilogramowe opakowania. Jedynym dostępnym „rozmiarem" było właśnie opakowanie 0,75 kg, co dla psa o masie ok. 30 kg, a tyle ważą nasi „testerzy", starcza w zasadzie na jeden dzień.
Jeśli chcemy więc karmić naszego psa ekologicznie, a dajemy mu suche pożywienie, karma Natural Organic B(i)osch stanowi dobry wybór. Dyskusja, która rozgorzała przy okazji tego testu w redakcji dotyczyła wątku ważnego, ale pobocznego: czy prawdziwie ekologiczne żywienie psa nie powinno w ogóle wykluczać suchej karmy? Zajmiemy się tematem w przyszłości.
W międzyczasie zamieszczamy poniżej kilka fachowych porad żywieniowych dla właścicieli psów:
1. Przed zakupem nowej karmy warto poradzić się weterynarza, który będzie w stanie właściwie ocenić jej jakość i wartości odżywcze. Gdyby swoją wiedzę opierać na reklamach, okazałoby się, że wszystkie karmy są super, a najbardziej super są te najpośledniejszego gatunku.
2. Nową karmę należy wprowadzać stopniowo, mieszając ją przez kilka dni z karmą dotychczasową, zmieniając z dnia na dzień proporcje na korzyść coraz większej ilości nowej karmy względem dotychczasowej. To pozwoli psu się przyzwyczaić i zaoszczędzi mu potencjalnych sensacji gastrycznych.
3. Wegetarianów może kusić perspektywa przestawienia psa na dietę bezmięsną. Weterynarze odradzają taki ruch. Pies (kot też) to zwierzę mięsożerne, które na diecie wegetariańskiej nie będzie otrzymywały wszystkich składników niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
4. Z tego samego powodu weterynarze odradzają podawanie psom karmy kociej (i odwrotnie), oraz karmienie psów ludzkim (czytaj: solonym i przyprawionym) jedzeniem. Amerykańskie Stowarzyszenie na Rzecz Prewencji Okrucieństwa względem Zwierząt (American Society for the Prevention of Cruelty to Animals - ASPCA) opracowało listę produktów i substancji spożwyczych, które pod żadnym pozorem nie powinny trafić do psiej miski, bo są zwyczajnie niebezpieczne dla zdrowia czworonoga. Są to:
- czekolada, kawa i wszelkie produkty zawierające kofeinę;
- alkohol;
- avocado;
- orzechy macadamia;
- winogrona i rodzynki;
- ciasto drożdżowe;
- surowe/niedogotowane mięso, jajka i kości;
- ksylitol;
- cebula, czosnek, szczypiorek;
- mleko;
- sól.
Szczegółowe informacje znajdują się na anglojęzycznej stronie aspca.org
Kategorie
- ekoBIURO
- ekoBIZNES
- ekoBUDOWNICTWO
- ekoBUJDA
- ekoBYDGOSZCZ
- ekoCYTATY
- ekoCZASOPISMA
- ekoDESIGN
- ekoDOM
- ekoDZIECKO
- ekoENCYKLOPEDIA
- ekoEUROPA
- ekoFILMY
- ekoFRANCJA
- ekoGLIWICE
- ekoGWIAZDY
- ekoHOBBY
- ekoHOLANDIA
- ekoINSPIRACJE
- ekoJESIEŃ
- ekoKARIERA
- ekoKATOWICE
- ekoKONKURSY
- ekoKONSUMPCJA
- ekoKRAKÓW
- ekoKSIĄŻKI
- ekoKUCHNIA
- ekoLATO
- ekoLUBLIN
- ekoLUDZIE
- ekoLUKSUS
- ekoMAJSTERKOWANIE
- ekoMIEJSCA
- ekoMODA
- ekoMOTORYZACJA
- ekoMUZYKA
- ekoMĘŻCZYZNA
- ekoOGRÓD
- ekoPIENIĄDZE
- ekoPLOTKI
- ekoPODRÓŻE
- ekoPOLITYKA
- ekoPOLSKA
- ekoPORADY
- ekoPOZNAŃ
- ekoPRACA
- ekoPRAWO
- ekoPRODUKTY
- ekoPRZEPISY
- ekoPSYCHOLOGIA
- ekoRELACJE
- ekoRODZINA
- ekoSONDA
- ekoSZTUKA
- ekoTECHNOLOGIE
- ekoTESTUJEMY
- ekoTORUŃ
- ekoTRÓJMIASTO
- ekoURODA
- ekoUSA
- ekoWALENTYNKI
- ekoWARSZAWA
- ekoWINO
- ekoWIOSNA
- ekoWROCŁAW
- ekoWYDARZENIA
- ekoWYWIADY
- ekoZARZĄDZANIE
- ekoZDROWIE
- ekoZIMA
- ekoZWIERZĘTA
- ekoŁÓDŹ
- ekoŚWIAT
- ekoŚWIĘTA
- ekoŻYCIE










Komentarze
Kot mięso jeść musi dla swojego zdrowia - jestem kociarą i wegetarianką, temat przerabiałam ze znajomą dr weterynarii, też wege. Nie zmuszajmy innych do jedzenia tego, co dla nich (czyt. kotów) nie jest dobre, po to tylko, by być w zgodzie z naszym światopoglądem. Nie zmuszam moich kotów do diety wegetariańskiej, tak, jak moi rodzice (mięsożerni obydwoje) nie zmuszają mnie do pochłonięcia rosołu z kury i schabowego, gdy ich odwiedzam w niedzielę.